Piszemy książki dla Baranka Shauna w kreatywnym konkursie Poki

Ostatnio w naszym domu wiele się dzieje. W tym tygodniu na przykład… napisaliśmy dwie książki:-) Moja debiutancka powieść nosi tytuł „Books and Babies” i mówi o uczuciach, zaś debiut mojego syna pt. „Książka na wakacje” jest ilustrowaną lekturą dla Baranka Shauna, który jest jedną z jego ulubionych postaci bajkowych. Obie książki napisaliśmy specjalnie dla Baranka Shauna na jego wymarzone wakacje. Moje dzieci 4,5-latek i 2-latka stworzyły też postać sympatycznego baranka. Nasza niecodzienna twórczość ma związek z kreatywnym konkursem Poki, w którym walczymy o wygranie Mac Booka. Trzymajcie za nas kciuki.


Lubię kreatywne konkursy, bo popychają mnie do pomysłów i czynności, na jakie pewnie nie zdobyłabym się sama. W kreatywnym konkursie Poki, do jakiego zostaliśmy zaproszeni jeszcze w czerwcu, chodzi o to, by wspólnie z dziećmi zainspirować się jedną z gier Poki i na jej podstawie przygotować kreatywną pracę w plastyczną, kulinarną lub modową.

Poki ma całe mnóstwo gier (są to mądre gry edukacyjne). Podejrzewam, że gdyby mój syn miał wybrać jedną, długo nie mógłby się zdecydować. Wybór ograniczyliśmy do jego ulubionych postaci bajkowych, a ostateczną decyzję (nie mógł się zdecydować, chciał wybrać wszystkie:-) podjęłam ja: Baranek Shaun. W ten sposób „upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu”: baranka lubi i mój syn, i córka. Na podstawie gry Beauty Baahn  (tutaj znajdziecie więcej gier z bohaterami z kreskówek i filmów) postanowiliśmy wysłać naszego bohatera na wakacje. Co jest najistotniejsze w naszej pracy kreatywnej – chciałam, żebyśmy stworzyli coś, co jest nam bardzo bliskie (i bliskie idei mojego bloga) i oddaje w pewien sposób naszą codzienność. Dlatego nasz baranek na wakacjach leży na trawie i czyta książki (napisane przez nas;-), przed słońcem chroni go parasol, a tuż obok czeka przydomowy basen wypełniony wodą. Taka scenka rodem z naszej codzienności – dzieci pluskają się w basenie, a mama obok czyta książki:-)
Nie chciałam też wydawać wielu pieniędzy na zakup potrzebnych materiałów. Kupiłam tylko to, co konieczne (w sumie ok. 8 zł), resztę znaleźliśmy w zakamarkach półek i szuflad. 




Potrzebne nam były:
– zielona tektura falista
– wata w kulkach
– klej, nożyczki, taśma klejąca
– plastikowa butelka na wodę, ziemniak, ziarnka pieprzu
-świeże kwiatki, papilotka do babeczek
– plastikowa rurka do napojów
– jedna parasolka do drinków, trochę piasku
– długopis, plik kolorowych małych kartek do zrobienia książki
Zajęcie było dość pracochłonne, pracowaliśmy etapami, bo nie chciałam się śpieszyć, tylko maksymalnie wykorzystać czas spędzony z dziećmi.

Na pierwszy ogień poszło pisanie książek.

– Co baranek będzie czytał na wakacjach? – zapytałam syna. 
Książkę – odpowiedział zdziwiony moim pytaniem. 
– Ale jaką? – dopytywałam. 
Nie potrafiliśmy wybrać… Wtedy pomyślałam, że skoro nie mamy odpowiedniej książki dla naszego baranka, to trzeba ją napisać! Genialne, prawda?:-) Radek był zachwycony pomysłem.
Wzięliśmy w dłonie długopisy oraz plik kolorowych małych kartek sklejonych brzegami. Oderwałam kilkanaście, przecięłam w pół, by zyskać format książki. W swojej książce zatytułowanej „Books and Babies” pisałam o ważnych dla nas uczuciach i wartościach, które musimy pielęgnować. Radek nie umie pisać, ale jak ilustruje!!!! Jego „Książka na wakacje” jest ilustrowaną opowieścią o nim i naszej rodzinie. Narysował wszystko, co go obecnie zajmuje (koparka, ciągnik, przyroda, zabawa) i co jest dla niego ważne (mama, tata, siostra). 

Co powiecie o jego stylu, jego kresce? Jak dla mnie, zapowiada się na wielki talent!:-):-) Powiem Wam, że ze wzruszeniem obserwowałam, jak bardzo wciągnęło go to pisanie książki, jak dzielił się swoimi pomysłami, jak próbował je udoskonalać – i ile mu to sprawiało radości. Moja córka w tym czasie robiła swoją „książkę”, bazgrząc po wszystkich kartkach, jakie miała w pobliżu. Niestety, jej „książka” nie ma jednolitej postaci, więc nie ma jej w końcowej wersji pracy kreatywnej.
Tak wyglądają nasze książki:



Jak zrobić baranka?
Potrzebne były nam kulki waty, ziemniak, ziarnka pieprzu, wykałaczki, klej, kawałek tektury oraz papilotka do babeczek. 

