Wywiad pachnący sernikami! Rozmowa o książce „Serniki słodkie i wytrawne”

ks

24 marca będzie mieć premierę kulinarna, bardzo aromatyczna i sentymentalna opowieść o pieczeniu serników pt. „Serniki słodkie i wytrawne”. Jej autorką jest Renata Czelny-Kawa, nauczycielka języka polskiego, którą przedstawiałam już na moim blogu. Patronuje książce Reni i szczerze Wam powiem, że nie mogę się doczekać książki drukiem! Mam zamiar upiec coś według przepisu Reni na zbliżającą się Wielkanoc. 

Ponieważ o samej książce już Wam pisałam, poświęcając jej osobny wpis, dziś oddaję głos Reni, autorce „Serników słodkich i wytrawnych”. Renia opowiada o swoich pierwszych próbach pisarskich, o fotografowaniu wypieków i spełnionych marzeniach! Koniecznie też zajrzyjcie na blog kulinarny, który pisze Renata – Raj dla podniebienia.

Renata Czelny-Kawa

Katarzyna: Reniu, pamiętasz pierwszy sernik, który sama upiekłaś?

Renata: Oczywiście, że pamiętam! To był sernik z przepisu mojej babci. Jej wersja tak bardzo mi smakowała, że zapragnęłam nauczyć się piec samodzielnie właśnie takie ciasto. Recepturę dostałam od babci, zaś pieczenie mojego pierwszego sernika odbyło się pod okiem mojej mamy. Wykonanie takiego serowego ciacha było niezwykle pracochłonne i męczące jak dla nastolatki. Kilkakrotne mielenie twarogu, ucieranie w makutrze, potem ubijanie piany – nie było tak prosto! 🙂 Pamiętam, że mój pierwszy sernik wyszedł wysoki, potem pękł i… opadł. Ale usłyszałam od babci, że przy serniku pieczonym z ubitymi białkami jajek tak właśnie jest.

Ile serników upiekłaś do tej pory? Pewnie trudno o dokładną liczbę, ale na pewno było tego sporo…

Wiesz, że nigdy nie przyszło mi do głowy, aby je liczyć?  Dlatego mogę jedynie dość ogólnie określić ich ilość. Kilka lat temu współpracowałam z dwoma krakowskimi kawiarniami, dla jednej z nich piekłam spore ilości serowców, dla znajomych, rodziny, na specjalne okazje i zamówienia. A przez ostatni rok do mojej książki. Niech pomyślę! Wydaje mi się, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że prawdopodobnie do tej pory upiekłam ponad 500 sztuk serników. I co ciekawe, wszystkie okrągłe! 🙂

Czym dla Ciebie jest pieczenie ciast? To chyba więcej niż zwykłe hobby, prawda? Nie myślałaś, żeby uczynić z tego sposób na życie?

Pieczenie ciast uważam za czynność czysto kulinarną, ale także sztukę cukierniczą. Serniki i ich pieczenie w różnych smakach i wariantach słodkich czy słonych to na razie przede wszystkim pasja. „Serniki słodkie i wytrawne” to w jakimś stopniu kompendium mojego hobby. Miałam przygodę z kawiarniami, piekę serniki na specjalne okazje, kto wie? Może kiedyś staną się one także codzienną pracą. Wszystko przede mną!

Reniu, co zmotywowało Cię do podjęcia decyzji o napisaniu i wydaniu książki?

Mój mąż Tomek. Po prostu pewnego popołudnia w całkiem luźnej rozmowie zapytał się, czy kiedyś chciałam napisać książkę. Odpowiedziałam mu, że tak! Od zawsze! Popatrzył wtedy na mnie i powiedział: „To napisz! Po prostu napisz! Czy coś stoi na przeszkodzie?” Uświadomiłam sobie, że przecież zupełnie nic. I sama siebie zapytałam, dlaczego do tej pory nie miałam odwagi, by to zrobić? Dzięki Tomkowi i jego ogromnemu wsparciu, na tyle uwierzyłam w siebie i w to, że potrafię to zrobić, że… po prostu zrobiłam! Napisałam swoją pierwszą książkę.

Droga od pomysłu do realizacji bywa dość wyboista… Czy od razu zabrałaś się do pisania i szukania wydawcy?

Być może ciężko będzie w to uwierzyć, ale tak – od razu przystąpiłam do działania. Pamiętam, że mniej więcej rok temu w marcu, siedząc ze znajomą osobą przy kawie, powiedziałam jej, że postanowiłam napisać książkę z przepisami na serniki. Jej entuzjazm dla mojego pomysłu był tak szczery i dodający mi energii, że czułam, że już nie porzucę mojego zamiaru.

Najpierw napisałam wstęp, a potem krótkie rozdziały. Następnie zajęłam się pracą nad przepisami, potem testowałam stworzone receptury, dopracowywałam je, modyfikowałam, ulepszałam. Te ostateczne wersje fotografowałam i uznawałam za gotowe. W tym samym czasie szukałam wydawcy, który spełniłby moje marzenie. Wierz mi, że przeanalizowałam wiele, wiele ofert, lecz cieszę się, że trafiłam właśnie do wydawnictwa Psychoskok, gdyż współpraca z nim jest naprawdę godna polecenia.

