Karolina Wojnarowska. Pełna zagadek historia XIX-wiecznej pisarki, prekursorki pisarstwa kobiecego

Wiem o niej tak niewiele. 200 lat temu ręka księdza proboszcza niewyraźnie odnotowała na pożółkłej już karcie księgi parafialnej w Połomi fakt narodzin Karoliny Rylskiej: 14 listopada 1814 roku. Garść informacji przynosi Internet, nieco więcej artykuł o jej życiu i twórczości, jaki w 2013 roku ukazał się w „Roczniku Niebyleckim”. Dla mnie to i tak mało. Dużo więcej muszę sobie wyobrazić. Jak wyglądała Karolina z Rylskich Wojnarowska? Co lubiła czytać? Gdzie się kształciła? Czy swoje utwory spisywała w tajemnicy przed rodziną, ukradkiem zanurzając pióro w kałamarzu…? Dlaczego zmarła w tak młodym wieku?

Podobnych pytań jest wiele, ale najbardziej nurtuje mnie następujące: Dlaczego informacje o jednej z pierwszych kobiet w Polsce, które zaczęły publikować swoje utwory, są tak szczątkowe? O Karolinie z Rylskich Wojnarowskiej, urodzonej w Połomi k. Rzeszowa 14 listopada 1814 roku (jako data urodzin podawany jest także 4 listopada, ale wydaje mi się, że zapis z księgi parafialnej jest najbardziej wiarygodny) mówi się przecież, że była jedną z prekursorek polskiego pisarstwa kobiecego propagującego poglądy pedagogiczne na przełomie romantyzmu i pozytywizmu.
 

Dworskie dzieciństwo
Pisząc te słowa patrzę na leżący w mojej biblioteczce zabytkowy egzemplarz V tomu „Pierścionków babuni”, największego dzieła Wojnarowskiej. Piękne, staranne wydanie ze złoceniami z 1868 roku, nakładem księgarza Pawła Rhode w Lipsku (pierwsze wydanie miało miejsce w 1845 roku). Książka ma 146 lat i wcale nie wygląda na sfatygowaną. Poprzedni właściciele musieli o nią dbać; znalazłam ją na Allegro, kupiłam i dbam jak o najprawdziwszy skarb.

Kiedy odwracam głowę, mam w zasięgu wzroku okolicę, gdzie 200 lat temu Karolina – wtedy jeszcze Rylska – musiała się urodzić. Od porośniętego lasami wzgórza dzieli mnie około 2, może 3 kilometry. Antonina z Myszkowskich Rylska, żona Antoniego Rylskiego, ówczesnego właściciela Połomi, powiła swą jedyną córkę – Rylscy mieli jeszcze syna Leona – w cztery lata po ślubie, zapewne w dworze znajdującym się w przysiółku Gadajówka. Po dworze dziś nie ma śladu. Karolinie w przyjściu na świat w chłodny już listopadowy dzień prawdopodobnie pomagała miejscowa akuszerka lub któraś z kobiet sąsiadujących z dworem Rylskich. Dzieciństwo oraz lata młodzieńcze spędziła w Połomi, więc tutaj musiała pobierać nauki. Nie wiadomo jednak, czy w miejscowej szkole, bo choć ta w Połomi istniała od 1595 roku, albo i wcześniej, wizytator parafii w 1748 r. odnotował, że szkoła nie funkcjonuje. Ponieważ kolejne wzmianki o szkole pojawiają się dopiero na przełomie XIX i XX wieku, należy przypuszczać, że przyszła pisarka naukę miała zapewnioną w domu. A tej była spragniona! Jak odnotuje w latach 70. XIX wieku Czesław Pieniążek, „odczuwała chciwą żądzę wzbogacania się nauką”. Czy i gdzie kształciła się później? Nie wiadomo.

Z Połomi za mężem do Krakowa
Momentem, który otworzył kolejny etap w jej życiu, było małżeństwo z Franciszkiem Wojnarowskim, synem Wincentego Wojnarowskiego i Heleny Łempickiej, właścicieli Żarnowej k. Strzyżowa (położonej niedaleko Połomi). Rodzice obojga musieli odpowiednio wcześniej zaaranżować związek swoich dzieci, mając na uwadze status majątkowy i pochodzenie obu rodzin. Spotkałam się z dwiema sprzecznymi opiniami o małżeństwie Wojnarowskich. Jedna głosi, że było ono szczęśliwe (Czesław Pieniążek). Druga, że nieszczęśliwe – kilkanaście miesięcy temu czytałam Internecie dwa artykuły z 1858 roku napisane w kilka dni po śmierci pisarki, teraz jak na złość nie mogę do nich dotrzeć i ich zacytować! Autorzy twierdzili, że małżeństwo to było nieporozumieniem, za czym przemawiałby fakt, że ostatnie lata życia Wojnarowska miała spędzić samotnie. Która wersja jest prawdziwa, nie rozstrzygniemy.

