Jak napisać bajkę dla dzieci? Zwierzaki Pocieszaki – moim zdaniem


Napisanie książki dla dzieci nie jest łatwą sprawą. Jest rzeczą niesłychanie delikatną. Takiego czytelnika nie można zgorszyć ani zszokować, by utrzymać jego zainteresowanie lekturą. Należy uważać na każde słowo – dziecko jest przecież surowszym krytykiem niż dorosły. Jak więc napisać bajkę, którą dziecko polubi i jeszcze będzie chciało do niej wracać? Wyjaśnienie dają częściowo „Zwierzaki Pocieszaki”, wyjątkowa publikacja, o której było głośno w grudniu 2014 roku. Wiecie, dlaczego?

Nie wiem, jak napisać wartościową książkę dla dzieci, bo nie jestem autorką, ale wiem, jakie książki lubią moje dzieci. Są takie, które odrzucają od razu, są też takie, które czytamy po kilkanaście, kilkadziesiąt razy, aż do znudzenia. Od niedawna ciągle wracamy do niektórych bajek ze „Zwierzaków Pocieszaków” i jest to dla mnie sygnał, że publikacja jest wartościowa:-) A było o niej głośno z kilku powodów:

Po pierwsze, autorkami bajek są mamy-blogerki, które niekoniecznie mają większe dokonania w dziedzinie literatury dziecięcej. Niektóre chyba nie mają wcale (a może się mylę?). Już sam ten fakt wywołał dyskusję, na ile ta twórczość może być wartościowa.

Po drugie, autorki spotkały się z wieloma zarzutami ze strony środowiska blogerów, zwłaszcza parentingowych, którzy jednak nie krytykowali konstruktywnie (nigdzie nie doczytałam się konstruktywnej krytyki), zarzucając blogerkom jedynie chęć promocji.

Po trzecie, „Zwierzaki Pocieszaki” są projektem w pełni charytatywnym. Autorki nie dostały honorarium ani tantiemów. Jedynym „wynagrodzeniem” jest link do bloga każdej z nich. Dochód ze sprzedaży książki przekazywany jest na rzecz Fundacji „Kawałek Nieba” z Rumii.


Co sądzę o „Zwierzakach Pocieszakach”?

– książka jest pięknie wydana (dobry papier, twarda okładka), z zachwycającymi ilustracjami Anny Laurman i Joanny Kani
– projekt „Zwierzaki Pocieszaki” doczekał się profesjonalnej strony www oraz konta na fb; autorki organizują spotkania z małymi czytelnikami i ich rodzicami. Jest to rozsądne posunięcie, bo przenosi zainteresowanie publikacją w szerszy wymiar
– książka składa się z dwunastu bajek napisanych przez dziesięć blogerek; każda bajka może stanowić osobną całość, którą można czytać wyrwaną z kontekstu książki
– kilka bajek jest bardzo wartościowych, poprawnych stylistycznie, ciekawych, posiadających przesłanie. Mój czterolatek szczególnie upodobał sobie następujące: „Ropucha Łakomczucha”, „Króliczek Słodyczek” i „Karol i Pocieszaki”. To jego zdecydowani ulubieńcy.
– niektóre z bajek wymagają, moim zdaniem, korekty, ale nie uważam, że te niedostatki ujmują wartości książki. Dzieci zapewne ich nie zauważą. Dorośli już tak.
– w „Zwierzakach Pocieszakach” czuję jeden zgrzyt. Gdyby nie pierwsza i ostatnia bajka (pierwsza jest wstępem, druga zakończeniem), ciężko byłoby uważać książkę za spójną całość. Byłyby raczej przypadkową zbieraniną bajek. Uważam, że treści bajek powinny się bardziej ze sobą zazębiać, może pierwsza powinna zapowiadać drugą, druga trzecią? Dziecko chętniej poznawałoby w ten sposób kolejne bajki.

