Dwa lata blogowania. Czy będę robić to dalej? Konkurs

urodziny

 

W niedzielę po południu zdmuchnęłam dwie świeczki na małym kawałku ciasta, tuż po tym, jak mąż zrobił mi zdjęcie, które widzicie powyżej. Potem przebrałam się w dresy, związałam włosy i zajęłam się rodzinną niedzielą. Tak skromnie uczciłam dwa lata blogowania, bo mam nadzieję, że impreza odbędzie się dzisiaj. Tu, na blogu, z Wami – moimi czytelnikami. Z okazji urodzin mam dla Was prezenty, ale najpierw przeczytajcie podsumowanie minionych dwóch lat. Poznajcie mnie z innej, bardziej prywatnej strony. W ciągu tych lat tyle się wydarzyło! Przeżyłam mnóstwo pięknych chwil, ale miałam też kryzysy. Nie jest łatwo przebić się w sieci, a ja nie umiem i nie chcę poświęcić się wirtualnej rzeczywistości. Czy będę blogować dalej? 
Dobrze wiecie, że rzadko uchylam rąbka prywatności. Nie lubię opowiadać, co u mnie słychać. Choć mam bardzo ciekawą pracę i pełne adrenaliny życie osobiste, zachowuję to niemal w całości dla siebie, pokazując na blogu i Facebooku tylko mały kawałek tego, czym żyję. Dziś robię wyjątek. Zamiast o książkach, będzie o mnie prywatnie, o pierwszych blogowych sukcesach i porażkach. O planach na najbliższe miesiące blogowania, pisałam w poście 5 celów do zrealizowania w 2016 roku . Nie będę się powtarzać. Plany są aktualne, niektóre z nich realizuję, a w głowie mam sto innych pomysłów. Zresztą, zobaczycie sami.

Kto stoi za tym blogiem

Mój mąż. To dzięki niemu czytam tyle książek. Naprawdę:-) Mąż robi mi zdjęcia, które widzicie czasem  na blogu, i czyta moje wpisy. Teraz już przywykł do mojego blogowania, ale na początku, gdy spędzałam długie godziny przy laptopie, zarywając noce, musiał mieć dość. Jak on to wytrzymał??? Na szczęście, od około roku sprawnie organizuję blogowanie i staram się, by nikt na nim nie ucierpiał.
Tak na co dzień wygląda mój mąż. Kurcze, naprawdę nie wiem który to, ale na pewno jest na tym zdjęciu
Moje dzieci. Dzięki nim czytam dużo książek dla dzieci. I dużo się śmieję. Naturalnie, dużo się też martwię, jak na mamę przystało. Moje dzieci znają blog Books and Babies i zawsze bardzo się cieszą, gdy widzą moje zdjęcie na stronie. Syn powoli już czyta, lada moment będzie czytał całe wpisy:-) Może kiedyś przejmie stery?

Zaczytane dzieciaki

Gdzie piszę teksty i robię zdjęcia

Po przeprowadzce, która miała miejsce w grudniu ub. roku, nad blogiem pracuję w osobnym pomieszczeniu w domu. W tzw. gabinecie, bibliotece, pokoju do pracy lub centrum dowodzenia blogiem:-) Jednocześnie, jest to ulubiony pokój dzieci – notorycznie przekładają moje książki z miejsca na miejsce! Od kiedy mam pokój do pracy, nie biorę laptopa do łóżka. Przed zaśnięciem zawsze staram się czytać książkę, żeby się wyciszyć przed snem i lepiej wypocząć. Ale przed przeprowadzką po prostu brałam laptopa do łóżka i pisałam na kolanie. Nie było to dobre dla mojego kręgosłupa i zdrowia w ogóle.

domowa biblioteczka
Domowa biblioteka powiększa się z każdym tygodniem, a ja ciągle przestawiam książki
Zdjęcia najczęściej robię, rozkładając książki na podłodze – w salonie, sypialni i pokojach dziecięcych. W gabinecie rzadko wychodzą dobre zdjęcia – pomieszczenie nie jest dobrze doświetlone. Do zdjęć wykorzystuję również czarno-białą pościel. Jest wdzięcznym obiektem.  Dużo zdjęć robię w weekendy, więc najczęściej asystują mi dzieci, ciągle wchodzą w kadr, przez co muszę je przeganiać z kąta w kąt, ale i tak zawsze uchwycę kawałek dziecięcej dłoni albo stopy przesuwającej ułożone książki.

Moje sukcesy i porażki

O ile pierwszy rok blogowania (kwiecień 2014-kwiecień 2015) dał mi mnóstwo doświadczeń i wiele nauczył, o tyle drugi (kwiecień 2015-kwiecień 2016) zrobił to ze zdwojoną siłą. Do największych moich sukcesów zaliczam: ukazanie się w 2016 roku dwóch książek pod moim patronatem – „Wyprawa po klucz” Małgorzaty Borkowskiej i „Aniołek Gabryś i Szymek Rozrabiaka” Katarzyny Targosz.

