Back to black!


Gdyby miał powstać film o mnie, byłby otrzymany w tonacji czarno-białej. I choć wiem, że w życiu nic nie jest ani czarne, ani białe, lecz przybiera odcienie „pomiędzy” i mieni się całą paletą barw w zależności od nastroju i otaczających osób, od lat moim ulubionym kolorem jest czerń, od czasu do czasu przeplatana bielą. Tak jest do dziś, choć od 2008 roku moja codzienność ubrana jest w kolor moro, a od 2010 – we wszystkie odcienie charakterystyczne dla uśmiechniętych twarzy naszych dzieci. Do miksu „black and white” ciągle mam duży sentyment i dziś chciałam go Wam pokazać:-)


Czarna garderoba
Kiedy otwieram szafę z cisnącym się na usta stwierdzeniem „Nie mam się w co ubrać”, mój wybór zawsze pada na rzecz w kolorze czarnym. Dziwnym trafem, kiedy kupuję sobie coś nowego i obiecuję sobie, że będzie to coś kolorowego, wracam do domu z sukienką lub bluzką w kolorze… czarnym, przez co moja szafa wygląda jak garderoba człowieka pogrążonego w wiecznym smutku. Nie, nie jest tak źle, mam wiele rzeczy kolorowych, ale fakt faktem – czerni najwięcej. I jest jej coraz więcej, bo w poniedziałek znów kupiłam sobie sukienkę w wersji black:


Dla równowagi, sfotografowałam i białą sukienkę, którą kupiłam sobie na Dzień Matki w przedszkolu, i która bardzo się spodobała mojemu synowi. Kiedy mnie w niej zobaczył dzień przed tym ważnym przedszkolnym wydarzeniem, prawie zażądał, że mam w niej iść na Dzień Matki. I poszłam.
Czerni u nas bardzo dużo – jest uniwersalna i pasuje do wszystkiego, więc w naszej garderobie nie brakuje i czarnych butów:



Czarna biżuteria
Także mój mąż dobrze wie, co lubię, Wie też, że nie przepadam za zegarkami (w końcu mam komórkę i zegar w laptopie:-), dlatego kiedyś z okazji urodzin albo imienin, podarował mi taki o to zegarek:
Noszę go rzadko; nie lubię nosić biżuterii na nadgarstku, ponieważ przeszkadza mi, gdy pracuję przy laptopie:-) Ale pozostaje on jednym z ulubionych elementów mojej biżuterii. Jest to jedyny zegarek chyba od czasu I Komunii Świętej, jaki miałam na ręce. 
Tuż po skończeniu szkoły podstawowej, moja śp. babcia Anna dała mi pieniądze, żebym kupiła sobie złoty pierścionek, który byłby pamiątką po niej, gdy jej już nie będzie. – Kup sobie taki, jaki Ci się podoba – powiedziała. Wybór padł na złoty pierścionek z czarnym oczkiem. Teraz, kiedy babci nie ma, jest dla mnie cenną pamiątką. Mam nadzieję, że kiedyś będzie go nosić moja córka albo synowa, jeśli im się spodoba.


Black books 
Wszystkimi kolorami tęczy mieni się natomiast moja biblioteczka. Okładki gromadzonych przez lata książek są różnokolorowe i nie jestem w stanie jakoś usystematyzować ich kolorystycznie. Nie wiem też, czy w ogóle zachodzi taka potrzeba. W każdym razie po przenosinach do nowych wnętrz mój księgozbiór będzie miał właściwszą oprawę niż teraz. Gabinet powoli urządzam, ale niestety, jego stan póki co nie pozwala na zrobienie ładnych zdjęć:-) 
Tak, black books też posiadam. Tylko w tym roku zamieszkały z nami takie:

Uroczy Kotek Mamrotek od Naszej Księgarni
Najnowsza powieść Umberto Eco, Opowiadania mistrza Beksińskiego i nowa Joanna Bator

Ta książka interesuje mnie też z powodów zawodowych:-)
Black&white w domu
Część z Was wie, że powolutku urządzamy sobie dom:-) Większość wnętrz jest gotowa. Pomieszczenia utrzymane są raczej w kolorach jasnych, bieli, ciepłych brązach i beżach. Niewiele mam zdjęć z nowego domu, więc nie mogę się z Wami nimi podzielić.
W sypialni mamy… białe łóżko. Wiem, zaraz się zniszczy, zabrudzi, same kłopoty z nim będą. Trudno. Chcieliśmy białe, jest białe.
Kuchenne meble też są białe.
Może i lubię nosić czerń, ale wolę przebywać w pomieszczeniach i wśród ludzi, dzięki którym moja codzienność i moje myśli są jasne i czyste.

