„Jutro może być za późno” moja najnowsza powieść

„Jutro może być za późno”
10 lutego miała premierę moja najnowsza książka pt. „Jutro może być za późno”. Jest to powieść obyczajowa z rozbudowanym tłem historycznym. „Wzruszająca opowieść o miłości, która przekracza czas” – zaznaczył na okładce wydawca. Akcja toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, od lat 30. XX wieku po współczesność, głównie na terenie Strzyżowszczyzny.
Pamiętam, jak kilkanaście miesięcy temu, tuż po debiucie powieścią „Pomiędzy nami tajemnice”, otworzyłam plik w Wordzie i zaczęłam pisać kolejną książkę. Rozdział, który wtedy powstał, ostatecznie nie ukazał się w „Jutro może być za późno”, bo najpierw zaczęłam go mocno przerabiać, a potem wykreśliłam zupełnie, ale określił kierunek, w którym powinna zmierzać opowieść.
Rozdział ten opisywał dzień, w którym Malwina otrzymała akt notarialny zakupionej kamienicy w Strzyżowie i dopiero wtedy dowiedziała się, że budynek skrywa w sobie pewną tajemnicę. Tamten fragment książki, mimo że go usunęłam, pozwolił mojej wyobraźni popłynąć dalej i rozwinąć opowieść. W ten sposób od zdania do zdania, od strony do strony, od rozdziały do rozdziału, powstała książka. Płynnie, ale bez pośpiechu. Praca nad nią zajęła mi kilka miesięcy. Wspominam ten czas z dużym sentymentem, zdążyłam się tak zaprzyjaźnić z bohaterami mojej książki, że żal mi było się z nimi rozstawać. Podczas gdy Wy dopiero ich poznajecie, oni są moimi bardzo dobrymi znajomymi:-)
„Jutro może być za późno” – o czym jest powieść
Książka rozpoczyna się rozdziałem, którego akcja toczy się w Strzyżowie w 1940 roku. Jest to rozdział wstępny i ma ogromne znaczenie dla całej powieści. W następnym przenoszę Czytelników do Gdańska i historii toczącej się współcześnie, a w kolejnym cofam się do lat 30. XX i od tej pory akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych.
Tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej jedenastoletni Ignacy poznaje Sarę, córkę miejscowego fotografa. Dziecięce zauroczenie szybko przeradza się w pierwszą miłość – delikatną i czystą. Niestety, w przeddzień wojny Sara znika bez pożegnania. W pamięci Ignacego pozostaje jedynie wspomnienie pocałunku i motyla tańczącego nad ich głowami.
Gdańsk, 2022 rok. Malwina cudem unika śmierci w wypadku samochodowym. Postanawia opuścić rodzinne miasto, by zacząć od nowa. W niewielkiej miejscowości otwiera kwiaciarnię, a do każdego bukietu dołącza dobrą wróżbę. Pewnego dnia w progu jej sklepu staje ktoś, kto sprawi, że dawno zapomniana historia zacznie budzić się do życia…
Los splata ze sobą przeszłość i teraźniejszość, pokazując, że uczucia – choć uśpione – nigdy naprawdę nie umierają.

„Jutro może być za późno” – powieść utkana z lokalnych opowieści
„Jutro może być za późno” uważam za uniwersalną opowieść o miłości, która potrafi przetrwać upływ czasu i bieg historii, miłości rozumianej jako uczucie czyste, niewinne, takie, które dopiero się rodzi, a potem kiełkuje i dojrzewa, by ostatecznie połączyć dwie dusze na zawsze. Sądzę, że historia, którą opisałam, mogła się wydarzyć wszędzie. Ja umieściłam ją na terenie Strzyżowszczyzny, czyli tam, skąd pochodzę i gdzie mieszkam.
W powieści uwieczniłam kilka bliskich mi miejsc i wydarzeń. Znajdziecie w niej opisy mojej rodzinnej miejscowości; obrazy biednego, przedwojennego życia na wsi, które zapisały się w mojej pamięci dzięki opowieściom babci; rozdział przestawiający autentyczną, brawurową akcję odbicia przez miejscowych partyzantów więźniów aresztowanych przez Niemców, a także scenę festynu, na którym w przeddzień wybuchu drugiej wojny światowej beztrosko bawili się mieszkańcy. Przeczytacie o cmentarzu w Połomi, kuźni u Pałysa, pomniku Grunwaldu, Sołtysiu i lesie Zamkowskim. Ta warstwa powieści została utkana zarówno ze źródeł historycznych, ale przede wszystkich z historii, którymi byłam karmiona w dzieciństwie. Uznałam, że są na tyle interesujące i warte uwiecznienia, że nie mogę ich pominąć.
W książce jest też sporo o historii Strzyżowa, nierozerwalnie złączonej z historią głównych bohaterów powieści. Spacerując wraz z bohaterami książki po strzyżowskich ulicach, poznajemy przeszłość tego miasta, oglądamy charakterystyczne budynki, wspominamy wydarzenia.
Kamienica na rogu, w której umiejscowiłam siedzibę zakładu, a potem kwiaciarni, stoi blisko strzyżowskiego rynku i ma się całkiem dobrze. Widać z niej mieszczący się przy ulicy Rynek 28 Dom Wójtowski (Kamienicę Wójta Głoda), który jest najstarszą budowlą strzyżowskiego rynku (pochodzi z 1600 roku), a także strzyżowską kolegiatę, czyli kościół Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej i Bożego Ciała, o których jest mowa w powieści.
„Jutro może być za późno” to poruszająca powieść obyczajowa, która z niezwykłą delikatnością splata ze sobą wątki przeszłości i teraźniejszości, udowadniając, że prawdziwa miłość potrafi przekroczyć granice czasu i przetrwać najcięższe próby. Katarzyna Grzebyk zabiera czytelników w podróż przez lata, ukazując, jak głębokie uczucia mogą na nowo odżyć, nawet po wielu dekadach (…). Katarzyna Grzebyk z wrażliwością maluje portrety postaci, które stają się nam bliskie, zmuszając do zastanowienia się nad własnymi wyborami i znaczeniem miłości w naszym życiu.” (Tania Książka)
Dziękuję również Żanecie Pawlik, znakomitej pisarce, za ciepłą rekomendację na tylnej okładce powieści.
„Jutro może być za późno” – gdzie kupić
„Jutro może być za późno” możecie kupić we wszystkich większych księgarniach internetowych, takich jak np. Empik, Tania Książka, Bonito, Świat Książki, Tantis, Matras, Znak., Allegro, Liber, Gandal, Amazon itp.
Wszystkim Czytelnikom życzę miłych chwil z tą książką. Będę wdzięczna za Wasze opinie na Lubimyczytać.pl
Rok wydania: 2026
Stron: 320
Oprawa: miękka
Format: 140×205
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 10 lutego 2026 r.