Minął rok i teraz znów jest marzec, a ja będę mogła wręczyć tej znajomej osobie, być może też na wspólnej kawie, moją książkę.

Twoja debiutancka książka kulinarna ukazuje się 24 marca. Co znajdą w niej czytelnicy?

Książka to przede wszystkim przepisy na serniki. Moi główni bohaterowie występują w wersjach słodkich i wytrawnych, pieczonych i na zimno. Do wyboru, do koloru! Między przepisami czytelnicy znajdą krótkie, moje osobiste rozdziały, które pozwolą im bliżej poznać mnie, moich bliskich, moje wycinki z dzieciństwa, które zdecydowały o tym, dlaczego to właśnie sernik jest tym ulubionym ciastem. Jest także rozdział poświęcony początkom bloga – Raju dla Podniebienia, a także pierwszym krokom pisarstwa. Na samym zaś końcu umieściłam sernikowe porady, takie ABC pieczenia serowców. Mam nadzieję, że całość spodoba się moim czytelnikom.

„Serniki słodkie i wytrawne” zostały też przez Ciebie samodzielnie obfotografowane. Robisz piękne zdjęcia swoim wypiekom…

Śmieję się, że moją pierwszą książkę napisałam i sfotografowałam. Kiedy zakładałam Raj dla Podniebienia, zaczęłam fotografować to, co ugotowałam lub upiekłam. Robiłam to tylko na potrzeby zamieszczanych postów. W miarę, jak strona rozwijała się, zmieniałam się także ja. Na początku moje zdjęcia nie były wysokich lotów, nawet niektórych dziś po prostu się wstydzę, ale z drugiej strony one pokazują, jak strona ewaluowała, jak zmieniały się moje umiejętności. Dziś mam do dyspozycji lepszy sprzęt i więcej wiedzy odnośnie fotografii, choć w tym zakresie chciałabym jeszcze bardziej się rozwinąć. W trakcie pracy nad książką wykonałam moim sernikom mnóstwo zdjęć. Fotografowałam je w różnych miejscach, nawet w plenerze.

Najważniejsze jest przede wszystkim dobre światło, bez niego nie ma ładnego zdjęcia. Do zdjęć często wykorzystywałam kwiaty, ładne serwety, obrusy, estetyczną zastawę. Niczego, oprócz kwiatów, nie kupiłam na potrzeby zdjęć do książki. Starałam się bazować na tym, co miałam w swoim kredensie. Niektóre talerzyki, na których pysznią się w książce moje serniki, należą do mojej mamy, a niektóre są odziedziczone po babci. To właśnie do nich mam największy sentyment. Kiedy skończyłam zdjęcia do książki, zorientowałam się, że aparat towarzyszy mi coraz częściej, także na co dzień. Zdałam sobie sprawę, że patrząc na świat przez obiektyw, widzę więcej i jestem bardziej ciekawa tego, co jest wokół nas.

Uchylmy rąbka tajemnicy i zdradźmy czytelnikom, że piszesz kolejną książkę, a pisaniu kibicuje Ci znana młoda pisarka Natalia Sońska. Ale tym razem nie będzie to książka kulinarna…

Nie będzie, choć moje bohaterki także świetnie gotują i pieką pyszności. Po każdym rozdziale, w którym przyrządzają jakieś danie, znajduje się mój autorski przepis na zamieszczoną w treści potrawę. Wśród nich znajdzie się także przepis rodzinny. A co do samej książki… Jest już prawie skończona, można śmiało powiedzieć, że teraz ją dopieszczam. To już powieść obyczajowa, z rodzinną tajemnicą w tle i akcją toczącą się w podkarpackiej wsi. Bohaterki to głównie kobiety, zaradne i zabawne. Za motyw tajemnicy do książki posłużyło mi zaś jedno wydarzenie z życia mojej rodziny. Wykorzystałam je, tworząc całkiem nową historię. 🙂

Jaką masz radę dla tych, którym serniki nie wychodzą?

Jeśli ktoś chce upiec dobry sernik, powinien przede wszystkim przestrzegać pewnych zasad, zawarłam je w sernikowych poradach w mojej książce. Znaczenie ma wiele czynników: rodzaj twarogu, obecność piany z białek, temperatura pieczenia, studzenie. Ale, co również jest istotne, na pewno nie należy się zniechęcać i rezygnować, jeśli sernik się nie uda, zbytnio opadnie lub brzydko pęknie. Należy przeanalizować, co zrobiło się źle i próbować dalej. A przecież serniki należą do tak wdzięcznych i pysznych w smaku ciast, że czasem nieważne jest jak wyglądają, ale jak rozpieszczają nasze podniebienie! 🙂

Książka „Serniki słodkie i wytrawne” ukaże się 24 marca. Polecam!

Okładka książki "Serniki słodkie i wytrawne"

Okładka książki „Serniki słodkie i wytrawne”

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...