4 Deserts. Morderczy bieg po czterech pustyniach

 

wielki-pustynny-szlem

4 Deserts  uważany jest za jeden z najtrudniejszych biegów świata. Uczestnicy najpierw biegną przez Saharę, potem przez Gobi, Atacamę, a na koniec – przez Antarktydę. Łącznie 1000 km w ekstremalnie trudnych pustynnych warunkach.  To wszystko w ciągu roku! w 2014 roku w biegu 4 Deserts wzięło udział trzech Polaków: Andrzej Gondek, Marek Wikiera i Daniel Lewczuk. Bieg ukończyli i tym samym weszli do grona 47 biegaczy elitarnego klubu 4 Deserts Grand Slam. „Wielki pustynny szlem” to książka o ich niesamowitym wyczynie. Ekscytująca, wciągająca i motywująca.

Dwa lata temu przeczytałam książkę Andrzeja Gondka pt. „Granice są w nas”. Napisał ją po ukończeniu słynnego biegu Maraton Piasków (Marathon des Sables). Przeczytałam ją z dużym zainteresowaniem, choć uważam, że jest niedopracowana i wymaga ostrej redakcji. To historia biznesmena ważącego 120 kilogramów, który zaczyna biegać i zwyciężać, aż decyduje się na morderczy Maraton Piasków. Andrzej Gondek ukończył go z dość dobrym wynikiem, jak na człowieka, który trzy lata wcześniej miał zadyszkę, gdy szedł po schodach. Ponieważ Andrzej Gondek pochodzi z mojego województwa, ze Stalowej Woli (pracuje w Warszawie), śledziłam jego kolejne poczynania.

4 Deserts: Wielki pustynny szlem

Naturalne więc było, że gdy ukazała się książka o jego kolejnym niesamowitym wyczynie, musiałam ją mieć. I tak trafił do mnie „Wielki pustynny szlem”  od wydawnictwa PWN. Jest to relacja uczestników 4 Desetrs: Andrzeja Gondka, Daniela Lewczuka i Marka Wikiery spisana przez Pawła Oksanowicza. Ponieważ jest ilustrowana sporą ilością zdjęć i drukowana na pięknym papierze, ma charakter albumowy.

Ciekawa jest też koncepcja układu książki. Otwiera ją rozdział o przygotowaniach; kolejne traktują o biegach przez pustynie (Sahara, Gobi, Atacama, Antarktyda), ostatni jest podsumowaniem. Pierwszy i ostatni rozdział są autorstwa Pawła Oksanowicza, natomiast środkowe, najbardziej emocjonujące, są naprzemiennymi, subiektywnymi relacjami uczestników biegów.

Dzięki temu czytelnik ma okazję bliżej poznać każdego z nich; ich motywacje do uprawiania sportu i udziału w tak ekstremalnym wyzwaniu, słabe i mocne strony, oczekiwania i obawy. Byłam zaskoczona, że relacje bohaterów tej książki są tak pełne emocji i tak obszerne, skoro panuje przekonanie o niechęci mężczyzn do bycia wylewnym. Może w tym zasługa Pawła Oksanowicza i jego pytań, a może opowiadając o życiowej przygodzie nie da się inaczej?

Towarzyszymy bohaterom książki najpierw w biegu Sahara Race. Jest to pierwszy etap 4 Deserts, po najgorętszej pustyni na świecie, z dobową amplitudą wynoszącą 50°C, a temperatura przy gruncie sięga nawet 75°C.  Potem przenosimy się wraz z nimi na Gobi – pustynię chłodną i wietrzną, gdzie często rejestrowane są przymrozki, a od strony Syberii nadciągają opady śniegu. Kolejnym etapem jest Atacama Crossing, ultrabieg po najbardziej suchej pustyni na świecie. Na sam koniec udajemy się na Last Deserts, czyli na mroźną Antarktydę. Każda z tych pustyń zaskakuje biegaczy.

Ponieważ cała trójka ukończyła 4 Deserts, weszła do elitarnego grona Grand Slam – czyli znaleźli się w międzynarodowej grupie 47 biegaczy, którzy zdobyli medale w czte­rech biegach w jeden rok – Sahara Race, Gobi March, Atacama Crossing i The Last Desert. To niebywałe osiągnięcie, zwłaszcza że 4 Deserts należy do jednego z najbardziej ambitnych wyzwań biegowych świata. Uczestnictwo w nim jest płatne, więc też nie każdy może sobie na niego pozwolić. Aury tajemniczości dodaje też fakt, że uczestnicy 4 Deserts podporządkowują się całkowicie woli organizatorów i zrzekają się roszczeń wobec nich „gdyby coś się stało”. Turniej uważany jest za elitarny; bardzo mało mówi się o nim w mediach.

4 Deserts Grand Slam – elitarny klub biegaczy

Ilość przygód i wrażeń, jakie spotkały naszych bohaterów, jest ogromna i nie sposób jej streścić. Jeśli interesujecie się bieganiem, „Wielki pustynny szlem” na pewno Was nie rozczaruje. Jeśli z bieganiem było Wam nie po drodze, może złapiecie bakcyla?

Można też zupełnie inaczej popatrzeć na tę książkę. Dla mnie jest to rodzaj lektury motywacyjnej, która uświadamia, jakie siły drzemią w każdym z nas i że granice możliwości można, a nawet trzeba przesuwać. Pokazuje, jak ogromną władzę ma nad nami przyroda i jak ważny jest kontakt człowieka z naturą. W 4 Deserts, oprócz wytrawnych biegaczy, biegli także 60-latkowie oraz niewidomi. Skoro oni potrafili to zrobić, dlaczego nie mogłoby udać się Tobie?

Wielki pustynny szlem
Jak przesuwać granice swoich możliwości.
Wydanie: Warszawa, 1, 2016
Autor: Marek Wikiera, Daniel Lewczuk, Andrzej Gondek
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
Typ oprawy: miękka
Cena 48,38 zł w promocji. Cena detaliczna 59 zł

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Ojej, podziwiam! Nie dla mnie takie ekstremalne przygody, ja jestem zmęczona, jak pranie muszę wnieść po schodach 😉

    • MI na razie wystarcza bieganie z rana po domu, jak wybieram się do pracy, a dzieci do przedszkoli:-) Choć, szczerze, przydałoby się tego biegania więcej. Takiego normalnego oczywiście:-)

  • Zupełnie nie moje klimaty 🙂

  • Tak zupełnie bez związku z tym wpisem – wow, cóż za blog! Weszłam tu w dobrym momencie i skompletowałam połowę listy prezentowej 😀 Będę zaglądać, bo od dawna brakowało mi takiego drogowskazu -co teraz przeczytać. Dzięki!

  • Słyszałam już o maratonach, Ironman’ach, ale to jest dla mnie nowość! Oczywiście podziwiam i gratuluję Śmiałkom 🙂

  • Niesamowity wyczyn. Dla mnie wręcz niewyobrażalny, ale jeśli ktoś jest na prawdę zdeterminowany, to potrafi wiele dokonać:).

    • Determinacja i motywacja u tych panów była ogromna. I nawet wyniki mieli niezłe.