W 1837 roku 23-letnia inteligentna, szlachetna i zacna dziewczyna  – tak pisał o niej pamiętnikarz Franciszek Ksawery Prek – wraz z mężem wyjechała do Krakowa. Wyjazd do miasta, gdzie istniało życie literacko-kulturalne, okazał się dla kluczowy dla twórczości młodej pisarki. Tutaj dała upust swojemu talentowi i umiejętnościom i zaczęła działalność pisarską. Brała żywy udział w życiu kulturalnym. Uczestniczyła w wykładach  i na posiedzeniach Towarzystwa Naukowego, gdzie pozowała nieco na sawantkę, czyli kobietę popisującą się uczonością i erudycją. Pomagała młodym poetom i aktorom, udzielając im poparcia w uzyskaniu korzystnych propozycji aktorskich i wydawniczych. Brała także udział w piątkowych herbatkach literackich, odbywających się u biskupa Łętowskiego, a swoje mieszkanie udostępniała na dysputy literacko-patriotyczne.

Mama-pisarka
W 1839 roku, w wieku 25 lat urodziła jedyne dziecko – córkę Julię, w której ulokowała wszystkie swoje uczucia i która zainspirowała ją do pisania dzieł o tematyce dydaktyczno-moralizatorskiej. W ten sposób powstało najgłośniejsze dzieło Wojnarowskiej pt. „Pierścionki babuni”, które czytywane było jeszcze przez wiele lat po śmierci pisarki, a o którym dziś prawie nikt nie pamięta. Pamiętam, że we wspomnianych wcześniej artykułach pisano, iż „Pierścionki” powstały podczas pobytu autorki w austriackim czy też niemieckim uzdrowisku.

Piąta z sześciu części „Pierścionków” w wydaniu z 1868 roku

Ostatnie lata przed śmiercią Wojnarowska miała spędzić samotnie w Krakowie, poświęcając się wychowywaniu córki, dla której napisała większość swoich utworów. Długo i ciężko chorowała – nie wiemy na co – zmarła 12 maja 1858 roku w wieku 43 lat. Została pochowana w Kościelcu pod Krakowem. Dziś nie ma nawet jej nagrobka.

W Połomi, jej rodzinnej miejscowości, mało kto – poza nielicznymi osobami – wie, że 200 lat temu urodziła się jedna z najbardziej znanych polskich pisarek przełomu romantyzmu i pozytywizmu. Jej dzieła są dostępne w bibliotekach, ale przyznaję – niełatwo się czyta, zwłaszcza moralizatorską prozę. Bardziej przystępne dla współczesnego czytelnika są jej utwory poetyckie, z których w swoich czasach była mniej znana. Można je znaleźć w Internecie w zasobach bibliotek cyfrowych.

Twórczość pisarki:
•    Ostatnie rady ojca dla syna, Wrocław 1842
•    Słowa prawdy do użytku wszystkich stanów, Lipsk 1842
•    Do matek polskich słów kilka o przyszłości wzrastających pokoleń Wersja cyfrowa, 1843
•    Pierścionki babuni, Lipsk 1845 t. I-IV
•    Bluszcze, Lipsk 1846 (poezje)
•    O potrzebach naszego czasu. Uwagi dla kobiet, Wersja cyfrowa Lipsk 1868

Pośmiertnie
•    Bajka o srebrnej pestce i tajemnicy wszystkich czasów, Warszawa 1928
•    Bluszcze przez młodą Polkę, Bruksela 1862

Portal aukcyjno-bibliofilski Secretera umieścił na jednym z postów krótką informację o „Pierścionkach babuni”, cytując motto do nich:

„Jesteś Ci piękną – dowiedź, że Bóg się nie mylił
Kiedy nad Tobą wieniec piękności pochylił;
Jesteś Ci szpetną – wtedy obwieść to po świecie,
Że czasem wielkie cnoty w niepozornym kwiecie.”

 I następujące po nich zdanie: „Natura kochana Józiu zrobiła Cię piękną powierzchownie..”

Oto nekrolog, jaki ukazał się w „Kurierze Warszawskim” 166/1858 (za: A. Tyszka, Nekrologi Kuriera Warszawskiego):

Karolina z Rylskich WOYNAROWSKA
chlubnie znana w naszej literaturze z mnóstwa utworów tak wierszem, jak i prozą, czterotomowa praca pt. „Pierścionki mojej babuni” zapewniła jej zaszczytne miejsce w rzędzie naszych powieściopisarzy; po długich i nader bolesnych cierpieniach zm. 12 V 1858 w majątku swoim Kościelcu w Wielkim Księstwie Krakowskim w 43 roku życia, pozostawiła młodocianą córkę i sędziwych rodziców