– w „Zwierzakach Pocieszakach” brakuje mi jeszcze jednej rzeczy. Byłoby dobrze, gdyby o merytoryczny wstęp autorki poprosiły np. badacza literatury dziecięcej albo uznanego autora książek dla dzieci. Na uniwersytetach funkcjonują jednostki specjalizujące się w tych zagadnieniach. Powiecie, że dzieciom na nic zda się opinia jakiegoś naukowca. Dzieciom może tak, ale dla wielu rodziców taka opinia jest kluczowa i często decyduje o zakupie książki. O ile, autorzy książek dla dzieci, który mają doświadczenie w tworzeniu literatury dziecięcej, takiej opinii nie potrzebują, o tyle autorkom-debiutantkom taki wstęp byłby jak najbardziej potrzebny. I wtedy byłoby łatwiej odeprzeć zarzuty co do treści.

Autorkom, które podjęły się napisania „Zwierzaków Pocieszaków”, gratuluję odwagi i życzę wyprzedania całego nakładu. Są nimi:

Monika Ludkiewicz-Kasper http://zawodkobieta.blogspot.com/ ‒ inicjatorka projektu, autorka
Honorata Dyjasek http://sshadee.uchwycone-chwile.pl/ ‒ inicjatorka projektu, autorka
Anna Laurman http://rysunkiannyl.blogspot.com/ ‒ główna graficzka
Joanna Kania http://www.roballowa.pl/‒ graficzka, autorka
Małgorzata Milian-Lewicka http://ononaono.blogspot.com/‒ redaktorka, autorka
Katarzyna Targosz http://matkanaszczycie.blogspot.com/ ‒ autorka
Ania Andrzejewska http://www.przewijak.es/ ‒ autorka
Aleksandra Radomska http://www.mamwatpliwosc.pl/ ‒ autorka
Karolina Klewaniec-Wypychacz http://cukromania.blogspot.com/ ‒ autorka
Marta Skrzypiec http://www.matkaniewariatka.pl/ ‒ autorka
Magdalena Mrozek http://www.matkawygodna.pl/‒ autorka
Karolina Lewandowska http://mama-kubusia.pl/ ‒ autorka
Magdalena Makowiec http://mamao.pl/– strona www (projekt, wdrożenie)

Książka ukazała w nakładzie limitowanym, śpieszcie się z zakupem. Ja jeszcze zdążyłam:-)

Wieczorne czytanie

Dzisiejszy wpis jest pierwszym z serii „Moim zdaniem”, w której od stycznia 2015 roku będę zamieszczać opinie o książkach, które mnie zainteresowały. 

Fot. Materiały prasowe projektu „Zwierzaki Pocieszaki”(3).

You may also like...

  • bardzo dziękuję za opinię o naszej książce i całej akcji, a także za wsparcie fundacji, dla której działamy. chciałabym tylko zaznaczyć, że celowym działaniem było nienawiązywanie w jednym utworze do kolejnego, ponieważ zależało nam, by książeczka mogła być czytana wyrywkowo. Jest to zbiór bajek (a nie opowieść, której rozdziały muszą wiązać się ze sobą), dzięki czemu młody czytelnik może pozostać przy jednej ulubionej bajeczce. z całego serca dziękuję jednak za słowa uznania 🙂

  • Rozumiem:-) Dodam, że Fretka Alfredka to z kolei moja ulubiona bajka:-) Jeszcze raz gratuluję Wam pomysłu i odwagi jego realizacji i życzę powodzenia. Zwierzaki Pocieszaki to jedna z najładniejszych książek w biblioteczce moich dzieci.

  • Bardzo mi miło, że moja bajka znalazła się wśród ulubionych Twojego synka:) I przyłączam się do podziękowań za artykuł – super, że pojawił się tekst tak merytoryczny i z recenzenckim zacięciem, a z drugiej strony osobisty, od serca. Dzięki!:)

  • Bardzo miło czytać słowa doceniające książkę pod kątem wyboru papieru czy składu 🙂 Co do korekty (redakcji) niektórych wierszyków – autorki to (poza K. Targosz) amatorki w dziedzinie literatury, wierszyki były redagowane, jednak to właśnie mamy blogerki piszące wierszyki musiały zaakceptować dokonywane zmiany – nie zawsze było łatwo 😉 Jeszcze raz dziękujemy za cenne, merytoryczne uwagi. Pozdrawiam! 🙂

  • Dziękuję autorkom za opinie! Podziwiam Wasze zaangażowanie w tworzenie "Zwierzaków Pocieszaków".