Na kawałku tektury przykleiliśmy równo wykałaczki, wskutek czego powstał leżak dla Baranka Shauna. Baranek był już większym wyzwaniem: tułów zrobiliśmy z kulek waty posklejanych klejem, a głowę z małego ziemniaka. Oczy powstały z pieprzu, wetkniętego w ziemniaka za pomocą wykałaczek. Głowę dokleiliśmy do tułowia, rolę wakacyjnej czapki pełni…papilotka do babeczek.

Żeby baranek mógł czytać książki w komfortowych warunkach, dzieci pomyślały o parasolce. W tym celu do plastikowej rurki do napojów przymocowana została parasolka…do drinków:-) Całość wyszła tak:

Wakacyjny relaks bez basenu? Niemożliwe:-) Radek chciał zrobić basen dla baranka. I w tym miejscu powstał problem: jak to zrobić? Z pomocą przyszedł nieoceniony tatuś, który poradził, żeby wykorzystać plastikową butelkę z wody. Odcięłam więc dno, a Radek napełnił je wodą.

Dzieci wymyśliły, że skoro ma być basen, to powinien być i piasek. Podzieliły się z barankiem piaskiem ze swojej piaskownicy. Marlena zebrała trochę stokrotek z łąki, które ozdobiły trawnik baranka Shauna. 
Efekty naszej pracy są następujące:
Wiem, nasza praca nie jest doskonała…
Baranek Shaun mało przypomina Baranka Shauna…:-) 
Basen jest prowizoryczny, a całość mocno odbiega od ideału:-(… 
I zdjęcia jakieś kiepskie…
Ale chyba nie o to w tym konkursie chodzi. Najważniejsza była dla nas dobra zabawa, która dla mnie była dużym wyzwaniem, bo musiałam ją fotografować, co wcale nie było łatwe przy dwójce pracujących przy baranku dzieci.
Najwięcej czasu zajęło nam stworzenie książek dla Baranka Shauna, ale to akurat cieszy mnie najbardziej. Dzieci, zwłaszcza syn, były zachwycone pisaniem książek. Dzięki kreatywnemu konkursowi Poki i tej zabawie mogliśmy pobawić się inaczej niż zwykle. Spędziliśmy ze sobą dużo czasu, aby móc skonkretyzować nasze pomysły na wakacje sympatycznego baranka. 
Ta cała historia ma morał: jeśli chcesz spełnić swoje marzenie, musisz zakasać rękawy i z uśmiechem na ustach wziąć się do roboty:-)
P.S. Jak podoba się Wam nasza praca?

You may also like...

  • Super! Powodzenia w konkursie życzę 🙂

  • Aaa, super! Baranek Shaun wymiata!;)
    Mój syn też kiedyś był jego fanem, ale – jak to bywa z fascynacją bajkami – już mu przeszło na inną:)
    Ale Wasz znacznie bardziej kreatywny niż ten z bajki:)

  • Bardzo fajne, imponująca jest ta praca zbiorowa – zarówno wynik jak i sam proces. Świetna robota!

  • Bardzo fajny pomysł, zwłaszcza, że zachęca maluchy do czytania książek a w dobie internetu i komputerów, dzieci czytają coraz mniej. Wykonanie przepiękne :). Teraz macie co czytać na wakacje :). Buziak kochani i ściskam mocno!

  • Co za kreatywna rodzinka:)! Super. Trzymam za Was kciuki, jak dla mnie, to już jesteście zwycięzcami:).

  • Nie dziękuję, żeby nie zapeszać:-)

  • Na pewno bardziej kolorowy;-) Rozważaliśmy jeszcze Myszkę Miki i Pingwiny z Madagaskaru (na pingwinach byliśmy w kinie), ale Baranek Shaun wygral zdecydowanie.

  • Cieszę się, że Ci się podoba!

  • Staramy się czytać dużo i regularnie:-) Wiesz, nie wiem, czy Baranek pożyczy nam te książki do czytania. Chyba, że odda ją na półkę bookcrossingową, wtedy bierzemy od razu:-)

  • Wymyśleć coś z "niczego" to jest zabawa. Trzymak kciuki, przydadzą się na pewno!

  • Świetny ten baranek i to zdjęcie baranka "na plaży". Powodzenia w konkursie! Jak dla mnie, już jesteście wygrani. Bardzo kreatywne podejście do tematu 🙂

  • O tak, Raduś ma talent plastyczny po cioci Marysi;-) Chyba nie wątpisz?

  • No nie wiem, nie wiem. Jego kreska jest prosta, a Twoja była zawsze bardziej wyrafinowana:-)

  • :-):-):-) Jaki nie będzie wynik konkursu, i tak będę zadowolona!:-)

  • Ale fajnie spędzacie wolny czas w wakacje! Baranka Shauna uwielbiam 😀

  • Ta praca konkursowa motywuje do tego, żeby częściej wymyślać takie zabawy:-)

  • Wspniały pomysł i fantastyczne wykonanie 🙂 Takie zabawy z dziećmi są najlepiej spędzonym czasem a i pamiątka zostaje na całe życie. My juz mamy cały karton takich wspominek 🙂

  • Zabawa pierwsza klasa! My jakoś niewiele takiego "rękodzieła" robimy:-( dlatego ta zabawa była jak najbardziej wskazana.