Niezbędnik rodzica. Co trzeba mieć przy sobie w podróży

niezbednik rodzica

Wiosenna pogoda nie rozpieszczała nas zbytnio, ale powiedzcie sami – kto z was nie planuje już rodzinnych wycieczek? Maj to długi weekend, Dzień Matki i dłuższe (oby ciepłe wieczory), więc wiele rodzin wyrusza na zwiedzanie bliższych i dalszych atrakcji turystycznych. Wybierając się na wyjazd warto wcześniej przygotować sobie listę rzeczy niezbędnych do przetrwania w podróży z dzieckiem, bez względu na to, czy podróż trwa godzinę, trzy czy kilkanaście.

Gdzie planujecie wiosenno-letnie wyjazdy? Ja swoje plany już tworzę i mam nadzieję, że uda się je zrealizować. Jeśli tylko pogoda dopisze, podróże zaczniemy od… podróżowania po okolicy, a potem… kto wie, gdzie nas poniesie?

Plac zabaw przy kaskadzie solankowej w Sołonce

Plac zabaw przy kaskadzie solankowej w Sołonce

W naszych stronach, zaledwie kilka kilometrów dalej, właśnie w maju otwierana jest kaskada solankowa w Sołonce, gdzie turyści, rowerzyści, a przede wszystkim rodziny z małymi dziećmi, przyjeżdżają, aby w tutejszej tężni nawdychać jodu. Mamy to szczęście, że mieszkamy blisko kaskady, więc możemy jeździć po jod często, nie biorąc większych bagaży, poza wodą, chusteczkami i ubraniami na zmianę, gdyby dzieci się pobrudziły albo ubranie zamokło. Jeździmy tam „po zdrowie”. Pewnie tam wkrótce skierujemy swoje kroki.

Bieszczady, fot. Pixabay

Bieszczady, fot. Pixabay

Całkiem blisko mamy też w piękne Bieszczady, gdzie można skorzystać z różnego rodzaju atrakcji – od SPA i luksusowych hoteli, poprzez górskie schroniska, klimatyczne miejsca agroturystyczne, dzikie szlaki i pola namiotowe. Ta ostatnia propozycja jest bardzo intrygująca i wymaga chyba najwięcej bagaży, jeśli pod namiotem mają spać małe dzieci.

Przy podróży, która zapowiada się nieco dłużej, a taka właśnie mi się marzy, zawartość bagażu podręcznego musi być dobrze przemyślana i koniecznie powinna zawierać coś „na zdrowie”. Czego nie można zapomnieć? Oto lista rzeczy, które moim zdaniem, są niezbędne w podróży.

Woda i jedzenie

Butelka niegazowanej wody mineralnej „ratuje życie” na każdym wyjeździe. My bierzemy butelkę z wodą na każdy spacer, nawet gdy nie oddalamy się zbytnio od domu. Przecież nigdy nie wiadomo, kiedy dziecku zachce się pić. W podróż zwykle bierzemy też coś do jedzenia: kanapki, owoce, herbatniki, itp. Nie trzeba się wtedy nigdzie zatrzymywać ani czekać na zamówione jedzenie.

Ubrania na zmianę

Lepiej mieć je ze sobą. Wiem co mówię, bo raz zapomniałam i to właśnie wtedy nasze dziecko dopadła choroba lokomocyjna. Kompletując ubrania trzeba przewidzieć też zmienność aury i mieć coś na upały, jak i chłody. Dla dzieci – koniecznie czapki chroniące głowę przed słońcem.

Apteczka

Apteczka na wyjazd musi być dobrze wyposażona. Lepiej zabrać za dużo niż za mało, zwłaszcza jeśli wyjeżdżacie gdzieś, gdzie może być trudno o lekarza lub aptekę. Ponieważ ciężko jest pakować do apteczki czosnek, cebulę, miód czy inne naturalne produkty używane podczas przeziębienia (choć oczywiście można!), warto na wszelki wypadek włożyć środki, które mogą zaradzić nieszczęściu w podróży. Do apteczki koniecznie trzeba spakować:

  • wszelkie lekarstwa, które dziecko przyjmuje regularnie, oczywiście zalecone przez lekarza,
  • leki zwalczające objawy alergii, jeśli w rodzinie występuje alergia (u nas jest to syrop z klemastyną, w razie gdyby dziecko zjadło surowy orzech włoski),
  • zapobiegawczo środki, które pomogą zwalczać oznaki kaszlu i podrażnienia gardła, o co przecież w podróży nietrudno. Wahania temperatury, zmiana klimatu, picie zimnych napojów, klimatyzacja w samochodzie – to wszystko ma wpływ na samopoczucie pasażerów na wyjeździe i najczęściej objawia się podrażnionym gardłem. Warto zapakować do apteczki produkty na bazie naturalnych składników, od producentów cieszących się dobrą opinią na rynku, jak np. Krewel Meuselbach. Sprawdziły się u nas tabletki na gardło Aspecton, zawierające wyciąg z porostu islandzkiego. Nawilżają śluzówkę i dają uczucie ulgi. Tabletki do ssania są nieduże i mają przyjemny smak. Uwaga – można je stosować u dzieci powyżej 4. roku życia z uwagi na ryzyko przypadkowego połknięcia tabletki przez młodsze dziecko.
  • bandaże, plastry, opaski uciskowe – sprawdzą się, jeśli planujecie aktywnie spędzić czas na wyjeździe,
  • preparaty przyspieszające gojenie się ran
  • kremy do opalania z wysokim filtrem

Książki, zabawki, gry

Na każdy wyjazd zabieram ze sobą książkę. Nie zawsze udaje mi się coś przeczytać, ale wolę ją mieć przy sobie. Na podróż można też spakować ulubione książki, zabawki i gry dziecka, które nie dość, że zajmą czas w podróży, to mogą się okazać przydatne w razie niepogody.

