Iwaszkiewicz – historia męskiej miłości. Spotkanie z Anną Król w Krakowie

Anna Król, fot. Andrzej Banaś

Anna Król, fot. Andrzej Banaś

Jako wielbicielka biografii już nie mogę się doczekać tej książki! Chociaż czytanie prywatnej korespondencji może wydawać się mało eleganckie, nie mam oporów. Znam twórczość Jarosława Iwaszkiewicza, ale… jak niewiele wiem o samym pisarzu. Biografię, której nie poznałam w szkole, ani na studiach, mam zamiar poznać dzięki książce „Wszystko jak chcesz”. Składa się ona z korespondencji prowadzonej przez dojrzałego pisarza ze sporo młodszym i bardzo przystojnym mężczyzną. Listy opracowała Anna Król. Będzie się można z nią spotkać w środę, 5 kwietnia w Krakowie.

„Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego” to publikowana po raz pierwszy korespondencja sprzed pół wieku. Prawdziwa historia męskiej miłości, którą rządzą uniwersalne prawa tragedii i romansu. To rozpisana na dni i noce anatomia miłości – od fascynacji i wzlotu, przez zazdrość i zranienie, aż po kres i żałobę. Historia bliskości na przekór wszystkiemu pozostaje jednak niedopowiedziana. Nie wiadomo, co stało się z listami odsyłanymi przez Jerzego. Tym bardziej dramatycznie wybrzmiewają słowa pisarza.

– Nigdy wcześniej nie czytałam korespondencji tak poruszającej, wciągającej i świeżej. Iwaszkiewicz jest w niej szczery, porywający i pełen uczuć. Te listy są ważnym kluczem pozwalającym czytać głębiej jego twórczość – ocenia Anna Król, autorka opracowania.

Iwaszkiewicz i Błeszyński – jak to się zaczęło

Poznali się przypadkiem, w styczniu 1953 roku. Błeszyński, 21-letni inżynier, przyszedł z delegacją na Stawisko, do domu słynnego pisarza. Iwaszkiewicz dobiegał sześćdziesiątki, miał już sukcesy i rodzinę na utrzymaniu. Jerzy – żonę, pracę w fabryce i przytłaczające myśli wzmagające się wraz z postępującą gruźlicą. Wkrótce stał się dla Iwaszkiewicza całym światem.

wszystko jak chcesz

Miał jednak przed nim sekrety, odpisywał rzadko. Wymykał się, zanurzał w inne związki i chorobę. Zaś Iwaszkiewicz, świadomy siły swych uczuć i uwikłania, czerpał z relacji namiętność, uniesienia i literackie inspiracje.

W szczerej, pozbawionej kreacji korespondencji stworzył własny autoportret odbiegający od oficjalnego wizerunku. W 252 listach, które napisał w ciągu siedmiu lat, obnaża i analizuje samego siebie w skrajnych stanach. Jest uskrzydlony i uwięziony, zmysłowy i irytujący. Kochanie na zmianę inspiruje go i dręczy, prowadzi na skraj obsesji, a nawet śmieszności. Tak silnej więzi nie zmieniła nawet śmierć.

Późny związek przyniósł autorowi głębokie doznania, a nam – jedne z najwspanialszych jego utworów. Chłopak z Brwinowa zainspirował „Tatarak”, „Kochanków z Marony”, „Wesela Pana Balzaka”, „Wzlot”, a także liczne wiersze. 

Biografia Iwaszkiewicza w ujęciu Anny Król

– Dopiero te listy uświadomiły mi, jak wielowymiarowym człowiekiem był Iwaszkiewicz. Żył pełnią życia – zewnętrznego i uczuciowego, był niesamowicie odważny i niepewny siebie jednocześnie. Rzadko się zdarza, by pisarz zostawił tak czytelny szyfr. Chyba sam nie był świadomy, że stworzył tak poruszającą autobiografię – mówi Anna Król.

Spotkanie z Anną Król, która korespondencję opracowała i opatrzyła wstępem, odbędzie się we środę, 5 kwietnia w Krakowie. Poprowadzi je Marcin Wilk, dziennikarz i krytyk literacki. Anna Król bada życie prywatne Iwaszkiewicza i jego związki z literaturą. Redagowała m.in. zbiór „Spotkać Iwaszkiewicza“, a w 2015 r. ukazała się jej książka „Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie“, prowadząca przez codzienność autora.

Spotkanie z Anną Król odbędzie się 5 kwietnia o godz. 18:00 w księgarni De Revolutionibus. Books&Cafe (Bracka 14). Wstęp wolny.

Jeśli macie blisko, grzech nie skorzystać z takiego spotkania.

Więcej informacji o działalności Anny Król znajdziecie na stronie www.wilkikrol.pl

wszystko jak chcesz grafika

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Kurcze, a mnie biografie raczej nudzą, choć czasami zdarzają się faktycznie takie fascynujące wyjątki 🙂

    • Mnie fascynują, choć nie każde oczywiście. Biografie pisarzy, znanych twórców, naukowców są moimi najulubieńszymi:-)

  • Biografie lubi mój mąż, ale nie wszystkie 🙂

    • 🙂 Ja też nie wszystkie, nigdy nie czytałam np. biografii współczesnych sportowców, czy aktorów, którzy są młodsi ode mnie:-)

      • a Zwykły Tata właśnie biografie sportowców lubi, zwłaszcza koszykarzy i muzyków 🙂

        • O proszę:-) a mnie nigdy nie ciekawiły:-) 🙂 ilu czytelników, tyle gustów:-)

  • O proszę, nawet nie wiedziałam o tym :). Bardzo lubię intrygujące biografie, a ta mi na taka wygląda. A z tym czytaniem cudzych listów, to rzeczywiście dziwne uczucie, ale bardzo ekscytujące ;).

  • Anna Sakowicz

    O! Chętnie sobie kupię. Mam już „Listy Iwaszkiewicza do córek”, więc koniecznie trzeba uzupełnić wiedzę na temat pisarza na podstawie tej książki. 🙂

  • To musi być naprawdę barwna biografia. I dość nietypowa, bo w formie listów. W codziennym życiu staram się szanować prywatność i nie wnikam w cudzą korespondencję. A tutaj czytelnik może zajrzeć w osobistą sferę pisarza. Męska miłość zwykle mnie nie interesuje, ale w przypadku Iwaszkiewicza pojawiła się nutka ciekawości 🙂

    • Zwłaszcza, że ta miłość miała ogromny wpływ na twórczość pisarza. Niektórzy bohaterowie zostali obdarzeni cechami kochanka…:-)

      • To tym bardziej jestem ciekawa! 🙂

  • Niezwykłe. Taka miłość, która inspiruje do pisania, życia, tworzenia, bycia. Wiersze Iwaszkiewicza bardzo lubię, a nigdy nie pokusiłam się o wnikliwe poznanie jego biografii. Chętnie to zmienię. A forma listów zdecydowanie mnie przekonuje.

    • Ja też nie miałam okazji poznać lepiej jego biografii, teraz, gdy ukazała się książka, nadrabiam:-)