Mroczny Cmentarz w Pradze + wyniki konkursu

To już trzecia książka Umberto Eco, jaką przeczytałam. Kiedy sięgałam po „Temat na pierwszą stronę”, a teraz po „Cmentarz w Pradze”, łudziłam się, że będę czytać coś na miarę „Imienia róży”. Byłam w błędzie. Ale to, że nieco się rozczarowałam, nie oznacza, że „Cmentarz w Pradze” czy „Temat…” są złe. One są świetne; reprezentują inną tematykę, inne czasy, ale ten sam świetny styl profesora-erudyty Umberto Eco. „Cmentarz w Pradze” jest dla mnie powieścią iście zagadkową. Trzy słowa kluczowe, jakimi mogę ją określić, to: intryga-historia-antysemityzm, ale i tak nie oddadzą jej klimatu. Pozwól więc, że teraz opowiem Ci więcej:-)
W pisarstwie Umberto Eco jest coś, co mocno ciągnie mnie w jego stronę. Może to efekt domina po przeczytaniu „Imienia róży”? A może fakt, że jest co pociągającego w tym, że włoski profesor schodzi z uczelnianego piedestału, bierze do ręki pióro i pisze co, co czytają tłumy? Zdaję sobie sprawę, że fani Eco mogą być rozczarowani ostatnimi jego książkami, spodziewając się jak początkowo ja, powieści na „wzór i podobieństwo” „Imienia róży”. To porównywanie późniejszych książek Włocha do pierwszej jest niesprawiedliwe. To tak jakbyśmy na każdą rolę Seana Connery’ego patrzyli przez pryzmat roli Jamesa Bonda:-)

Eco o narodzinach antysemityzmu
„Cmentarz w Pradze” jest powieścią kryminalno-szpiegowską, której akcja rozgrywa się w XIX wieku, a jej głównym bohaterem jest Simone Simonini. Jeśli chcesz, żeby książka Cię wciągnęła i była dla Ciebie zrozumiała, zapoznaj się z faktami historycznymi, o których opowiada. Inaczej będziesz bezradnie błądzić w gęstwinie intryg, zamachów, morderstw i tajnych dokumentów i w końcu pogubisz się. Eco jest detalistą, musisz dotrzymywać mu kroku.

Eco opowiada historię powstania tzw. Protokołów Mędrców Syjonu (jest to dokument opisujący rzekome plany osiągnięcia przez Żydów globalnej dominacji, podobno w celu przeniesienia odpowiedzialności za ówczesne problemy polityczne i społeczne Rosji na społeczność żydowską – cyt. za Wikipedia), które były jednym ze źródeł idei zagłady Żydów i propagandy nazistowskiej Hitlera. Autor podkreśla, że oprócz głównego bohatera i może dwóch mniejszych postaci, wszystkie inne są autentyczne. To czyni książkę jeszcze bardziej interesującą, przynajmniej dla mnie:-) Znajdujemy w niej całą galerię znanych nazwisk – Dumas, Zola, Freud, Bonaparte, Garibaldi, nawet św. Teresa z Lisieux, które tutaj są bohaterami literackimi.

„Cmentarz w Pradze” nie jest książką, którą czyta się gładko, bo ma rozbudowaną warstwę historyczną. Powieść naszprycowana jest faktami, postaciami, dokumentami i pewnym chaosem związanym z rozdwojeniem jaźni głównego bohatera Simoniniego. Jest trudna w szybkim odbiorze, także dlatego, że w swojej konstrukcji nawiązuje do popularnych w XIX wieku powieści w odcinkach, które były czytelnikowi dozowane, do których mógł wracać i miał czas na ich analizę. Czytałam tę książkę dość długo, nie spiesząc się, bo nic dobrego by z tego nie wynikło:-) 

Czy głównego bohatera da się lubić?
Mi najbardziej podobała mi się skomplikowana kreacja postaci Simoniniego. Na początku powieści jest trochę nijaki, ale Eco z każda kolejną sceną nadaje mu coraz więcej charakteru, by w kulminacyjnym momencie zniechęcić do niego czytelnika, a potem rozładowywać napięcie. Ta postać także mnie przerażała. Zdeklarowany antysemita, szpieg krążący w środowiskach jezuitów, masonerii, karbonariuszy, nienawidzący kleru i kobiet, zdolny do zabicia drugiego człowieka, dręczony przez swoje alter ego – księdza Dalla Piccolę. Przyznacie – szalenie skomplikowana postać. A może po prostu uosabia lęki i fobie ludzi żyjących w XIX wieku? 