Jakie są Wasze ulubione kolory?



You may also like...

  • Moja garderoba…też czarna:) Buty również. Jeżeli chodzi o kolory w mieszkaniu to przeciwnie- żywe kolorowe barwy…chociaż chciałam meble w kuchni czarno- białe. Padło na biało żółte 🙂

  • 🙂 Widać mamy wiele wspólnego. Niestety, nie sfotografowałam moich starych pięknych czarnych glanów. Nie wiem, co się z nimi stało…. gdzieś przepadły na strychu:-(

  • Po Twoim poście kojarzy mi się tylko jedna piosenka – "Black & white" Kombi. A jest to jedna z ważnych piosenek w moim życiu 🙂

    Pozdrawiam,
    Gosia

  • biały to mój ulubiony kolor:)

  • :-):-) To ja mam nieco inaczej, raczej nie przepadam za Kombii, choć faktycznie mój wpis bardzo może kojarzyć się z ta piosenką:_) Za to "Back to black" Amy Winehouse…. świetna. Mroczna, sentymentalna…

  • Biały ma tę zaletę, że wnosi spokój i elegancję, a przy okazji sprawia, że wygląda się młodziej, jaśniej:-)

  • Czerń uwielbiam, zwłaszcza w garderobie. Choć i tak fiolet u mnie wygrywa 🙂
    Ale też marzę o białej kuchni 🙂

  • Czarny też uwielbiam, przede wszystkim dlatego, że wyszczupla 😉 piękny zegarek, piękne sukienki i szpilki wow. Piszę to i słucham sobie Back to black,uwielbiam! Dzięki :*

  • Czarny też uwielbiam, przede wszystkim dlatego, że wyszczupla 😉 piękny zegarek, piękne sukienki i szpilki wow. Piszę to i słucham sobie Back to black,uwielbiam! Dzięki :*

  • Czarny też uwielbiam, przede wszystkim dlatego, że wyszczupla 😉 piękny zegarek, piękne sukienki i szpilki wow. Piszę to i słucham sobie Back to black,uwielbiam! Dzięki :*

  • Jeśli chodzi o wnętrza to zdecydowanie mam podobny gust. W szafie sporo też u mnie czerni i bieli. Jednak moje serce należy do fioletu. 🙂

  • Ja czarny lubię także z tego samego powodu:-) Dzięki:-)
    A "Back to black" można słuchać godzinami:-)

  • Jasnofioletowe ściany są w pokoju naszej córki:-) Wygląda delikatnie i uroczo, w sam raz dla małej dziewczynki:-)

  • Mój blog w pierwotnej wersji miał trochę fioletu:-) A teraz jest czarno-biały:-)

  • tak, biały i czarny to jedne z moich ulubionych kolorów. Ale lubię też miętę, szarość i blade róże 🙂 Wszystko zależy od nastroju 🙂

  • A ja uważam, że życie jest w dużej mierze czarno-białe, a szarości sobie tylko sami dorabiamy;)
    Ja kiedyś też głównie czernie wybierałam, jeśli chodzi o ubrania, ale obecnie mam kolorową garderobę. Lubię wiele kolorów, więc pytanie raczej, jakiego nie lubię, bo prościej odpowiedzieć – nie lubię granatowego i fioletowego;)

  • Czarny to taki ponadczasowy kolor, ale ja nie lubię z nim przesadzać. Dlatego czarne buty na obcasie uważam za klasykę, ale czasem staram się je zamieniać z beżowymi.

  • To ja pomarańczowego, ciemnej zieleni, nie przepadam za brązem i srebrnym. Tobie to nawet wypada mieć kolory, w końcu reprezentujesz Górali-)
    Co do szarości, to może i sobie je dorabiamy, ale one są:-)
    😉

  • 🙂 ja z kolorowymi:-) Np. w panterkę:-)

  • W kolorze mięty mam etui na telefon:-)

  • O panterka to już dla mnie odwaga! 😉

  • A ja czerni zdecydowanie nie lubię. Bieli też nie 😛 Zdecydowanie nie moje kolory. W czarnych ciuchach jest mi wybitnie brzydko, bo jestem blada jak ściana 🙂 No i nie czuję się. Chociaż uwielbiam czarno-białe zdjęcia.

