Moje noworoczne postanowienie zrealizowane!

Ostatniego dnia grudnia uraczyłam Was postem podsumowującym rok 2014. Dziś, gdy go czytam spuszczam oczy i oblewam rumieńcem. Jak można w ciągu roku przeczytać zaledwie 13 książek??? Pamiętam, że wtedy obiecałam sobie, że rok 2015 będzie pod tym względem płodniejszy. I jest! Noworoczne postanowienie uważam za zrealizowane:-) W pierwszym kwartale tego roku przeczytałam 13 książek. Marzec kończę czytając kolejne dwie:-)

Nie wzięłam udział w głośnej akcji, jaka pod koniec 2014 roku i na początku bieżącego rządziła Facebookiem, a mianowicie Przeczytam 53 książki w 2015 roku. Choć kibicuję tym, którzy realizują ambitne i pożyteczne dla szarych komórek wyzwanie, obawiałam się, że mi jednak się nie uda. Nie chciałam też, żeby założony z góry plan studził emocje, jakie mam będąc sam na sam z książką.
Z nadejściem nowego roku postanowiłam, że będę skuteczniej zarządzać swoim wolnym czasem – choć mam go jak na lekarstwo – i wygospodaruję więcej czasu na czytanie. Przestałam ślęczeć nad laptopem. W zamian częściej brałam książkę do ręki.

A teraz zobaczcie, co od początku stycznia przeczytałam:
Okładka „Beksińskich”. Wyd. Znak.
1.    „Beksińscy. Portret podwójny”,  Magdalena Grzebałkowska, Znak 2014
Książkę zaczęłam czytać w Nowy Rok. Ma ogromną siłę rażenia. Od pierwszej strony wyzuła mnie z butów i wcisnęła w fotel, nie dawała spokojnie zasnąć. Czytając przygryzałam wargę. Poświęciłam jej trochę miejsca we wpisie poświęconym 10. rocznicy śmierci Zdzisława Beksińskiego. Jeśli szukacie intelektualnego wyzwania i jesteście gotowi na najbardziej intymne rodzinne historie, koniecznie przeczytajcie „Beksińskich”.

„Klara” Izy Kuny
2.    „Klara” Iza Kuna, Świat Książki 2012
Detoks po „Beksińskich” przyniosła mi Iza Kuna, aktorka i autorka książki „Klara”. Książce poświęciłam osobny post, zajrzyjcie do niego. Uprzedzam, nie przekreślcie aktorki na starcie. W odróżnieniu od książek autorstwa wszelkiej maści celebrytek, książka Izy Kuny powala formą i treścią.

Książka nie tylko dla chłopców
3.    „Opowiem, ci, mamo, co robią auta”, Nasza Księgarnia 2014
Jej czytanie szło błyskawicznie! Wspaniałe ilustracje, treści niewiele:-) Nic bardziej mylnego: po „Opowiem ci, mamo, co robią auta” sięgałam tyle razy, że nie sposób zliczyć. Spędziłam nad nią z synem wiele zimowych wieczorów. Teraz sam ją „czyta” i nie potrzebuje mojej pomocy. Książkę recenzowałam w tym poście.

Moja pierwsza lektura Joanny Bator
4.    „Wyspa Łza”, Joanna Bator, Znak 2014
Wszystko, co chciałam napisać o najnowszej książce Joanny Bator, napisałam w poście, który cieszył się wśród Was dużą popularnością. Tak przynajmniej twierdzą statystyki bloga.