Czesław Pieniążek w książce „O Autorkach Polskich” z 1872 roku tak o niej pisał:
 „Karolina z Rylskich Wojnarowska urodzona w Połomyi w Jasielskiem (w Galicji) 4-go listopada 1814 r., uposażona znakomitemi zdolnościami i bystrym umysłem, od pierwszej młodości okazywała chciwą żądzę wzbogacania się nauką, a śród rówieśniczek swoich wyróżniała się wyższością umysłu i dążnościami wyższemi. Kiedy w szczęśliwym związku małżeńskim z Franciszkiem Wojnarowskim Bóg ją jedyną córką obdarzył, postanowiła wszystkie chwile życia swego i zdolności swoje wszystkie poświęcić wychowaniu tego dziecięcia. Kształciła ją i wychowywała w pewnym systemie, a czując w sobie łatwość pisania, postanowiła doświadczenia swoje spisać i do rąk matek podać dobrze obmyślane rady. Prace jej w tym rodzaju stanęły na równi z dziełami Hoffmanowej, a „Pierścionki Babuni” śmiało walczyć mogą o pierwszeństwo z „Pamiątką po dobrej matce”. Pierwszą wierszową próbę jej pióra umieścił „Przyjaciel Ludu”, a następnie wydała „Rady ostatnie ojca dla syna” pod pseudonimem Kar. Nowowiejskiego (Wrocław 1949), „Słowa prawdy dla użytku wszystkich stanów” przez Ks. I. Nowaka. „Do matek polskich słów kilka”. „Bluszcze, przez młodą Polkę”, zbiór poezji. Pisma jej dla młodzieży odznaczają się miłym stylem, a nade wszystko zdrowym sądem o rzeczy, uczuciem religijnym i miłością ojczyzny. Umarła 12 maja 1858 r. w Kościelcu pod Krakowem”

Większość informacji dotyczących życiorysu i twórczości Karoliny z Rylskich Wojnarowskiej zaczerpnęłam z artykułu Genowefy Śnieżek pt. „Śladami polskiej pisarki wpisanej w kulturę polskiej pedagogiki dydaktyki” zamieszczonym w I tomie Rocznika Niebyleckiego z 2013 roku

You may also like...

  • Z radością czytam takie wpisy. Jak wrócę do domu pogrzebię w książkach, bo mam wrażenie, że w jednym z tomów "Przewodniczki" Fundacji Przestrzeń Kobiet, coś o niej było. W dodatku pod koniec życia mieszkała w Krakowie, ciekawa jestem, czy znajdę jakieś ślady jej obecności. SUPER tekst!!!

  • Aniu, bardzo się cieszę, że mój wpis podoba Ci się. Byłoby fantastycznie, gdyby udało się znaleźć jakąś nową informację o Karolinie Wojnarowskiej. Ona mieszkała w Krakowie od 1837 roku do 1858, czyli 21 lat. Może natkniesz się na jakiś jej ślad…?

  • Anonimowy

    Aż poczułam dreszczyk! Wiem nawet o kim będą pisać za kolejnych 200 lat;-)
    A kim dla Karoliny była Dorota z Rylskich?

  • Dorota z Rylskich Sierakowska prawdopodobnie była ciotką Karoliny z Rylskich Wojnarowskiej. Satysfakcjonującą odpowiedź prawdopodobnie przyniosłaby analiza zapisków w księdze parafialnej w Połomi, co nie jest łatwym i ot tak do wykonania zadaniem:-) Na jakiej podstawie tak przypuszczam? Na ścianie kościoła w Połomi znajduje się epitafium inskrypcyjne Doroty z Rylskich Sierakowskiej, zmarłej w 1802 roku. Epitafium jest wykonane z marmuru. Musiała więc być ważną osobą. Antoni Rylski, właściciel Połomi i ojciec Karoliny z Rylskich Wojnarowskiej, miał siostrzeńca Józefa Sierakowskiego, który był właścicielem Baryczki, a który zmarł 17 IV 1840 roku i któremu ufundował pomnik na cmentarzu (istnieje do dziś, z niewyraźnym napisem). Możemy więc przypuszczać, że Józef Sierakowski był synem Doroty z Rylskich Sierakowskiej. Dorota zaś siostrą Antoniego Rylskiego i tym samym ciocią Karoliny. Oczywiście, są to tylko moje przypuszczenia, które mogą okazać się słuszne, a które postaram się sprawdzić.
    Pozdrawiam:-)

  • Karola

    Jesteś w posiadaniu tak starej książki?! Wow, zazdroszczę (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) 🙂 W naszym domostwie najstarsza książka liczy sobie zaledwie 88 lat, jest to „Dydaktyka historji” Hanny Pohoskiej (słowo „historia” w takiej właśnie pisowni z „j” zamiast „i”), choć też, zważając na to, że książka przetrwała chociażby zawieruchy wojny, zafascynował mnie jej bardzo dobry stan. Jak to rzekł Aleksander Hercen „Ginęły państwa, społeczeństwa, plemiona i narody, a książka pozostawała. Rośnie ona i rozwija się razem z postępem ludzkości” – jak widać, książki trwają poprzez pokolenia i ciągle mogą służyć kolejnym i kolejnym, i to jest właśnie ich piękna magia 🙂
    O autorce, której sylwetkę przedstawiłaś, przyznam, że nigdy nie słyszałam ani słowa, więc dzięki Tobie mogłam poznać kolejną fascynującą postać literacką, dziękuję 🙂