Wiersze o miłości, piosenki o miłości, czyli poetyckie walentynki

 Przyspieszone bicie serca, miękkie kolana i motyle fruwające w brzuchu. Co to oznacza, wiemy wszyscy:-) Czy Wam te chwile też kojarzą się z piosenkami i wierszami o miłości? Macie swoje ulubione teksty i melodie? I czy w ogóle słowa są w stanie oddać to, co dzieje się w sercu i głowie? Zobaczcie, jak niektóre bardzo znane utwory stały się moimi „love songs”. Ich kolejność jest przypadkowa, bo nijak nie mogę sprawiedliwie uszeregować, który jest dla mnie najważniejszy.


Bez ciebie nic, Kayah

Świat szybki jak młody wiatr
Pędzi co tchu
I nie ma czasu na miłość już

Więc proszę Cię blisko bądź
Kochaj mnie, trwaj przy mnie bo
Wokół wzburzone morze
Tylko Twoja dłoń.. stały ląd

Żyj z całych sił
Życie tli się płomieniem co
Wątły i łatwo zagasić go
(…)
Co los chce dać lub zabrać mi
Dziś oprócz Ciebie,wiem,nie mam nic x2

Więc blisko bądź i kochaj mnie
Trwaj przy mnie bo
Wokół wzburzone morze
Tylko Twoja dłoń.. stały ląd 



Kayah
Wydaje mi się, że ten tekst zdecydowanie lepiej brzmi w wersji śpiewanej, z towarzyszącą mu melodią:-) Utwór wybrałam na „pierwszy taniec” i od tej pory zawsze gdy go słyszę, o wszystkim innym zapominam. To jedna z kilku moich ulubionych piosenek o miłości.


Dwa serca, dwa smutki, Bajm

Rośniesz jak młody bóg na moich ramionach
Jak drzewo, którego nikt, nikt nie pokona
Dałam ci wolę istnienia
Dałam ci siłę tworzenia
Nowy nieznany szlak nad twoją głową
Może jest tylko snem, a może koroną
Zostań więc Bogiem i drzewem

Między mną, ziemią, a niebem
Więc teraz serca mam dwa, smutki dwa
I miłość po kres, i radość do łez
Wieczory długie i złe, krótkie dnie
(…)

Nie przepadam za twórczością Bajmu, zupełnie nie porywa mnie ich muzyka. Był ciepły wrześniowy dzień 2012 roku. Wracałam z pracy do domu. Jak zwykle zmieniałam stacje radiowe szukając czegoś, przy czym dobrze by się prowadziło samochód. Czasem potrafię tak całą drogę;-) I trafiłam na Bajm i jego „Dwa serca, dwa smutki”, piosenkę, która nigdy nie wywoływała we mnie większych emocji. A wtedy wywołała. Z jakiegoś powodu nie zmieniłam jej… Jej tekst był odpowiedzią konkretnej chwili – przeczułam coś, co miało stać się za kilka miesięcy. I od tej pory już zawsze będzie mi się kojarzyć z pojawieniem się na świecie nowego życia. Dla mnie to piosenka o miłości, ale macierzyńskiej.


Hymn o miłości, św. Paweł

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
(…)
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
(…)
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.

(…)

„Hymn o miłości” właściwie nie wymaga żadnego komentarza. Moim zdaniem, to jeden z najdoskonalszych, najbardziej uniwersalnych utworów poetyckich o miłości. Dlatego musiał towarzyszyć nam w Tym dniu. Cieszę się również, że mogłam go przeczytać we wrześniu 2009 roku i w sierpniu 2013 roku, co może niektórzy z Was pamiętają;-)

Erotyk, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Na rozrzuconych poduszkach z rajskich, jawajskich batików
umieram słodko, bez żalu, umieram cicho bez krzyku.-
Czas za firanką ukryty porusza skrzydłem motyla,
a moje czoło znużone coraz się niżej pochyla…
Wreszcie dotykam bieguna i śnieg mi taje wśród włosów,
a końcem lakierka dosięgam trawy szumiących lianosów…
Leżę na ciepłych krajach, na gorejącym równiku
i na jedwabnych poduszkach z różnobarwnego batiku…
Wyciągam ręce ku Tobie, w Twoją najsłodszą stronę
i czuję na rękach gwiazdy nisko nad nami zwieszone…
Ogarniam Cię splątanego w pochmurny namiot niebieski,
i spada niebo z hałasem, jak belki, wiązania, deski,
obrzuca nas półksiężycem, słońcem, obłoków zwojem –
i tak spoczywam – okryta niebem i sercem Twojem…

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej mają to do siebie, że nigdy nie ma się ich dość, choć traktują głównie o jednym: o miłości i różnych jej odcieniach, z gdzieniegdzie przewijającym się motywem przemijania. Ja też nigdy nie miałam ich dość, a spośród całego mnóstwa jej wierszy lubię m.in. mistrzowski „Erotyk” – który interpretuję na dwa różne sposoby.

