Nie chcesz, by twoje dziecko było analfabetą? Dowiedz się, co robić.

73 miliony obywateli Unii Europejskiej to wtórni lub pierwotni analfabeci. 60 procent Polaków niczego nie czyta, a co piąty polski 15-latek to funkcjonalny analfabeta. Te mrożące krew w żyłach liczby to smutna rzeczywistość, która rozgrywa się nie gdzieś daleko w amazońskiej dżungli, ale za twoim i moim oknem. Możemy to zmienić sami. Niewielkim kosztem:-) Zacznijmy czytać dzieciom. Codziennie. Najlepiej od urodzenia.

 W grudniu 2013 r. do ponad 90 proc. szpitali położniczych w całym kraju trafiło 72,5 tysiąca pakietów „Pierwsza Książka Mojego Dziecka”, które były przekazywane bezpłatnie świeżo upieczonym mamom. Pakiet, złożony z książki oraz z DVD z filmem edukacyjnym i kołysankami, opracowała Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”, by zachęcić młodych rodziców do czytania dziecku od urodzenia. Marlenkę urodziłam kilka miesięcy wcześniej, więc, niestety, nie zostałam objęta pakietem, ale kiedy usłyszałam o tej akcji, pomyślałam: nareszcie! Wielu rodziców czyta dzieciom bajki, co wiem z rozmów ze znajomymi mamami:-), ale dzieciom starszym, takim co „już więcej rozumieją”. Tymczasem, jak twierdzą specjaliści, dziecku powinno się głośno czytać od urodzenia. Dlaczego? Codzienne czytanie od urodzenia jest istotne dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego, językowego i umysłowego.

Taki właśnie cel przyświecał kampanii społecznej „Pierwsza Książka Mojego Dziecka” (PKMD) zainicjowanej przez Fundację ABCXXI – Cała Polska Czyta Dzieciom”. Prezes fundacji Irena Koźmińska w 2012 roku wzięła udział w konferencji „Literacy for All” na Cyprze, na której zaprezentowano raport, z którego wynikało, że ponad 73 mln obywateli Unii Europejskiej to pierwotni lub wtórni analfabeci. – Na konferencji udowadniano, że analfabetyzm to nie tylko problem ludzi, którzy nie umieją czytać, ale bezpośrednia przyczyna strat społecznych i ekonomicznych, dotykających zarówno poszczególne kraje, jak i całą Wspólnotę” – mówiła Irena Koźmińska. Dane fundacji dotyczące Polski też nie napawają optymizmem: w Polsce 300 tys. dzieci w wieku 4 -14 lat ma tzw. specyficzne zaburzenia językowe (SLI), nie wywołane przyczynami medycznymi ani dysleksją, 20% 15-latków to funkcjonalni analfabeci, a ok. 60% ogółu społeczeństwa niczego nie czyta.

Na świecie z powodzeniem funkcjonuje rozdawnictwo książek dla najmłodszych, znane jako „Bookstart”. W Anglii program „Pierwszej książki” działa od 20 lat i jest  finansowany z pieniędzy publicznych. Podobne akcje mają miejsce m.in. we Włoszech, Francji, Niemczech, Holandii, Kanadzie, czy Japonii. Czy w Polsce kampania przyniesie efekty? Dowiemy się niedługo, bo od stycznia 2014 realizuje projekt badawczy z udziałem rodziców i opiekunów dzieci urodzonych pomiędzy 1 stycznia a 30 kwietnia 2014 r., którzy zadeklarowali, że będą czytać swemu niemowlęciu od pierwszych miesięcy jego życia.

Kampanię fundacji poparli m.in. prof. Marta Bogdanowicz, Joanna Brodzik, Teresa Lipowska i Maciej Orłoś. Mimo że rozdawanie książek w na oddziałach położniczych skończyło się kilka miesięcy temu, nic nie stoi na przeszkodzie, by wziąć udział w tej akcji. Dziecku można czytać bajki i wierszyki także z książek innych niż Pierwsza Książka Mojego Dziecka. 

Mamo, jeżeli spodziewasz się dziecka, do szpitalnej wyprawki dorzuć książkę:-)

O kampanii przeczytasz tutaj i tutaj.

Fot. Archiwum fundacji, źródło: materiały prasowe fundacji

You may also like...

  • Ja wiem, że moje dziecko może miec pewną trudność. Żyjemy na Islandii, więc to na moich barkach spocznie odpowiedzialność nauczenia go pisania i czytania po polsku, bo islandzki poznaje w przedszkolu. Jestem dobrej myśli. Czytamy dłużej niż 20 minut dziennie, metoda Domana i Cieszyńskiej nie sa nam obce 🙂 a efekty już są 🙂

  • To świetnie, dwujęzyczność u dzieci, zwłaszcza małych, podobno jest naturalna, a dzieci uczą się szybko i nic im się "nie miesza". Jak trafiliście do mnie z Islandii?