Co dołożylibyście jeszcze do tej listy? Czego nie może zabraknąć w „niezbędniku rodzica”? Zdradźcie też, gdzie wybieracie się w tym roku?

Wpis powstał we współpracy z firmą Krewel Meuselbach, producentem wyrobów medycznych na bazie naturalnych składników, m.in. tabletek Aspecton (do stosowania u dzieci powyżej 4. roku życia)

Tekst prezentuje jedynie zdanie autorki i ma jedynie charakter informacyjny. Nie może być traktowany jako porada medyczna lub farmaceutyczna.

W celu zapoznania się ze spodziewanym ryzykiem związanym z używaniem wyrobu zgodnie z jego przewidzianym zastosowaniem zapoznaj się z ulotką.

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Hmm…, ja mam niemowlaka, więc na pewno muszę zabierać pieluchy:-) Podróżuję z nim samolotem i mamy już kilka rejsów za sobą z racji tego, że kursujemy między Pragą a Warszawą i u mnie np. sprawdza się zabawka grająca. Muszę ją mieć aby zająć czymś synka A na wyjazdy samochodem i wycieczki na pewno zabrałabym nosidełko i lekką spacerówkę. Doświadczenia ze starszymi dziećmi jeszcze nie mam, ale na przyszłość widzę, że powyższe rady będą bardzo cenne:-)

    • Przy malutkich dzieciach faktycznie bierze się dużo innych rzeczy, też to przerabiałam;-)

  • Ewa Dratwińska

    Przydatny wpis, patrząc na to, że w tym roku czekają nas pierwsze wakacje z maluchem 🙂

  • Mam wrażenie że pominęłaś mnóstwo rzeczy, ale prawda jest taka że wszystko zależy od ilości i wieku dzieci. Jak byłam tylko z córką, do tego malutką to zabierałam chyba mniej rzeczy niż kiedy podrosła. A teraz przy dwójce to chyba będę musiała przyczepkę załatwić 🙂

    • Dokładnie;-) Kiedy karmiłam piersią, nie trzeba było brać jedzenia dla dzieci;-) Zupełnie inne rzeczy bierze się dla niemowlaków, inne dla starszych;-)

  • Ja kiedyś na wszystkie wyjścia pół domu w torbie nosiłam, ale na szczęście już aż tyle tego nie trzeba, choć przeważnie zawsze mam w aucie ubrania na zmianę dla syna, czasem i dla siebie, na nagłe, nieprzewidziane wypadki 😉

    • Ubrania na zmianę przydają się;-) Kiedyś też zabierałam mnóstwo rzeczy, dla mniejszych dzieci;-)

  • Karola

    Ja teraz, mając dziecko, przy każdym wyjściu z domu jestem obładowana, jakbym wyjeżdżała co najmniej na tydzień czasu 😉 W sumie wydawałoby się, że nie wiadomo czego nie pakuję, na takie bliższe wyprawy (czyli te, które nam się najczęściej zdarzają) zabieramy przede wszystkim dodatkowe ubranie i picie/jedzenie, niby nic wielkiego, ale to tak dużo miejsca zajmuje… :/

    • Bardzo dużo:-) W styczniu wyjeżdżaliśmy na jeden dzień, a pół bagażnika to były torby z rzeczami dla dzieci;-)

  • Cudne miejsce! Może w końcu i ja się kiedyś wybiore w te rejony! U nas zawsze octanispet i plastry 🙂

  • Myśmy jechali autem do Polski, więc jesteśmy zaprawieni w bojach :). Teraz jednak będziemy musieli wziąć jeszcze więcej rzeczy, bo dołączyła do nas Sara. To nie te czasy, gdy w torebce nosiłam tylko kilka drobiazgów.

    • W takim przypadku, pakowanie jest szczególne na pewno. Długa podróż, dwoje dzieci… i ile rzeczy!

  • W tym roku pojeździmy duuużo 🙂 planuję też caały miesiąc nad PL morzem, jeszcze nie wiem czy ta sama miejscówka cały czas, ale mam taką pracę, że mogę zabrać wszystko ze sobą i ruszyć w podróż kiedy chcę, i gdzie chcę.
    U nas bez jedzenia na drogę by się nie obeszło 😀 w domu jeśc się nie chce, ale tylko wsiądą do pociągu/autosubu/auta i już jest – a masz coś do jedzenia? 😉 no i oczywiście muszę też mieć zapas plasterków 🙂

  • Ja zawsze pakuję za dużo rzeczy…

  • Urszula

    Nas czekają pierwsze wakacje pod namiotem i już nie możemy się doczekać. Małej kupiliśmy takie łóżeczko turystyczne ze śpiworkiem, żeby miała wygodne posłanie http://www.tublu.pl/maluszek-w-podrozy/lozeczka-turystyczne/lozeczko-turystyczne-ze-spiworem-littlelife-sowa.html. Oby tylko pogoda dopisała.