W 2015 roku wygrałam też III Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Stanisławy KopiecBardzo to przeżyłam i żałowałam, że nie mogę podskoczyć z radości w chwili, gdy się o tym dowiedziałam. Wiadomość odczytałam będąc w pracy, musiałam się powstrzymać.

Co jest moją porażką, a może wcale nią nie jest…? Społeczność wokół fanpage’a bloga powoli rośnie, ale pod dwóch latach wynosi… ponad 500 osób. Wiem, że to mało, ale i tak cieszę się, że tyle ludzi jest ze mną, bo nie spędzam wiele czasu w mediach społecznościowych. Spędzam tu tyle, ile trzeba i ani minuty dłużej.
Wiem też, że wpisy czytają osoby, które nie mają konta na facebooku  i nie są blogerami. To bardzo mnie cieszy. Czytają mnie w mojej małej rodzinnej miejscowości:-)

 Życie-praca-blogowanie

Dla niektórych mój blog może być monotematyczny. Dla mnie nie, bo – wierzcie mi – „wypisuję się” w pracy. Ilość tekstów, jakie w ciągu miesiąca piszę w pracy, poważnie przekracza ilość tekstów pojawiających się na blogu. I są to teksty mocno zróżnicowane tematycznie (od kultury po lotnictwo:-), nieraz wymagające wyjazdów w teren oraz rozmów z kilkoma osobami. Lubię to:-) To regularne pisanie i dyscyplina pisania są bardzo pomocne w prowadzeniu bloga.

Blog prowadzę głównie wieczorami i częściowo w weekendy. Ponieważ najbardziej lubię życie w świecie rzeczywistym, nie wirtualnym, nie poświęcam się blogowaniu zupełnie. To piękna rzecz, na którą sobie pozwoliłam. Jeśli będziecie ze mną, będę blogować dalej.

KONKURS!!!

Z okazji drugich urodzin bloga mam dla Was konkurs. Do wygrania są cztery, skromne, lecz ufundowane przeze mnie, zestawy nagród. Wszystkie są nowe, nie używane, nieczytane, lecz zakupione przeze mnie specjalnie na tę okazję.

Regulamin konkursu:

1. Polub fanpage Books and Babies . Mam nadzieję, że to masz już dawno za sobą.
2. Jeśli uważasz, że mój blog jest wart polecenia, to z okazji urodzin, poleć go swoim znajomym. Udostępnij znajomym mój fanpage, szepnij o nim sąsiadce, napisz w mailu czy SMS-ie koleżance. Możliwości polecenia jest bardzo dużo. Będzie mi miło.
3. Dodaj komentarz tutaj na blogu lub na fanpage’u (gdzie jest ci wygodniej) w formie życzeń, bym miała motywację do dalszego pisania bloga.
4. Jeśli któryś z zestawów nagród przypadł Ci do gustu, możesz podać jego numer lub numery, jeśli podoba Ci się więcej niż jeden zestaw.
5. Na komentarze czekam do wtorku, 19 kwietnia.
6. Z nadesłanych odpowiedzi wybiorę cztery, które najbardziej mi się spodobają. Wzruszą, rozśmieszą, zastanowią…
7. Wyniki ogłoszę w czwartek, 21 kwietnia, w tym wpisie na blogu oraz na Facebooku.
8. Zwycięzcy będą mieć trzy dni na podanie na maila katarzyna.grzebyk@interia.eu adresu do wysyłki, w przeciwnym wypadku wybiorę inne odpowiedzi.
9. Organizatorem i sponsorem konkursu jest autorka bloga.

Czekam na życzenia od Ciebie:-)
Który zestaw chcesz? Zapewniam, że wszystkie są interesujące, a autorzy tak znani, że nie musisz googlować.

 

Nr 1 książka „Przepis na życie” Agnieszki Pilaszewskiej; motywacyjny obrazek, długopis

Nr 2 książka Lisy See „Kwiat śniegu i sekretny wachlarz”; motywacyjny obrazek, długopis
Nr 3 książka Marii Nurowskiej „Rosyjski kochanek”; książeczka Beaty Pawlikowskiej „Podróżuj, módl się i kochaj”; długopis.
Nr 4 książka Jana Jakuba Kolskiego „Dwanaście słów”; książeczka Martyny Wojciechowskiej z serii „Dzieciaki świata”, długopis.

Mam nadzieję, że nagrody Wam się podobają.

EDYCJA – Rozstrzygnięcie konkursu
Nagrody wygrywają:

Zestaw nr 1 – Iza Damse
Zestaw nr 2 – Gin
Zestaw nr 3 – Gosia Jurasz
Zestaw nr 4 – Agnieszka Skiba
Nagrody dodatkowe („Dwanaście słów” Kolskiego) wędrują do: Aliny Bosak i Karoliny Smyk
Czekam na Wasze adresy.
Pozostałym uczestnikom serdecznie dziękuję.
P.S. Za kilka dni znów będę mieć konkurs z piękną książką. To kawał (dosłownie) pięknej lektury dla czytelnika w każdym wieku.

You may also like...