Books and Babies:-)

Dwóch studentów na dzień przed ważnym egzaminem idzie ulicą. Jeden z nich zauważa leżący na ulicy papierek. Nerwowo przygląda się i mówi do kolegi:
– Stary, co to?
– Nie wiem. Ale weź, skserujemy. Przyda się.

 Wiem, że studiowanie i zdawanie egzaminów wbrew pozorom ma dużo wspólnego z przygotowywaniem się na nieznane, jakim jest przyjście na świat dziecka. Pierwszego, drugiego czy piątego… Przede wszystkim to, że wydaje nam się, że im więcej mądrych publikacji – książek, notatek, artykułów, kserówek, gazet – na dany temat będzie nas otaczać, tym lepiej do wyzwania się przygotujemy.
Znacie to?
🙂

Przygotowując się na „pierwszą wielką niewiadomą” przeczytałam ogromne ilości artykułów w gazetach dla mam i przyszłych mam. Przekopałam Internet w poszukiwaniu wiadomości, dzięki którym moje pierwsze dni, miesiące i lata z dzieckiem miały być wolne od trosk i dylematów. Na zajęciach w szkole rodzenia skrupulatnie gromadziłam wszelkie ulotki i broszury, a gdy jakiejś zabrakło dla mnie, z wyrzutem patrzyłam na męża, że nie zdążył jej dla mnie wziąć. Napisałam  do koleżanek-mam wiele maili z nurtującymi mnie problemami. Jeszcze na godzinę przed tym, jak zatrzasnęły się za mną drzwi na porodówce, czytałam mądre porady ekspertów. Ciągle wydawało mi się, że za mało wiem, a tu za chwilę życie wywróci się do góry nogami:-)
Miałam rację. Ale szybko okazuje się, że większość dylematów świeżo upieczona mama rozwiązuje intuicyjnie albo w konsultacji z lekarzem.

Chciałam Wam jednak polecić trzy książki, dzięki którym faktycznie jest łatwiej.

1. Dorota Kornas-Biela, Wokół początku życia ludzkiego
Choć książka została wydana w 1993 roku (ponad 20 lat temu!) chyba nie straciła dużo na aktualności. Polecał ją jeden z wykładowców na studiach z logopedii; cieszę się, że go posłuchałam. Autorka opowiada o rozwoju dziecka od poczęcia do narodzin, wskazuje, jak odpowiedzieć na jego potrzeby w tym okresie, zapewnić mu najlepsze „środowisko” życia, zabezpieczyć przed szokiem, jaki wiąże się z momentem przyjścia na świat. Książkę czytałam będąc w pierwszym trymestrze, czyli okresie, kiedy w głowie kotłują się pytania typu: czy moje dziecko będzie zdrowe? Czy będzie miało dwie ręce? Czy będzie widziało? Znalazłam na nie odpowiedzi, a raczej uspokoiłam się i przestałam te pytania sobie zadawać, bo i tak niczego by one nie zmieniły. Przestałam panikować, co wyszło na dobre i mi, i dziecku.

2.Tracy Hogg, Melinda Blau, Język niemowląt
 Książka „dziecięcej szeptunki” czy też „zaklinaczki dzieci” – Tracy Hogg jest „bezcennym darem dla początkujących (a nawet i dla doświadczonych) rodziców, pozwala im bowiem bardzo wcześnie odkryć temperament dziecka, którego rozpoznanie jest podstawą interpretacji jego zachowań i niewerbalnych komunikatów. Jednocześnie wskazuje na praktyczne i skuteczne rozwiązania typowych sytuacji, takich jak długotrwały płacz, częste karmienia i bezsenne noce” – czytamy we wstępie do niej. Faktycznie, dzięki niej nauczyłam się dość szybko rozpoznawać komunikaty dziecka np. na podstawie rodzajów płaczu. Czyta się ją jednym tchem, a autorka zaskakuje nie tylko wiedzą i rozwiązaniami wielu problemów, ale i poczuciem humoru. Mnóstwo rad na temat karmienia, zasypiania dziecka, relacji z partnerem, dzieciach adoptowanych i kolkach i i o tym, jak zorganizować sobie plan dnia, co przecież wcale takie łatwe nie jest.

3. dr Eduard Estivill, Sylvia de Bejar, Uśnij wreszcie!
Jeśli chcesz, by Twoje dziecko smacznie spało i w dzień i w nocy, koniecznie musisz tę książkę przeczytać. Autorzy opisują prawdziwe historie rodziców i ich dzieci, które miały problemy z zaśnięciem i punktują rodziców, wskazując na popełnianie przez nich błędy.

Miłej lektury!

You may also like...