W niekończącej się lekturze


Od kiedy nauczyłam się czytać, praktycznie cały czas jestem w niekończącej się lekturze. Mania czytania opętała mnie na dobre w liceum, a potem na studiach, kiedy czytałam po kilkadziesiąt książek rocznie. Potem ze względu na małe dzieci nie mogłam już czytać nocami w łóżku, więc odpuściłam czytanie na dużą skalę. Ponad rok temu założyłam ten blog i mania czytania znowu mnie dopadła. Jestem w niekończącej się lekturze; czytam kilka książek i innych publikacji na raz. Jedną z tych, którą czytam aktualnie, jest niezwykła książka o wielkości wprost idealnej do kobiecej torebki. Umberto Eco powiedział o tej książce, że każdy myślący człowiek powinien czytać ją przed zaśnięciem.

Maszyna do pisania, Katarzyna Bonda


Podręcznik Katarzyny Bondy czytam i czytam od marca i skończyć nie mogę… Jak zaczęłam, pochłonęłam wiele stron od razu. Potem odłożyłam na półkę i tak sobie leży do dziś. Muszę do niej jednak wrócić, bo znalazłam w niej wiele inspirujących rad dotyczących pisania. 

Myśli nieuczesane wszystkie, Stanisław Jerzy Lec



„Jest to książka, z której każdy cywilizowany, myślący człowiek powinien co wieczór przeczytać trzy lub cztery linijki, zanim zaśnie (jeśli w ogóle będzie mógł zasnąć) – powiedział Umberto Eco.

Na stronie wydawnictwa Noir Sur Blanc czytamy: „W czterdzieści lat po śmierci Stanisława Jerzego Leca ukazuje się pełne wydanie jego najoryginalniejszego i najbardziej znanego dzieła, tom niniejszy zawiera bowiem cztery tysiące siedemset jedenaście myśli nieuczesanych, czyli wszystkie opublikowane dotąd aforyzmy autora. Choć czytelnikom jego aforyzmy wydawać się mogły celną reakcją na absurdy peerelowskiej rzeczywistości, nie są one jedynie wytworem chwili historycznej, lecz zachowują aktualność i uniwersalny sens”. Wkrótce będziecie mogli przeczytać na blogu recenzję tej książki.


„Bajkoterapia” i „Trzy małe świnki”


To są lektury moich dzieci:-) „Trzy małe świnki” moja córka dostała na 2. urodziny od cioci, a „Bajkoterapię” otrzymałam od Wydawnictwa Nasza Księgarnia do recenzji. Obie książki obecnie są w „stałym użyciu”. 

Historia Miksa, Maksa i Meks


Tę już przeczytałam w całości, ale kiedy robiłam zdjęcie, byłam w trakcie lektury:-) Ciepła opowieść o dorastaniu, przyjaźni, poświęceniu, zwierzętach i marzeniach. Niedługo umieszczę jej recenzję, więc jeśli będziecie chcieli wiedzieć więcej, zapraszam Was do śledzenia moich wpisów w przyszłym tygodniu.

Prace nadesłane na konkurs literacki  


Czytam również prace nadesłane przez uczestników na konkurs literacki poświęcony Julianowi Przybosiowi. Wkrótce rozstrzygnięcie:-)

Jestem ciekawa, co Wy podczytujecie sobie do poduszki:-) Albo nie do poduszki:-)

Tym wpisem kończę swój całkiem przyjemny udział w wyzwaniu Uli Phelep, autorki bloga Sen Mai. Cieszę się, że tak chętnie czytaliście moje wpisy:-)

You may also like...

  • Bondę również czytam, ciekawa pozycja. 🙂 Widzę, że obie z tyłu głowy mamy pomysł, by napisać własną powieść. 😉

    Książki to najlepsza rzecz, jaką odkryłam w życiu. Miałam 5 lat, gdy nauczyłam się czytać i od tego momentu robię to non stop. <3

  • Kurcze, wstyd się przyznać, ale już dawno nie czytałam nic innego, niż książeczki dla dzieci. Ale taki już chyba minus mojego zajęcia – za dużo mam pisania, by znaleźć czas na czytanie;)

  • Chyba u Kasi Targosz coś o Katarzynie Bondzie słyszałam…widzę jej nazwisko drugi raz i chyba muszę dotrzeć do jej książek 🙂

  • :-):-):-) i już Cię lubię:-)

  • Pisać musisz, bo my chcemy czytać:-)

  • Ja czytam jej podręcznik kreatywnego pisania. Bonda pisze kryminały, ale ma w dorobku wcześniej wydane dość interesujące publikacje:-) O Bondzie pisałam w marcowym poście chyba:-)

  • Ja też czytam wszystko co mi w ręce wpadnie… Mam manię czytania – książek, artykułów, felietonów, nawet ulotek! Uwielbiam ten trans i zawsze każdego zachęcam do czytania bo to doskonale działa na nasz umysł i pomaga w wyrabianiu sobie własnego zdania… Właśnie dzisiaj znajdziesz u mnie recenzję książki, którą moim zdaniem warto przeczytać – może Cię zainteresuje! Pozdrawiam, Karolina 🙂

  • To zaglądam od razu:-)

  • Aktualnie kończę czytać "Niewidzialną koronę" Elziety Cherezińskiej. Jest to druga część brawurowo napisanej powieści o porywczych Piastach. Rewelacyjna książka. Niech wszyscy Tudorowie i Borgiowie się schowają przy naszych awanturnikach:).

