Jaki był Twój kwiecień? Podsumowanie miesiąca

kwiecien

Piszę podsumowanie kwietnia, który minął jak z bicza strzelił. Na początku uraczył ciepłą wiosną, a potem pogroził i poprószył śniegiem. Wszystko działo się tak szybko, chyba głównie za sprawą Świąt Wielkanocnych, że patrzę na moją listę przeczytanych książek i oczom nie wierzę. Tylko kilka przeczytanych książek, z czego większość dla dzieci, więc nie mam się czym pochwalić;-) Poza tym dwa obejrzane filmy, kilkanaście napisanych artykułów, dwa upieczone serniki z książki Renaty Czelny-Kawy i aż 9 wpisów blogowych. 

#przeczytane książki

Wędrowne ptaki, M. Roher, Prószyński i S-ka 2017 – zobacz recenzję

Randka z wrogiem, L. Zachariasiewicz, PWN 2017 – zobacz recenzję

TEK. Nowoczesny jaskiniowiec, P. McDonnel, Kinderkulka 2017 – zobacz recenzję

Wszystko jak chcesz, oprac. Anna Król, Wilk i Król 2017 – zobacz recenzję

O tych książkach pisałam na blogu, ale czytałam też kilka innych, które wypożyczyłam dzieciom z biblioteki. Były to m.in. „Baba Jaga u dentysty”, kilka z serii o Franklinie i Martynce, a także różne wersje klasycznych bajek. Pod koniec kwietnia zaczęłam czytać „Moi przyjaciele, moje kochanki” Marca Levy’ego, którą to książkę dostałam w prezencie od Karoliny, czytelniczki mojego bloga.

Dlaczego tak mało przeczytałam? Realizowałam dodatkowe zlecenia, pracowałam w ogrodzie, więc wieczorami już nie miałam siły na czytanie;-) Nieraz zasypiałam czytając dzieciom. Mam nadzieję, że maj będzie dla mnie łaskawszy w siłę.

W kwietniu miała też miejsce wielka wymiana książkowa. To świetna inicjatywa, pozwalająca odświeżyć biblioteczkę. Wystawiłam do wymiany dziewięć tytułów, wymieniłam osiem. Niektóre już do mnie dotarły. Zobaczcie, jakie tytuły upolowałam.

Książki z wymiany, które już do mnie dotarły

Książki z wymiany, które już do mnie dotarły

#obejrzane filmy

Tak się jakoś składa, że ostatnio oglądam kino akcji. To „wina” męża:-)

Pitbull 3. Niebezpieczne kobiety (2016) – dobrze, że w tej części ograniczono rolę Mai Ostaszewskiej, którą zresztą bardzo lubię. Ta przerysowana kobieca postać nie bardzo mi pasowała to stylistyki filmu. W części trzeciej na dalszy plan spychają ją Magdalena Cielecka i Joanna Kulig.

Jason Bourne (2016) – na kolejnym Bournie nie zawiodłam się. Dobre, trzymające w napięciu kino akcji

#napisane artykuły

Na blogu pojawiło się aż 9 wpisów, co dziwi nawet mnie:-) Nie wiem, jak znalazłam czas, aby je napisać.

W kwietniu ukazał się też też trzeci odcinek mojej bajki o Tygrysku Omegusiu, pisanej na zamówienie.

A w pracy? Miałam kilka inspirujących spotkań z ciekawymi rozmówcami. Ukazało się też kilka moich artykułów, polecam najciekawsze:

Kwiecień upłynął mi także pod znakiem wypieków, głównie serników z książki „Serniki słodkie i wytrawne”, jaka ukazała się w marcu br. pod moim patronatem. To były pyszności!

sernik z galaretka

Jak Wam minął kwiecień?

Co udało się zrealizować, jakie książki przeczytać?

Życzę Wam udanego, ciepłego maja!

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Całkiem bogaty ten kwiecień.
    Jestem ciekawa nowego Pitbulla, a Ostaszewska często gra takie dziwne histeryczki. Całkiem nieźle jej to wychodzi 😉
    Zgarnęłaś w wymianie fajne książki, Zaginioną dziewczynę i Jeden dzień też bym chciała przeczytać.

    • Fajne, bardzo fajne książki;-) Ostaszewska podobała mi się w serialu „Przepis na życie”, gdzie grała podobną rolę do tej z Pitbulla. W filmie jednak było tego za dużo.

  • Mój kwiecień.. muszę się przyznać, że mniej zrobiłam, niż zrobić zamierzałam. Ale przeczytałam sporo książek – to mnie cieszy, bo nigdy nie miałam na to czasu. Maj będzie lepszy. jestem pewna 🙂

    • Gratulacje!!!! Piękny wynik, mnie jakoś opuściły siły w kwietniu, ale maj będzie intensywny;-)

  • Karola

    Jedną z moich książek z wymiany też jest „Katarzyna Wielka” 😉
    Druga część Pitbulla była dla mnie tak beznadziejna (przerost formy nad treścią), że do tej trzeciej boję się nawet zabierać i chyba się jednak nie skuszę.

