Zabawy w czasie zarazy. W co się bawić z chorym dzieckiem



W co bawić się, gdy dziecko jest chore? Jak organizować mu czas, żeby choć na chwilę zapomniało o chorobie? Jakie zabawy zdadzą egzamin, kiedy dziecko jest znudzone, rozdrażnione i domaga się ciągłej obecności rodzica? Kiedy w pokoju brakuje już zabawek, a dziecko nie może bawić się na świeżym powietrzu, trzeba zdać się na własną pomysłowość.

Jak już część z Was wie, od kilku dni panuje u nas ospa. W dość ciężkim wydaniu: wysypka jest intensywna i dokuczliwa, a pęcherze bardzo duże, takie, które nie pozwalają usiąść czy założyć ubranie. W związku z ospą musimy liczyć się, że kilkanaście najbliższych dni spędzimy w domu. Jak więc zorganizować czas dziecku, dla którego najlepszą rozrywką są zabawy na świeżym powietrzu? Dziecku, które ciągle biega, gra w piłkę albo jeździ na rowerze, ewentualnie „odpoczywa” w piaskownicy, dla którego leżenie w łóżku jest największą karą? 

Takie właśnie tematy przerabiamy ostatnio w domu:-) Ponieważ sama praktycznie nie oglądam telewizji, staram się, żeby i dzieci nie miały takiej „rozrywki”. Oczywiście, czasem pozwalam im oglądać bajki, ale zazwyczaj są to wartościowe bajki na kanale TVP ABC i to w „limitowanej” ilości. W czasie choroby, z braku możliwości zabaw na polu (podwórku:-) dzieci częściej domagają się bajek. Teraz, gdy mamy ospę, próbujemy przestać myśleć o chorobie i jej skutkach w taki oto sposób:


1. Czytamy książki i bajki.
Znacie mnie, więc to żadna nowość:-) Staramy się codziennie czytać bajki, a teraz jeszcze częściej. Obecnie na fali jest „Wielka księga baśni”, jaką dwa lata temu syn dostał na urodziny. Ma w niej kilka ulubionych bajek, m.in. „Księżniczka na ziarnku grochu”, legenda o smoku wawelskim czy „Kopciuszek”, więc czytamy je na okrągło:-)



2. Układamy puzzle
To ulubiona rozrywka, od kiedy mój 3-letni wówczas syn w przedszkolu dostał od Mikołaja puzzle. Układał je codziennie i z taką częstotliwością, że po 3 miesiącach nie nadawały się do układania. Zabytkowy już egzemplarz nadal leży na półce, ale teraz puzzli ma chyba z pięć-sześć pudełek. Najbardziej lubi układać puzzle przedstawiające samochody, maszyny rolnicze i postacie z bajek.



3. Malujemy piaskiem
W grudniu ub. roku Mikołaj przyniósł m.in. zestaw do malowania piaskiem. W zamieszaniu ogromniej ilości prezentów, zestaw do malowania piaskiem gdzieś się zapodział. Na szczęście:-) Znalazłam go niedawno i teraz był jak na lekarstwo. W piątek wieczorem syn malował piaskiem prawie przez dwie godziny. Miał do dyspozycji dwa gotowe szablony, z których wyczarował m.in. taki obrazek:

 Niestety, szablonów zabrakło. Nazajutrz rano znów chciał malować piaskiem. Ponieważ w pojemnikach zostało dużo kolorowego piasku, trzeba było go wykorzystać:-)


Jak? Klejem rysowaliśmy różne wzory na zwykłej kartce, a potem posypywaliśmy je piaskiem. Cała zabawa znów trwała ok. 2 godzin, dzięki czemu znów zapomniał o ospie:-)



Oczywiście, w ciągu dnia trzeba wymyślać wiele różnych zabaw, żeby dzień jakoś upłynął. Jest jeszcze malowanie farbami, kredkami, flamastrami, układanie klocków czy zabawa żołnierzykami i samochodami. Ale jeśli macie jakieś fajne, sprawdzone sposoby na kreatywne zabawy z dzieckiem, będę Wam wdzięczna za podpowiedź. Ospa ma to do siebie, że trwa długo, więc wszelkie pomysły się przydadzą:-)
Co polecacie?
P.S. Wiecie do jakiej książki nawiązałam w tytule wpisu?
🙂

You may also like...

  • Bardzo u Was kreatywnie:) Im starsze dziecko, tym łatwiej czymś je zająć. My mieliśmy o tyle trudno, że syn musiał non stop leżeć, a jest chyba najbardziej ruchliwym dzieckiem świata;)

  • Malowania piaskiem jeszcze u nas nie było, ale muszę wypróbować. Kiedy Gaja jest chora, na dłuższą metę nic się nie sprawdza, bo wszystko szybko ją nudzi, poza telefonem tatusia oczywiście:).

  • Ja właśnie czekam na kreatywne podpowiedzi:-)
    Odnośnie ruchliwych dzieci – zawsze gdy dziecko nie może pobawić się, poszaleć na świeżym powietrzu, przychodzą mi na myśl te dzieci, głównie żydowskie, które w czasie wojny przez wiele tygodni, miesięcy ukrywały się z rodzicami gdzieś na kilku metrach kwadratowych. Bez ruchu, bez światła dziennego, bez możliwości głośnego śmiechu…
    Ale wracając do tematu, właśnie, im dziecko starsze, tym jest łatwiej. W wieku 4,5 lat już sporo rozumie, także to, że trzeba się jednak położyć na chwilę:-)

  • Malowanie piaskiem jest naprawdę fajne. Sama się w to wciągnęłam:-)

  • Malowanie piaskiem znamy doskonale 🙂
    Sama mam na ścianie wykonany wielki obraz z piasków naturalnych, Victoria też stworzyła kilka swoich prac. Ja na szczęście mam już jedną córkę, która sama sobie zabawy wymyśla, czasem tylko potrzebuje pomocy, druga natomiast za chwilę skończy dwa lata i nie ma absolutnie nic, co zajęło by ją na więcej niż pięć minut 😉

  • Jestem ciekawa, jak wygląda ten obraz? Masz go gdzieś na zdjęciu w Internecie?
    Moja córka też za chwilę kończy 2 lata i znam ten problem:-) Najmniej cierpliwa jest przy czytaniu bajek, ale że czytam je starszemu dziecku, przysłuchuje się i zapamiętuje. Nawet niektóre zna na pamięć:-)

  • Świetny, podoba mi się bardzo!