Kogo polecam w Share Week 2016

polecane blogi

 

Pierwszy raz biorę udział w Share Week, akcji polecania autorów przez innych autorów, którą wymyślił kilka lat temu Andrzej Tucholski. Blogerzy i youtuberzy polecają najbardziej wartościowe blogi i vlogi w sieci, a kryterium jest jakość i ważność danego autora w życiu polecającego. W tym roku polecamy trzech twórców i przynajmniej dla mnie jest to piekielnie trudne zadanie. Jak mam polecić tylko trzy osoby, skoro przez prawie dwa lata blogowania, poznałam wiele wartościowych miejsc w sieci? 
Myślałam o tym całe popołudnie, aż doszłam do pewnych wniosków.
Ale o tym później.
Pod koniec ubiegłego roku opublikowałam wpis o 20 ulubionych blogach na koniec 2015 roku Zdanie swe podtrzymuję, na wszystkie blogi staram się zaglądać. Może nie komentuję zbyt często, ale sami wiecie – czasu ciągle mało. Od grudnia zaczęłam czytać także inne blogi i w tej chwili musiałabym utworzyć listę co najmniej 30 tytułów. Jak z niej wybrać trzy??? No jak?
Wspominałam już, że dzięki blogowaniu poznałam wiele osób, a może nawet zaczęły się przyjaźnie? Niektóre blogerki poznałam osobiście (m.in. Kasię:-), niektóre znam tylko z sieci, ale czuję, że mogłabym z nimi konie kraść. Od innych zaś wiele się nauczyłam w blogowaniu. Są też i takie osoby, które mnie motywują do podejmowania nowych wyzwań.
Oto trójka blogerów, których polecam w Share Week 2016

Beata z Vademecum blogera 

W moim blogowaniu grubą krechą oddzielam czas „bez Vademecum blogera” od czasu „z Vademecum blogera”. Po tym, jak zaczęłam czytać wpisy Beaty i czerpać pełnymi garściami z rad, których udziela, mój blog trochę się zmienił. Zyskałam też nowe umiejętności. Dzięki Beacie i jej tutorialom zrobiłam sobie logo w Pickmonkey. Od niej nauczyłam się Canvy. Razem z nią instalowałam Disqus na blogu. Beatka jest moim przewodnikiem w blogosferze (gdy wpisuję w wyszukiwarkę frazę: „jak zrobić na blogu….” i wśród kilku pozycji wyskakuje Vademecum blogera, wchodzę na Vademecum blogera). Mam do niej zaufanie. Beata mi imponuje: ma liczną rodzinę, prowadzi dwa blogi, jest osobą oczytaną. Czuje też, że po prostu jest dobrym człowiekiem.
Beata przyczyniła się do rozwoju mojego bloga pod względem technicznym. Inspiruje mnie też swoimi wpisami oraz pięknymi zdjęciami.
W tym miejscu mogę polecić też inne wartościowe w tym obszarze blogi: Ulę Phelep czy Natalię Sławek – Jest rudo

 Justyna z Justekmakemesmile

Dzięki Justynie znów śmieję się w głos. Dawno tego nie robiłam. Justyna mnie bawi, rozśmiesza do łez i pobudza do refleksji. Przeczy wszelkim stereotypom atrakcyjnej blondynki – moim zdaniem to bardzo inteligentna dziewczyna. Bardzo lubię w sieci blogi profesjonalne i specjalistyczne, od których się mogę czegoś nauczyć. Z lifestylowymi (a do takich zaliczam blog Justynki) mam problem. Często bywam na nich raz, a potem nie wracam. Mieszają mi się nazwy i lifestyle:-) Justyna jest charakterystyczna: piękna, dowcipna, ciepła, z dystansem i tak celnymi puentami, że czapki z głów. Uwielbiam ją za jej poczucie humoru i za to, że wnosi w moje życie tyle śmiechu. Śmiech jest zdrowy, trzeba się śmiać jak najwięcej. Dziękuję Ci Justynko, że tak dużo się śmieję!
Justynka podobno walczy z kilogramami, co obserwuję na Facebooku. Żeby tak jeszcze walczyła z moimi….to poleciłabym w Share Weeku tylko ją.

 Artur z Powoli. Po prostu

Ilu mężczyzn potrafi dobrze gotować i piec i jeszcze o tym pisać? Wiadomo, niewielu. Mężczyzna uwijający się w kuchni to gatunek pożądany. Ale Artur tak pisze o gotowaniu i potrawach, że ciężko jego blog klasyfikować jako kulinarny. To felietony parakulinarne – dla mnie poezja smaku. Czytając je nie mogę się nadziwić, że tak można. Czasem sobie nawet myślę, czy ten blog to nie jakaś prowokacja… i że Artura wcale nie ma…
Dlaczego polecam Powoli. Po prostu – blog w zwolnionym tempie? Z prostego powodu. Wpisy Artura skłaniają mnie do pracy nad sobą w kuchni. Nigdy nie przywiązywałam większej uwagi do przyrządzania potraw. Byleby było szybko i dało się zjeść. Marna ze mnie kucharka. Natomiast kiedy go czytam, wstyd mi za siebie. Powinnam bardziej celebrować przyrządzanie posiłków, w końcu to też sztuka. Poza tym bardzo lubię czytać wpisy Artura, który – jak kiedyś mi się zwierzył na fb – wygrał czy też zdobył wyróżnienie w konkursie literackim. Mam nadzieję, że kiedyś wyda książkę, a ja będę miała ją przyjemność recenzować.
P.S. Kogo wy polecacie, polecilibyście w Share Week 2016?
A może przy okazji polecicie mi jakieś interesujące blogi?
Chętnie poznam nowe.

You may also like...