Jak zmieniło się moje czytanie książek i jakimi powieściami ostatnio się zaczytywałam

gut

Nigdy nie mów nigdy. Nigdy nie zarzekaj się, że czegoś nie zrobisz lub nie powiesz. Nie zakładaj z góry, że twoje wybory się nie zmienią. Kiedyś zarzekałam się, że nie będę czytać żadnych czytadeł, romansów czy literatury kobiecej (cokolwiek autor tego wyrażenia miał na myśli), bo szkoda na to czasu. Uważałam, że lepiej sięgnąć po coś bardziej pożytecznego i gdzieś po drodze chyba zagubiłam przyjemność z czytania. Los jednak sam chciał, by moje preferencje czytelnicze nieco się zmieniły. Wiesz, ile w tym roku przeczytałam powieści, po które nie sięgnęłabym dwa, trzy lata wcześniej? Zobacz, przy jakich książkach relaksowałam się.

Przełom nastąpił w 2016 roku, gdy sięgnęłam po powieści Grażyny Jeromin-Gałuszki, polecone mi przez przyjaciółkę ze studiów (dziękuję, Ewa!). Potem konsekwentnie wybierałam inny rodzaj literatury, aż do wiosny tego roku. Przytłoczona codziennością i niekończącymi się problemami zdrowotnymi w najbliższej rodzinie (ciężko zliczyć, ile razy od grudnia ub. roku przechodziłam przez szpitalne drzwi:(, szukałam antidotum na troski w lekturze przyjemnych książek.

ks

Jakie tytuły wybrałam?

  • „Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy” Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Cudna! Powieściami pani Małgorzaty zaczytują się tłumy czytelników. Po lekturze tej książki już wiem, dlaczego. Spędziłam z nią pierwsze, bardzo ciepłe majowe dni. To pierwsza powieść z cyklu o Gutowie. Kupiłam ją przypadkiem na jakiejś wyprzedaży, za śmieszne pieniądze. Wydatek zwrócił się wielokrotnie, bo historia rodziny Zajezierskich zupełnie odsunęła na bok wszelkie troski. Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, historia rodzinna jest niezwykle zagmatwana, przez karty książki przewijają się losy kilku pokoleń kobiet znakomicie wpasowujące się w koloryt epoki. Przeszłość i teraźniejszość, miłość, namiętność, zdrada… Przy lekturze tej książki na pewno nie można się nudzić!

  • „Jeździec miedziany” Paullina Simons
"Jeździec miedziany"

„Jeździec miedziany”

O tej książce tyle już powiedziano i napisano, że nie wiem, co dodać. Ma tyle samo zwolenników, co przeciwników, o czym przekonałam się, dyskutując o powieści w klubie „Przeczytaj i podaj dalej” na Facebooku. Pamiętam, że kilka lat temu przygotowywałam zestawienie najpiękniejszych książek o miłości i zapytałam 30 blogerek o ich ulubione historie miłosne. To wtedy po raz pierwszy usłyszałam o „Jeźdźcu miedzianym”, bo ok. 80 procent z nich tę powieść wskazało w wybranej przez siebie finałowej trójce. Niestety, nie zainteresowałam się nią bliżej.

Potem w sieci wielokrotnie napotykałam na wzmianki i recenzje „Jeźdźca miedzianego”. Gdzieś w czerwcu wypatrzyłam całą serię na wyprzedaży w jednym z rzeszowskich hipermarketów, i bez wahania wrzuciłam do koszyka pierwszą część. Dzięki tej książce spędziłam niezwykle przyjemne letnie wieczory i gdyby nie konieczność porannego wstawania do pracy, z pewnością zaczytywałabym się do rana.

Należę do tej grupy, która uważa „Jeźdźca miedzianego” za wspaniałą powieść. Możecie się ze mną spierać na argumenty, ale i tak wiem swoje. „Jeździec miedziany” to piękna historia miłosna na tle okropieństw II wojny światowej. Tatiana i Aleksander na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Jeśli nie czytaliście, to koniecznie spróbujcie.

Wszystkim, którzy polecali mi „Jeźdźca”, serdecznie dziękuję. Dzięki Wam znów miałam ogromną przyjemność z czytania.

  • „Tatiana i Aleksander”, Paullina Simons

Druga część serii, w której poznajemy dalsze losy Tatiany w USA, oraz Aleksandra. Znakomita, choć nieco ustępuje pierwszej. Jestem szalenie ciekawa „Ogrodu letniego”. To trzecia część serii, ponoć najsłabsza, ale o zaskakującym zakończeniu.

  • „Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich” Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Belle epoque we Francji i Róża z Wolskich – polska emancypantka, malarka, która nie ulegała konwenansom społecznym i obyczajowym. Powieść nawiązuje do „Cukierni pod Amorem” poprzez jeden wątek – w „Zajezierskich” pisarka wspomina o romansie hrabiego Tomasza Zajezierskiego z francuską malarką, natomiast w „Róży z Wolskich” kreśli dzieciństwo, młodość i rozwijającą się karierę owej malarki. Podobnie jak w „Zajezierskich”, akcja toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych – współcześnie oraz w XIX-wiecznej Francji. Szerokie tło historyczne, burzliwe uczucie, rodzinne tajemnice… To się dobrze czyta!

  • „Saga o Ludziach Lodu” Margit Sandemo

Z 15, a może i 20 lat temu ktoś wspominał mi o „Sadzie o Ludziach Lodu”. Wieki temu! Gdy na początku września dotarła informacja o śmierci autorki sagi, Margit Sandemo, na moim fanpage’u rozgorzała dyskusja na temat sagi. Wszyscy ją polecali i wspominali głównie z czasów młodości. Poczułam, że coś mnie ominęło. Wypożyczyłam w bibliotece pierwsze dwa tomy i mam je już za sobą. Faktycznie, powieści wręcz się połyka, choć wydaje mi się, że gdybym przeczytała je 15 lat temu, zachwyciłyby mnie bardziej. Dzięki dwóm pierwszym tomom sagi kilkudniowy pobyt w szpitalu minął mi nieco szybciej i milej, więc powieści spełniły swe zadanie.

Tak, sięgnę po kolejne tomy. Nie wiem, czy przeczytam kiedykolwiek całą sagę, ale kilka kolejnych tomów na pewno.

Powieści, które opisałam, były świetną lekturą. Wciągnęły mnie w swój świat na tyle, że na chwilę zapomniałam o troskach i stresie.


A Ty, przy jakich książkach najlepiej się relaksujesz?

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Nie znam tych książek, ale wiem, że moja siostra chętnie by niektóre przeczytała 🙂

  • Ewa

    Słyszałam o tych książkach, ale nie miałam okazji czytać. Preferuję nieco inne gatunki 🙂

    • Ja zwykle też czytam coś innego, ale w tym roku zrobiłam wyjątek. I zrobiłam dobrze:-)

  • Agnieszka Ciemińska

    Kadry czaruja moje oczy i ociepl;aja serce, pobudzają apetyt na książkę, pięknie tu, będę zaglądać częściej.

  • Nie czytałam, nie słyszałam… ale co do czytania to chciałabym mieć więcej czasu na czytanie! Uwielbiam książki, mam sporą kolekcję, którą chcę przeczytać od A do Z 😉

    • Ja też chciałabym mieć więcej czasu na czytanie, choć i tak nie jest źle:-) W mojej biblioteczce też sporo książek nieprzeczytanych, które czekają w kolejce:-)

  • A.M.N

    Prawie wszystkich, pod warunkiem, że nie jest to literatura faktu, reportaże, horrory i thrillery 😉