Musisz mi pomóc, Edward Stachura

Kocham za siebie, kocham za ciebie,
Kocham jeden za dwoje.
Słońce po niebie, księżyc po niebie,
Gwiazdy po niebie, chmury po niebie —
Wszystko spoczywa na mojej głowie!

Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoją miłością musisz mi pomóc;
Musisz pokochać mnie więcej,
Bliżej wyciągać kochane ręce
Musisz!

Sam nie podołam, sam nie dam rady
Unieść tyle miłości.
Księżyc i gwiazdy, chmury i słońce,
Lody wciąż łamać, ciągle i ciągle,
Sił mi brakuje, o pomoc proszę!
(…)

Edward Stachura
Nieprzypadkowo umieściłam wiersz Edwarda Stachury w moim rankingu wierszy i piosenek o miłości. Twórczość Stachury to mój „powrót do przeszłości”, powrót do czasów licealnych i studenckich. A słowa kluczowe, które prowadzą mnie między jego wiersze to: młodość, bunt, wolność, miłość, tęsknota, góry… Czasy, które się nie wrócą, co wcale nie oznacza, że obecne są gorsze. Po prostu są inne.
Cytat z syna
Mamusiu ładna jesteś, wyglądasz jak słoń.

Tym jednym krótkim zdaniem mój 2,5-letni wówczas syn na pewno chciał powiedzieć coś ważnego. Użył do tego wyszukanego porównania i był z siebie bardzo dumny. A ja się cieszyłam, jakbym co najmniej dostała się do finału konkursu piękności. 
A jakie są Wasze ulubione wiersze o miłości? Jakie chwile przywołują w pamięci?

You may also like...

  • Ja mam dość niestandardowy ulubiony cytat o miłości (jak to u mnie;p):
    "I'd rather hate you for everything you are
    Than ever love you for something you are not
    I'd rather you hate me for everything I am
    Than have you love me for something that I can't"
    Five Finger Death Punch

  • Anonimowy

    Budka Suflera: "Jeden raz"….
    Nie potrzeba już
    Niepokój mierzyć sercem wprost,
    Wszystko jedno mi,
    Ja każdy, byle z tobą los.

  • U mnie prym wiodą Pawlikowska-Jasnorzewska i Poświatowska. Bardzo żałuję, że w Polsce zostawiłam tomiki z poezją, bo chętnie bym do nich wróciła. A wiersz, który lubię najbardziej, to krótki poemat Pawlikowskiej (cytuję z pamięci, więc na pewno będzie niedokładny):

    "Miłość, nie widziałam cię już od miesiąca
    I nic, jestem trochę bledsza
    Trochę bardziej milcząca
    Lecz widać, można żyć bez powietrza"

    Nic dodać, nic ująć:).

  • O, to mamy podobny gust! Ja mam przed sobą tomik poezji Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej – "twój" wiersz dokładnie brzmi tak:
    Nie widziałam cię już od miesiąca.
    I nic. Jestem może bledsza,
    trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
    lecz widać można żyć bez powietrza!

  • Jaki jest tytuł tej piosenki? Nie bardzo ją kojarzę…

  • Heavymetalowy…:-) Właśnie posłuchałam sobie;-):-)

  • ja w chwilach kiedy chcę się wyciszyć słucham ostatniej płyty Seweryna Krajewskiego, utwór "Jak tam jest" wyzwala we mnie najgłębsze i najpiękniejsze emocje 🙂

  • Seweryn Krajewski ma piękny głos i tworzy piękną muzykę:-)

  • Ja wprost ubóstwiam Marka Grechutę, jego piosenki miały w sobie coś z poezji śpiewanej i wpadały w ucho.

  • Marek Grechuta śpiewał poezję:-) Zaśpiewał np. jeden z wierszy Juliana Przybosia, co wydaje się niemożliwe, znając poezję Przybosia.