„Cmentarz w Pradze” jest jedną z najbardziej oryginalnych książek, jakie przeczytałam w ostatnich latach. Jej wyjątkowość polega na tym, że w warstwie fabularnej nie zniekształca warstwy historycznej, pozostając interesującą dla czytelnika.

Książkę przeczytałam dzięki Oficynie literackiej Noir sur Blanc.
Tytuł oryginału: Il cimitero di Praga
Język oryginału: włoski
Przekład: Krzysztof Żaboklicki
Oprawa: twarda
Format: 150 x 240 mm
ISBN: 978-83-7392-359-1
Wydanie: I wydanie, październik 2011
Data wydania: listopad 2011
Ilość stron: 504

A teraz uwaga – wyniki konkursu!
Dziękuję Wam za udział i zainteresowanie książkami od Noir sur Blanc. Oczywiście, chciałabym, aby wszyscy zostali nagrodzeni, ale jak to zwykle bywa, chętnych było więcej niż nagród:-) Losowanie nadzorowała moja starsza siostra (ekonomistka i księgowa), a zwycięzców wylosowały dzieci – mój syn oraz siostrzenica. Nagrody otrzymują:



Autorem zdjęć do wpisu jest Tadeusz Poźniak, świetny fotograf, z którym mam przyjemność współpracować od 2004 roku.

You may also like...

  • Mnie się bardzo spodobał "Temat na pierwszą stronę", więc i po "Cmentarz" na pewno chętnie sięgnę. Myślę, ale może się mylę, że gdyby te powieści były pisane na wzór "Imienia róży", to czytelnicy mogliby zarzucić Eco powielanie a tak mają za każdym razem niespodziankę, którą tak czy siak czyta się z przyjemnością. Szkoda, że jej nie wygrałam 😉 Gratuluję zwycięzcom! 🙂

  • Gosia moją książkę zgarnęła!:) Antyterrorystka, pożyczysz po przeczytaniu?:)

    P.S. Nie umiem się skupić na recenzji, bo skupiam się na pięknych zdjęciach!:)

  • Zdjęcia bombowe! Recenzja…zaciekawiłaś mnie po raz kolejny i dopisuję do listy 🙂

  • Jak to mówią głupi ma szczęście:) Jak będę do Ciebie jechać to wezmę ze sobą:) Zdjęcia cudowne są też tak sądzę 🙂

  • Pewnie masz rację Asiu:-) Za każdym razem czytelnik ma niespodziankę, ale teraz właśnie przyszło mi do głowy, że "Cmentarz…" i "Temat…" są dość podobne do siebie:-) Choć oczywiści dotyczą czegoś innego.
    Asiu, w planach są następne konkursy, może kolejnym razem Ci się uda.
    Ja – dzięki wygranej u Ciebie i Gosi – pachnę cytrynowo-bazyliowo:-)

  • Dzięki:-) Mam nadzieję Gosia, że na Szczyt pojedziesz przez Podkarpacie i odwiedzisz mnie:-)

  • Oj, Twoja lista robi się coraz dłuższa:-) A zdjęcia są ładne, bo robił profesjonalista. Mi zepsuł się aparat, a selfie smartfonem jakoś mi nie leży:-)

  • "Imię róży" czytałam wielokrotnie. Sięgnęłam też po "Wahadło Foucalta", ale nieco mnie rozczarowało i czytałam je niejako na siłę. "Cmentarza w Pradze" nie miałam jeszcze okazji czytać, ale na pewno to zrobię, gdy książka wpadnie w moje ręce. Ogólnie Eco lubię, zwłaszcza za "Imię…".

    Boska stylizacja!

  • Dzięki:-)
    "Wahadło Foucalta" mnie ciekawi, ale póki co, na razie kończę przygodę z Eco, bo teraz zaczytuję się Agatą Chrisitie:-) No i "Magia sprzątania" na mnie czeka…:-)

  • Nie czytałam nic tego autora. Wiem, wstyd. Muszę to nadrobić. 😉
    Coś się dzieje z czcionką na głównej. Polskie znaki są jakby pogrubione i ciężko się wtedy czyta tekst.

  • Wiem:-) I nie wiem, jak to zmienić…

  • A ja się po prostu pozachwycam zdjęciami 🙂 Na okładkę książki jak nic bym brała, gdybym pisała książki 🙂

  • Ale gdybyś pisała książkę, to wzięłabyś mnie w kapeluszu, czy ukradła okładkę "Umbertowi":-)

  • Oczywiście Ciebie, tylko w ręce dostałabyś coś innego – jeszcze nie wiem co 🙂