Jak urządziłam domową biblioteczkę

gabinett

Jest jasno i przestronnie, dzięki czemu mogę spokojnie pracować. To właśnie w tym miejscu powstają wpisy na blog, tutaj redaguję teksty, tu pracuję. Gabinet, w którym mieści się moja domowa biblioteczka, jest urządzony skromnie. Tylko biurko, fotele, lampa, regały na książki i… całe mnóstwo książek oczywiście. 

W komentarzach często piszecie mi, że podoba się Wam mój pokój z książkami i że marzycie o swojej domowej biblioteczce.

Ja również marzyłam.

Przez wiele lat książki upychałam w jednym ciasnym pokoju, w którym musiało zmieścić się wiele innych niezbędnych rzeczy, jak chociażby szafa z ubraniami czy łóżeczko dla dziecka. Nie mam zdjęć z tego okresu, ale wierzcie na słowo – panował straszny rozgardiasz, a książki były poupychane w każdym kącie albo leżały w pudłach. Księgozbiór rósł, przestrzeń w pokoju malała, ale wiedziałam, że przyjdzie dzień, w którym będę mogła te książki przenieść w odpowiednie miejsce i poukładać je. Po kilku latach z radością je przenosiłam i dopiero wtedy uświadomiłam sobie, ile egzemplarzy posiadam! Od tamtej chwili wkrótce minie dwa lata.

kwiecien

Najpierw chciałam, aby książki zamieszkały w salonie, ale okazało się, że mieliśmy rozbieżne wizje co do tego pomieszczenia. Poszłam na kompromis. Ustaliliśmy, że biblioteczka będzie się mieścić w pokoju, nazywanym w projekcie gabinetem. W ten sposób powstało pomieszczenie, z którego wszyscy chętnie korzystamy. Ja tu pracuję, dzieci oglądają bajki na laptopie (wprawdzie nie mamy telewizora, ale nie izoluję dzieci od wartościowych bajek i programów), przeglądają książki, czytają.

ga

Wszyscy lubimy ten nasz gabinet. Mimo że znajduje się w nim aż fotele, to jeden jest szczególnie oblegany i widać, że jest już nadgryziony przez „ząb czasu” i użytkowników. To ten jasny.

g

gab

kawa

Gabinet jest miejscem, w którym robię zdjęcia na blog; sama także pozuję tu do zdjęć, bo chyba tylko na tle książek pozowanie nie jest dla mnie krępujące.

DSC09253

Jak widzicie, półki są wypełnione książkami w ok. 90 procentach. Czy nie zabraknie mi miejsca na kolejne egzemplarze? Nie. Na ścianie naprzeciwko również znajdują się regały. Aby nie stały puste, ustawiłam kilka rzeczy, z których mogę zrezygnować lub ograniczyć do minimum.

gabi

Moja domowa biblioteczka nadal nie jest gotowa w całości, przy czym nie chodzi tu o niewypełnione książkami półki. Przyznaję się, że na regałach, które widzicie poniżej, jest totalny misz-masz. Wszystkiego po trochu: Lubeński dzwon – trofeum za zdobycie Grand Prix w ogólnopolskim konkursie poetyckim, anioł ze szkła kupiony w Hucie Szkła Sabina i obrazki z cytatami motywacyjnymi.

b

Na regałach nie mogło też braknąć miejsca na wszystkie magazyny, dla których pisałam artykuły dziennikarskie. Na zdjęciu widzicie trzy numery jednego z wydawnictw. W ciągu 13 lat publikowałam teksty w kilku tytułach wydawniczych, więc trochę się ich uzbierało. Trzymam je na pamiątkę, żeby za ileś tam lat pokazać dzieciom (wnukom? :-), jak kiedyś wyglądały magazyny drukowane…

bb

Moja domowa biblioteczka nie jest urządzona idealnie (co widać po prawej stronie zdjęcia), ale wcale mi to nie przeszkadza. To moje ulubione (łącznie z kuchnią) pomieszczenie w domu. Co ciekawe, nie czytam w nim książek, bo książki zabieram do łóżka.