  • Byli jeszcze lepsi od Borgiów???:-) Kiedyś bardzo interesowałam się historią epoki Piastów, czytałam bardzo dużo o tamtych czasach, o średniowieczu polskim i europejskim również:-)

  • Zazdroszczę. Ja od miesiąca czytam jedną książkę i skończyć nie mogę a tu taki arsenał.

  • beo

    Kilka fajnych tytułów znalazłam u ciebie! Żadnej z wymieniońych książek nie czytałam.

  • Myśli nieuczesane miałam w ręku w księgarni, gdy byłam w PL, ale ostatecznie nie kupiłam, czego bardzo żałuję, muszę to nadrobić przy kolejnej wizycie, ponieważ bardzo go lubię ; )

  • Nie czytałam nic z tych tytułów.
    Wcześniej czytałam duuuuużo. Teraz też staram się zmusić ale zawsze jakoś brakuje czasu. 😉

  • Co prawda nie czytałam żadnej z tyc książek, ale najciekawsze wydają mi się "Myśli nieuczesane" i "Maszyna do pisania". Ta ostatnia zwłaszcza, bo przydałby mi się jakieś rady dotyczące pisania 🙂
    Ostatnio do poduszki czytałam "Sześć lat później" Harlana Cobena i muszę powiedzieć, że gorąco polecam 😉

  • "Myśli nieuczesane". Muszę to kupić, chętnie będę czytać po te kilka linijek przed zaśnięciem 🙂

  • Mam książkę Bondy, ale nie czytałam jeszcze

  • A u mnie na półeczce leży "6 lat później" Harlana Cobena, ale czeka na leżak na plaży w przyszłym tygodniu hihi 😀

  • Pewnie coś męczącego czytasz, skoro tyle trwa:-)

  • Poszukaj jeszcze w innych moich wpisach, może w nich znajdziesz coś jeszcze.

  • Do tego wydanie jest piękne. Nieduży format, z obwolutą. Solidne.

  • Powodzenia:-)

  • Harlana Cobena czytałam kilka lat temu, pamiętam że jego thrillery bardzo mnie wciągały:-)

  • 🙂 mam nadzieję, że będzie Ci się podobało;-)

  • Ciekawa jestem Twojej opinii, jak skończysz:-)

  • Super, rozumiem, że masz jakiś egzotyczny urlop:-:-)

  • Nie do końca egzotyczny, ale myślę, że będzie idealnie temperaturowo na wypad z maluchami 😀

  • Tak czy siak, troszkę Ci zazdroszczę, bo sama nie wiem, kiedy dokładnie będę mieć urlop:-(

  • Bondy nie znałam, muszę się zaprzyjaźnić 🙂

  • Powiedz, jak to robisz? Ja kiedy wrócę z pracy, pomogę odrobić Victorii lekcje, podam kolację, pomogę w kąpieli i położę dzieci jestem tak wypompowana, że zasypiam na siedząco. Jak mogę liczyć na męża myślę, że się domyślasz, w końcu ma tę samą profesję co Twój, więc wiesz jak jest… I kiedy już biorę do ręki książkę nuży mnie i zasypiam z nią w ręce, chyba, że naprawdę jest bardzo ciekawa. Ostatnio korzystam z godzinki dwa razy dziennie, kiedy czekam wieczorami za Victorią na basenie i wtedy doczytuję, ale to i tak mało… Pytam więc, jak Ty to robisz???? 😉

  • Bondę się lubi albo nie:-) Ciekawe, jak będzie z Tobą:-)

  • Myślę, że chodzi o to, że ja jeszcze nie odrabiam lekcji z dziećmi, bo są za małe:-) Co do męża, to wiem o czym mówisz, mam tak samo:-):-) Często czytuję po godzinie wieczorami, albo jak w niedzielę mam chwilę. Bo dzieciom staram się codziennie, ale to też nie zawsze się udaje:-) I tak czytam za mało jak na osobę piszącą o książkach:-(

  • Biurko mam całe w takich słupkach książek. W ostatnim dkk dostaliśmy do czytania "Jak czesałam ciepłe króliki"; generalnie nie lubię wywiadów rzeki, ale ten bardzo chciałam przeczytać. Mam też niedokończonych Higienistów Zaremby, tego nie da się na raz pochłonąć. Leży kolejny tom Stulecia Winnych Ałbeny Grabowskiej, dopiero teraz przeczytałam przedostatni numer "Książek. Magazynu do Czytania". Guguły Wioletty Grzegorzewskiej lubię poczytać sobie przed weekednowymi wypadami na Jurę. Jestem w trybie "off" jedynie jak śpię 😉 A ostatnio śniłam, że czytam 😉