    • Druga była wybitnie kiepska, moim zdaniem. Jak dla mnie najlepsza była część z Dorocińskim.Trzecia jest lepsza od drugiej, ale pierwszej nie dorasta;-) To moje zdanie, ale wiem, że ‚dwójka’ podobała się wielu osobom;-)

      • Karola

        Wiem, bo i wśród swoich znajomych zauważyłam zachwyt w związku z tym filmem, ale wiadomo – rzecz gustu. Mi się on wybitnie nie podobał, za to część pierwsza z Dorocińskim moim zdaniem udana (tak samo jak i serial).

  • U mnie był dobry, z czego bardzo się cieszę i mam nadzieję, że pójdzie tak dalej :). Pitbull jakoś mnie nie interesuje, ale z tego co czytam, dobre aktorki tam grają. Może kiedyś obejrzę i podpuszczę męża ;).

  • Ja w kwietniu przeczytałam 8 książek, skończyłam oglądać Sherlocka, pojechałam do Ugandy na Wielkanoc, upiekłam ze dwa ciasta i kilka chlebów… Chyba nie jest źle 😉 Ta wymiana książkowa to bardzo fajna sprawa, szkoda, że tak daleko mieszkam, bo chętnie też bym wzięła udział! 🙂

    • Zaglądnęłam do Ciebie i przepadłam. Afryka!!!! Mam u Ciebie wiele do poczytania;-) Wymiana to fajna sprawa, już trzeci raz biorę w niej udział! Polecam, a nuż wyślę książkę do Rwandy;-)

      • Wiesz, w sumie poczta rwandyjska działa całkiem nieźle, więc czemu nie! 😀 Wysłałam kiedyś paczkę do Australii i doszła w całości po ok. 4 tygodniach 😉

        • Nieźle! Moje paczki do Zambii szły ok. 1,5 -2 miesiące;-)

          • Rwandyjska poczta jest całkiem efektywna w wysyłaniu stąd, natomiast w dostarczaniu przesyłek tu na miejscu zupełnie nie 😀 Znam historie osób, które po miesiącach oczekiwania na paczki poszły w końcu do urzędu (jest tylko jedna poczta w Kigali) i przekonały pracowników, by je wpuszczono do sortowni, gdzie znalazły nie tylko swoje dawno zaginione paczki, ale też wiele przesyłek sprzed lat do ludzi, którzy już z Rwandy dawno wyjechali 😀 Pracownicy nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego to wszystko nadal tam leży 😀

          • Niezła historia!!!!!! A narzekają na Pocztę Polską;-)

  • Kasiu! Ty jak zawsze inspirujesz. Tyle spotkań, rozmów, artykułów. Zupełnie się nie dziwię, że zabrakło czasu na czytanie 😉 Przeczytałam już jakiś czas temu dwa ze wspomnianych w poście tekstów. W pierwszym o Amerykaninie urzekło mnie to, jak często ludzie wracają do swoich korzeni – z Ameryki, przez Ukrainę do kolebki. A w wywiadzie z Anią Stankiewicz Jej ogromna wiedza i bardzo zdrowe podejście do zmian.
    W wymianie udało Ci się upolować świetne książki. Ja również jestem zadowolona, powoli docierają do mnie wymienione tytuły i już zastanawiam się, kiedy to wszystko przeczytam 🙂
    Mój kwiecień był miesiącem wielkich przemyśleń, planów i podsumowań. Dużo się teraz dzieje, więc chciałam to wszystko jakoś sobie poukładać. Zdecydowałam się na małe, wielkie zmiany na blogu, delikatne sprofilowanie tematyki i mam nadzieję, że te zmiany zaowocują realizacją celów założonych na początku roku 😀

    • Kasiu, trzymam kciuki za Twoje plany, oby się powiodło! Dzięki za lekturę moich artykułów z pracy, bardzo się cieszę, że je przeczytałaś;-)

  • Oj, a ja się bardzo zawiodłam na nowym Bournie! W porównaniu z pierwszymi dwoma częściami, które są dla mnie kultowe, ta nowa wypada bardzo blado :/

  • Kasiu, sporo działo się u Ciebie w kwietniu:). I tak ilość przeczytanych przez Ciebie książek bije na głowę moje osiągnięcia czytelnicze ;). W kwietniu udało mi się wreszcie przeczytać „Kobiety ze skazą” Kamila Janickiego, a także „Diet coaching” Urszuli Mijakoskiej. Jednak maj zapowiada się pod względem czytania znacznie lepiej ;).

    • Ja też mam taką nadzieję, zwłaszcza że jedną już kończę;-) Pozdrowienia Aniu!

  • Życzę Ci efektywnego kolejnego miesiąca! 🙂 Też obejrzałam Niebezpieczne kobiety w kwietniu, ale ja akurat lubię postać Ostaszewskiej. 🙂 Co do książek, nie znam żadnej. 🙂

    • Dziękuję, oby był efektywniejszy;-) P.S. Ja bym chętne zobaczyła Ostaszewską w jakiejś roli dramatycznej, w tych komediowych już czuję przesyt. Choć w „Przepisie na życie” bawiła mnie;-)