Moje spotkanie z ojcem Leonem na targach książki w Krakowie
5.    „Ojca Leona różowe okulary”, o. Leon Knabit, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, 2007
Kupiłam ją na 18 Międzynarodowych Targack Książki w Krakowie. Tam też poznałam ojca Leona Knabita, który dla mnie, oprócz tego, że jest niezwykłym człowiekiem, jest również mistrzem ciętej riposty. „Ojca Leona różowe okulary” są pełne tej charakterystycznej ciętej riposty oraz dystansu zakonnika do siebie i do otaczającego świata. To zbiór lekkich, zabawnych anegdot i historii, z ojcem Leonem w roli głównej, albo drugoplanowej.
Okładka, fot. Sonia Draga

6.   „Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks”, Rebbeca Skloot, Sonia Draga 2011
Autorka materiały do książki zbierała przez 10 lat. Przeczytała setki publikacji naukowych, rozpraw medycznych, przeprowadziła setki rozmów z lekarzami, badaczami. pracownikami laboratoriów, wreszcie dotarła do najbliższej rodziny tytułowej bohaterki. A kim była owa Henrietta Lacks? 31-letnią Murzynką z Baltimore, od której w latach 50. XX w. pobrano komórki raka szyjki macicy. To pierwsze nieśmiertelne komórki ludzkie, jakie kiedykolwiek wyhodowano w laboratorium. Wykorzystano je m.in. w badaniach nad genami powodującymi raka, opracowano na ich podstawie leki na opryszczkę, białaczkę, grypę, hemofilię i chorobę Parkinsona; używano ich w badaniach nad wchłanianiem laktozy, chorobami przenoszonymi drogą płciową oraz zapaleniem wyrostka robaczkowego… Rodzina Henrietty o tym nic nie wiedziała. Książkę czyta się jak najlepszy thriller, choć wszystko co jest opisane, wydarzyło się naprawdę. Książkę kupiłam na krakowskich targach książki, za niespełna …10 zł:-)
Słynne opowiadania ks. Twardowskiego
Ten zbiór słynnych opowiadań ks. Jana Twardowskiego opisywałam tutaj. Jest to lektura nie tylko dla dzieci i młodzieży. Myślę, że wielu dorosłych znajdzie w niej mnóstwo treści dla siebie. Takich treści, o których zapomina się w codziennym życiu.

Okładka, fot. Biały Wiatr
8.    „Bez kontroli”, dr Shefali Tsabary, Wydawnictwo Biały Wiatr 2015
Niewiele jest poradników, które czytam. Nie ufam tym, którzy mówią jak żyć lepiej, mądrzej, oszczędniej. Ale mam kilka takich tytułów poradników, które mogę polecić. Jednym z nich jest właśnie „Bez kontroli”, książka, która mnie rozwaliła. Przyznaję rację amerykańskiej psychoterapeutce, która punktuje nas, rodziców mających świetnie wypracowany system kar i dyscypliny wobec naszych małych i dorastających dzieci. O książce możecie przeczytać tutaj.

Okładka, fot. Wydawnictwo JanKa
9.    „Wiosna po wiedeńsku” Katarzyna Targosz, JanKa 2014
Ta pozycja nie ma jeszcze recenzji na blogu, ale będzie mieć;-) Nie sięgnęłabym po nią, gdyby nie sympatia do autorki, Katarzyny Targosz, która pisze świetny blog Matka na Szczycie. Jestem jego stałą czytelniczką i zachęcam Was do klikania. „Wiosna” jest książką, którą czyta się dla przyjemności i z przyjemnością. Wkrótce poczytacie o niej więcej.

10.    „Abecadło” Basia Badowska, Siedmioróg
Podobnie jak w przypadku „Opowiem ci, mamo, co robią auta”, nie ma tu dużo czytania. Ale zaglądamy do niej często, więc musiałam umieścić ją w zestawieniu. Zaglądnijcie do recenzji „Abecadła”.


11.    „Oriana Fallaci. Portret kobiety”, Cristina de Stefano, Sonia Draga 2014
To mój prezent na Dzień Kobiet, jaki dostałam od męża. W wyborze książki pomogła mi Ania, pisząca blog Recenzentka. Ania tak zachwalała książkę, a do tego jeszcze stwierdziła, że każda kobieta, która pisze, powinna tę książkę przeczytać. I przeczytałam. Niesamowita książka o niesamowitej kobiecie i niezwykłej dziennikarce. Wkrótce napiszę własną recenzję.