  • hahaha ja też 😀

  • Moje glany u mamy w szafie jeszcze są 🙂

  • Bardzo lubię czarny kolor. 🙂 Też wstawiłam "czarne" zdjęcie u siebie w notce wyzwaniowej. 🙂

  • Wiesz, ja wybrałam czerwony, ale kiedy zaglądam do szafy, to tam dominuje… czerń, biel i szarość 😉 Czerwone mam tylko sukienki. I szpilki 😉

  • Też lubię czarny w garderobie, ale bardzo ostatnio go ograniczam, bo trochę się robi już smutno 😉

  • Rzadko zakładam, bo do niewielu rzeczy pasują:-(

  • Czarny w ogóle mało twarzowy jest;-) Za to ładnie Ci w niebieskim.

  • Czyli klasyka;-) Czerwieni też mam niewiele, jedną małą torebkę i lakier do paznokci.

  • 🙂

  • Martyny czerwony, a Pauliny błękitny/biały.
    Czarnego jakoś nie lubimy, kojarzy nam się z żałobą, chociaż oczywiście nic nie mamy do tego, że jest Twoim ulubionym 🙂

  • Nie przepadam ani za klorem czarnym, ani za białym. W przeciwieńtwie do Matki na Szczycie uważam, że nasze życie jest kolorowe i niepotrzebnie sobie niektórzy z nas je z barw obdzierają 😉
    W czerni mi nie do twarzy, biały pogrubia, więc… noszę się kolorowo 🙂

  • I z Twoich zdjęć widzę, że ładnie Ci w kolorach:-)

  • 🙂 Oczywiście, się nie gniewam:-) Każdy ma ulubione kolory i takie, w których nie wygląda za dobrze. Ja np. w brązowym. Dla mnie jest smutny:-(

  • A ja widziałam też inne piękne kolory u Ciebie:-)

  • W mojej szafie również dużo czerni, chociaż latem staram się jej unikać…ot taki paradoks aby znowu do niej wrócić jesienią. Zastępują ją najczęściej granatem. We wnętrzu króluje dużo bieli i delikatnych brązów. Kobieca natura jednak złożona 😉
    Serdecznie pozdrawiam Black Lady!

  • Ja też latem raczej unikam, jakoś naturalnie samo to przechodzi, ale jednak biorąc pod uwagę cały rok – czerń wygrywa!
    Twoje peonie są obłędne!

  • Z czarnych dodatków najbardziej lubię czarne buty, bo tak jak mówisz- są uniwersalne. W mojej garderobie czarnych ubrań czeba długo szukać, ale czarne buty i czarna torebka to podstawa 🙂

  • Też mam fioła na punkcie uniwersalnych kolorów. Bluzki i sukienki to czerń, biel i szarości. Kolorowych mam może z cztery sztuki. Ze spódnicami i spodniami bywa różnie, bo tu się kieruję tym co mi akurat wpadnie w oko. Ale nawet kolorowy dół można fajnie połączyć z uniwersalną górą. W mieszkaniu przeważa czerń, biel i ciemne brązy. Także minimalizm.

  • gin

    Ja też uwielbiam czerń 🙂 Miałam długi etap w życiu, że ubrania nosiłam niemal tylko w tym kolorze; później mi przeszło, ale nadal w szafie mam mnóstwo czarnych ciuchów, i bardzo je lubię. Mój szkolny "uniform" też mam cały czarny zresztą 😉
    Dla kontrastu z kolei często noszę również czerwień; mój ulubiony makijaż to czarna kreska i czerwona pomadka 🙂
    Dom za to, jak już się go w końcu dorobię 😉 będzie w jasnych, ciepłych barwach, takich przytulnych 🙂

    A biblioteczkę mam we wszystkich kolorach tęczy, bo jakżeby inaczej…? 🙂

  • Ja swój kupiłam w Pepco:-)

  • No tak, to takie "must have":-)

  • Czyli biblioteczki mamy podobne i celujemy w podobne kolory w wystroju domu:-)

  • :-):-)

  • Uwielbiam kolor czarny, jest dla mnie niezwykle elegancki, dostojny i nadaje wszystkiemu charakter.
    Moja szafa jest pełna rzecz w tym kolorze – dziwnym trafem nawet przy wyborze pralki sprawdzałam czy jest specjalny program do ubrań ciemnych – bo jasnych, gdyby nie moja dwumiesięczna Córcia nie było by pewnie w cale. Moj Mąż krzyczy – jest lato załóż coś jaśniejszego – to ok – coś jaśniejszego i czarna bluzka a co 😉

  • Kiedyś bardzo często nosiłam czarne rzeczy, ale miałam wtedy bardzo jasne włosy i kilka lat mniej;).

  • :-):-) i to jest argument, który może do mnie trafić:-)

  • Znam to, "Może coś jaśniejszego?":-) Nawet moja mama, jak widzi nową czarną rzecz, mówi: Znowu czarne?. Przy kupnie nowej pralki muszę zwrócić uwagę, czy jest ten program:-)