Czy udały Ci się wakacje? 10 moich sposobów na urlop w domu

Od 2009 roku nie miałam dłuższych wyjazdowych wakacji. Podróż poślubna do Tunezji zamknęła etap podróżowania w moim życiu (nie wierzcie, jeśli mówią Wam, że małżeństwo nic nie zmienia;-):-) i od tej pory nie byłam na żadnych wakacjach nie licząc jednodniowych wyjazdów. Ani rodzinnych, ani w duecie, ani nawet solo (ta „bezwyjazdowość” jest jednak mocno uzasadniona). Dlatego tegoroczny długo wyczekiwany urlop zaplanowałam niemal co do dnia, i prawie udało mi się ten plan zrealizować. Prawie, bo dość dużo wzięłam sobie na głowę.

Pod koniec lipca pochwaliłam się Wam moim przepisem na urlop, pokazując 10 sposobów na to, by się nie tylko nie nudzić, ale nadrobić zaległości i nieco odpocząć.
Wyglądał on tak:
W sumie, co to za urlop, skoro nie mogę pokazać Wam zachodów słońca, plaż, bikini, pamiątek wakacyjnych, i tym podobnych uroczych obrazków. Dwa tygodnie spędzone praktycznie cały czas w jednym miejscu i tylko od czasu do czasu w jego okolicach, wcale nie brzmią atrakcyjnie i nie zachęcają do czytania o nich.
A jednak z mojego urlopu jestem zadowolona i naprawdę żałuję, że właśnie się skończył:-(
Moje podsumowanie wygląda następująco:
Przy czym kolory pinezek oznaczają:
Kolor niebieski – zrealizowanie planu
Kolor zielony – niepełne zrealizowanie planu
Kolor czerwony – kompletną porażkę.

10 moich sposobów na urlop w domu:
1. Przeczytaj książkę.
Udało mi się przeczytać tylko dwie książki. „Wybór Marty” Lidii Witek i „Szczygła” Donny Tartt, o którym wkrótce napiszę. Niby tylko dwie, ale łącznie to prawie 1400 stron! Osobiście, nie znam lepszej rozrywki na wakacje niż czytanie (z czytaniem konkurować może jedynie aktywność sportowa; obie dają podobną satysfakcję:-); czytanie to gimnastyka szarych komórek i odstresowanie się. Czytanie to czysta przyjemność.

2. Bądź kreatywny. 
Na urlopie trochę czasu poświęciłam na dawno zapomnianą czynność – kolorowanie. Dzięki „Tajemnemu ogrodowi” cieszyłam się jak dziecko, gdy pod moimi dłoniami trzymającymi flamastry powstawała gęstwina magicznych kolorowych ogrodów. Jeśli nie próbowaliście tej zabawy, gorąco Wam polecam.
Kreatywnie starałam się spędzać czas z dziećmi, w efekcie czego powstało pudełko na skarby.
3.  Spotkaj się z przyjaciółmi.
Nie wiem, jakim cudem, ale tuż przed urlopem i w jego trakcie, udało mi się spotkać z osobami, z którymi znam się od pierwszych lat podstawówki, oraz z przyjaciółkami ze studiów. Mimo że bardzo rzadko się widujemy, bo los nas rozsiał po różnych częściach Polski i Europy, okazało się, że ciągle nadajemy na tych samych falach, a w swoim towarzystwie czujemy się tak samo, jak dawniej. Magda G., Magda L., Lila, Ewa, Agnieszka, Monika – nawet nie wiecie, jak się cieszę, że mogłam się z Wami zobaczyć!

4. Zrób mrożoną kawę.
Jestem uzależniona od kawy i nie wstydzę się do tego przyznać. A że upały nie odpuszczały, popołudniami ratowałam się gorzką zimną kawą, koniecznie z kostkami lodu, spienionym mlekiem, szczyptą cynamonu i odrobiną lodów. Uwielbiam ją przygotowywać, a jeszcze bardziej pić.

5. Udaj się na wycieczkę i zwiedzaj lokalne atrakcje turystyczne.
Chciałam wybrać się z dziećmi w kilka miejsc, ale perspektywa wycieczek w ponad 30-stpniowym upale dobrze mnie odstraszyła. Skończyło się na wycieczkach po kilku lokalnych placach zabaw, magicznego „zakątka” w Połomi, i relaksie w kaskadzie solankowej w Sołonce, gdzie stężenie jodu podobno jest większe niż nad morzem.
6. Obejrzyj dobry film.
Telewizji nie oglądam praktycznie w ogóle (czasem fragmenty serwisów informacyjnych), a do kina chodzę raz na kilka lat (ostatnio:-). Jednak dobry film też lubię obejrzeć. W ciągu ostatnich dwóch tygodni obejrzałam aż dwa! Najpierw „Pod słońcem Toskanii” – co za cudny film sprzed ponad 10 lat! – a potem „Małego Księcia”.  Oba polecam, jeśli nie widzieliście.
7. Znajdź więcej czasu dla siebie.
Urlop to najlepszy czas na wybranie się tam, gdzie w ciągu tygodnia pracy, popołudniami bywa tłoczno. Mam na myśli salony fryzjerskie i salony urody, dentystów itp., gdzie wolny terminy zazwyczaj są przed południem albo w południe. Wiem to z własnego doświadczenia, bo zawsze mam problem, żeby gdzieś dostać się o przyzwoitej godzinie:-)
8. Piecz, gotuj, jedz.
Miałam w planie, że na urlopie będę piec i gotować pyszności, ale i do tego zniechęciły mnie upały. Podkręcanie temperatury w kuchni naprawdę było złym pomysłem, dlatego zwykle przygotowywałam  coś na szybko. Cynamonowe naleśniki razowo-owsiane z budyniem, serniki na zimno, galaretki na zimno z owocami, itp. Nie popisałam się:-( ale nadrobię to, jak skończą się upały.

9. Poświęć się swojej pasji.

Moją pasją jest czytanie i blogowanie. Nie przeczytałam zbyt dużo, nie pisałam też dużo na blogu. Dużo natomiast myślałam o blogowaniu i doszłam do pewnych wniosków i rozwiązań, które zamierzam wcielić w życie. Życzcie mi powodzenia!
10. Odpocznij.
– Po co się tak z tym wszystkim śpieszysz? – zapytała przyjaciółka, która była u mnie w odwiedzinach . – Boję się, że nie zdążę ze wszystkim, co zaplanowałam – wyjaśniłam. I wtedy uświadomiłam sobie, że jeśli naprawdę chcę odpocząć, muszę „wyluzować”. Miałam kilka popołudni tzw. nicnierobienia i w sumie dobrze mi z tym było. 

I takich popołudni i Wam życzę!

No właśnie, a Wam udały się wakacje?
 

You may also like...