12.    „Kotek Mamrotek’, Piotr Olszówka, Kacper Dudek, Nasza Księgarnia 2015
 Niedawno mieliście okazję czytać recenzję. Pisałam w niej, że ta pięknie wydana książeczka odbije się szerokim echem jako jedno z najpiękniejszych wydawnictw dla dzieci w 2015 roku.


13.    „20 bajek do czytania dzieciom przed snem”, Tamara Michałowska, Siedmioróg 2014
Zastanawiacie się czasem, którą z wielu bajek, jakie macie w domu, przeczytać dziecku przed snem? Jakim kryterium się kierować? Lepiej wybrać klasyczne rymowane wierszyki czy klasyczne baśnie? A może coś nowego, co pojawiło się w księgarniach? – tak zaczęłam recenzję tej książki. Idealna do czytania do dziecięcej poduszki.

Moje postanowienie noworoczne uważam za zrealizowane i mam nadzieję, że do końca roku zrealizuję go kilkakrotnie:-). Kilka książek czeka już na swoją kolej, a marzec kończę czytając dwie naraz:-)
A jak z Waszymi postanowieniami?
Mieliście jakieś? Realizujecie je?

Fot. Autorem zdjęcia otwierającego wpis jest Tadeusz Poźniak, mój dobry kolega i świetny fotograf zarazem.

You may also like...

  • No, no, no – same interesujące pozycje!:)
    Ja w tym roku przeczytałam chyba trzy książki, co daje jedną na miesiąc i i tak pobijam statystyczną polską średnią;)
    A tak na poważnie, to gdy już mam chwilę, to wolę pisać niż czytać, dlatego z czytaniem u mnie tak słabo:)

  • Też nie wzięłam udziału w tej akcji, bo chociaż uwielbiam czytać, to nie lubię być do tego przymuszona i na pewno po miesiącu czułabym ciężar tych 53 pozycji.

    Z wymienionych przez Ciebie pozycji najbardzie interesująca jest ta nr 9:).

  • Wiadomo:-) Dlatego czekamy na Jesień:-) W Brukseli.

  • W Twoim przypadku jest to jak najbardziej zrozumiałe:-) Wynik dobry!

  • Anonimowy

    Hmm…, widzę że interesuje Cię tematyka wychowania dzieci, jak poszukasz na mojej półce to znajdziesz o tym kilka pozycji, ale dla mnie najlepszy w tym temacie jest "Bidul" Mariusza Maślanki. A dlaczego kupowałam książki na ten temat, to powinnaś pamiętać;-)

  • Wiosnę i Klarę czytałam 😉 Wiosna póki co jest dla mnie bezkonkurencyjna ( Tak Kasia daje mi za reklamę łapówki w postaci zdjęć Giewontu:)) a Klara…wciągnęła mnie 😉

  • Czytałam "Bidula":-) Czy to może był Twój egzemplarz?
    Coś mi mówi, że tak:-) A jeśli nie, to wyprowadź mnie z błędu.
    A książki kupowałaś w związku z pisaniem pracy…

  • Aaaaa, wyjaśniło się:-) To Ty robisz dobry pijar Kasi Targosz:-) Widziałam na Facebooku te pocztówki płynące do Ciebie ze Szczytu.
    To teraz ja usiądę w fotelu i będę czekać aż i do mnie coś dotrze za reklamę:-):-)
    Po "Wiosnę" sięgałam z mieszanymi uczuciami. Ale zaskoczyła mnie pozytywnie!

  • Tak sobie szukam, i czytam, i trafiłam tu do Ciebie..jak dobrze, w dobie internetu znaleźć osobę, która kocha czytać, no i blog z pasją :)) pozdrawiam serdecznie Kasia

  • Dziękuję za miłe słowa, bardzo się cieszę, że są osoby, którym podoba się to, o czym piszę. Twój "pamiętnik" już widziałam:-)