Uczymy się alfabetu: „Abecadło” moim zdaniem.

Kiedy dziecko powinno poznawać świat liter? Czy trzylatek powinien odróżniać A od B? Jak zacząć przygodę dziecka z alfabetem? Przygodę, która jest przepustką do fascynującej podróży, odkrywającej wiele tajemnic: czytania i pisania. Jeżeli dziecko będzie poznawało alfabet nie z przymusu, lecz zaintrygowane, pełne uwagi, będzie zadawało pytania i dobrze się przy tym bawiło, jest szansa, że nauka alfabetu pójdzie gładko. Dużą pomocą w nauce alfabetu jest „Abecadło” Basi Badowskiej wydane przez „Siedmioróg”.

Rodzice, którzy chcą wprowadzać dziecko w magiczny świat alfabetu, mają do wyboru wiele książek, broszur, gier edukacyjnych, kart, filmów, piosenek czy bajek. Czym zwraca uwagę „Abecadło. Chcę poznać alfabet, bo to rzecz potrzebna. Zacznę od A jak Antylopa, skończę na Z jak Zebra” autorstwa Basi Badowskiej?

– książka została wydana w 2007 roku, jej zaletą jest niska cena, aktualnie książka jest w wyprzedaży i kosztuje ok. 11 złotych na stronie wydawnictwa „Siedmioróg”,

– każdej literze poświęcone są dwie strony. Dziecko poznaje litery duże i małe litery drukowane oraz duże i małe litery kaligrafowane,

– dzieci nie poznają liter w oderwaniu od rzeczywistości – w wycieczce po alfabecie dzieciom towarzyszą zwierzęta, np. antylopa, cykada, delfin, emu itp.; dziecko poznaje nowe, często nieznane wcześniej rodzaje i gatunki zwierząt, dzięki czemu dodatkowo bogaci się jego słownictwo,

    – każdej literze towarzyszą dwa rysunki z podpisami, które ułatwiają zapamiętanie nowej litery, a przy okazji wzbogacają słownik dziecka, ponieważ na obrazkach pojawiają się przedmioty niekoniecznie znane przez małych czytelników

      – do każdej litery dopasowany jest krótki, rymowany, zabawny i łatwy do zapamiętania wierszyk,

      – wierszyki i obrazki zawarte w książce mogą być inspiracją dla rodziców/nauczycieli/opiekunów do kreowania innych zabaw, które pozwolą dziecku utrwalić poznane litery. Mogą też zachęcić to wymyślania przez dziecko własnych opowieści,

      – przyjemna, kolorowa szata graficzna, z realistycznymi ilustracjami skupia uwagę na książce,co ma duże znaczenie podczas oswajania dziecka z literami. Ilustracje są realistyczne i humorystyczne zarazem,

      – podczas nauki alfabetu z książki Basi Badowskiej warto korzystać z dodatkowych pomocy edukacyjnych, poznawanie liter stanie się dużo ciekawsze i wzbudzi chęć dalszej nauki.

      Nauka alfabetu powinna być przyjemnością, zabawą. Dziecko najszybciej uczy się właśnie przez zabawę, a zmuszanie do poznawania liter może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Nie odkryję nic wielkiego, gdy powiem, że lepiej jeśli dziecko pozna litery później, ale pozna je z przyjemnością, niż gdy alfabet będzie znało dużo wcześniej niż rówieśnicy, ale zmuszone przez  rodziców. „Abecadło” Basi Badowskiej jest ciekawą publikacją, która ułatwi naukę alfabetu. A kiedy najlepiej ją zacząć? Pedagodzy uważają, że nie ma dolnej granicy wiekowej, ale nie chce mi się wierzyć, że dwulatek będzie zainteresowany na dłuższą metę poznawaniem lite . „Alfabet” Basi Badowskiej przeznaczony jest dla dzieci w wieku 3-6 lat, i jest to właściwa pora na oswajanie dziecka z literami.

         „Abecadło. Chcę poznać alfabet, bo to rzecz potrzebna. Zacznę od A jak Antylopa, skończę na Z jak Zebra”
        rok wydania: 2007 
        autor: Basia Badowska
        ilustracje: Marcin Południak
        stron: 48
        kategoria wiekowa: 3-6 lat

        Dziękuję Wydawnictwu „Siedmioróg” za przekazanie egzemplarza „Abecadła” do recenzji.

        You may also like...

        • Rzeczywiście fajna książka, bardzo ładna graficznie i taka przejrzysta. Będę się musiała za nią rozejrzeć. Syn na Szczycie na razie potrafi napisać H i K. To pewnie mało, ale każde dziecko ma swoje tempo.

        • Nie wiem, czy to mało. Mój (a jest chyba rok starszy) dopiero rozpoznaje niektóre litery. Na własną prośbę uczy się pisać A i B, ale to dopiero początki. Ja myślę, że wcześniej czy później obaj doskonale to opanują:-)

        • Książka bardzo fajna. My mamy Literkowo. Moja Młoda bardzo lubi literki. Zaczęło się od magnetycznych na lodówce, które zakupiłam w celu ułatwienia sobie gotowania obiadu 😉 Później układanki, puzzle i książka. Córka ma 3 lata i uwielbia literki 😉 Tak jak piszesz nic na siłę- wszystko czego uczę Młodą wychodzi od niej.

        • Dziewczynki zwykle są do przodu;-) Nie wierzyłam za bardzo w to, ale od kiedy obserwuję syna i córkę i ich umiejętności w poszczególnych etapach, to córa zdecydowanie wyprzedza brata, jeśli chodzi np. o mówienie, małą motorykę, zasób słownictwa.