A wy, gdzie najchętniej czytacie?

🙂

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Wspaniałe miejsce. Ja mam niestety bardzo ciemne mieszkanko, więc porządnie się doświetlam. Za jakiś czas pokażę moje miejsce do czytania 🙂 Ostatnio zmieniłam kolor ścian, mąż zawiesił półki, „zbudował” kolejny regał. Dzieje się 🙂

    • Jestem bardzo ciekawa Twojego miejsc do czytania, mam nadzieję,że pokażesz niedługo. U mnie – to łóżko w sypialni:-)

      • Ja czytam wszędzie, ale ulubione miejsce jest. W sierpniu będę już w domu, więc wpis na pewno się pojawi 🙂

  • Marzą mi się takie jasne wnętrza, ale jeszcze trochę muszę na nie poczekać 😉

    • Ani się nie obejrzysz, a będziesz już w jasnych wnętrzach. Czas szybko leci;-)

  • O jak ja Ci zazdroszczę tego gabinetu:)

  • Karola

    Przepięknie! ♡
    Ja też najczęściej czytam w łóżku 🙂 Kiedyś, w słoneczne dni, uwielbiałam czytywać na balkonie lub gdzieś w plenerze, ale teraz przy moim synu w dzień czytać się za bardzo nie da… Może jeszcze kiedyś 😉
    No i niestety muszę stwierdzić, że wiem, jak to wygląda, co opisałaś – książki poupychane, gdzie się da i leżące w pudłach :/ Zaczynam pomału wymieniać książki na półkach – te, po które nie sięgnę ponownie aż tak szybko, albo w ogóle, wymieniam na te, które czekają w kolejce do czytania oraz te, do których po przeczytaniu zapałałam większą miłością, więc z pewnością będę do nich wracać… Wymieniam, bo stwierdziłam z ubolewaniem, że wszystkie nie mają szans się pomieścić na półkach :/ Tylko pozostaje dylemat – co zrobić z tymi odłożonymi na bok?
    Mam nadzieję, że przy następnej wymianie książkowej uda mi się coś zamienić (tyle tylko, że to i tak nie rozwiąże problemu z brakiem miejsca ;)).

    • Ja też liczę na wymianę książkową, bo już kilka mam odłożonych:-) A czasem, ale bardzo rzadko czytam w plenerze – kiedyś przeczytałam pół kryminału Bondy na basenach na Słowacji;-)

      • Karola

        Ja też mam kilka… jakieś półtorej półki odłożyłam 😉 Będę zadowolona jeśli uda się wymienić choćby ze dwie 🙂

        • Oj tam, coś na pewno wymienisz;-)

          • Karola

            Ostatnio poszło mi wyśmienicie 😉 Ale faktem jest, że to wcale nie tak proste, żeby obydwie strony natrafiły u siebie wzajemnie na coś, co by je usatysfakcjonowało 🙂

          • Oj tak;-)

  • Ja też zabieram książki do łóżka 😉 ale mam już biblioteczkę, w pokoju dziennym, czyli takim z którego na co dzień korzystam z córką. Kupiłam 4 regały Billy (takie najzwyklejsze z Ikea), przykręciłam do ścian ze względu na bezpieczeństwo dziecka i cieszę oczy. A jak zabraknie miejsca, będę robić wyprzedaż 🙂
    Zazdroszczę Ci takiego gabinetu, to moje wielkie marzenie, ale ze względu na warunki mieszkaniowe i brak planów zmiany domu nic już z tym nie zrobię. Pozostaje cieszyć się tym, co jest i polubić 😉

  • Beata Matuszewska

    Cudowna biblioteka i pracownia 🙂
    http://www.recenzje-beaty.blogspot.com

  • Marzy mi się takie pomieszczenie i regały! Jak patrzę na moje książki leżące gdzie popadnie, to aż mi smutno 🙁 Może kiedyś się doczekam.

  • Marzy mi się taka biblioteczka! Wygląda zachwycająco! Niestety w moim małym mieszkaniu postawienie tego marzenia graniczyłoby z cudem, zatem muszę poczekać… 😉