„Władimir Putin. Wywiad, którego nie było”. Książka Arlety Bojke

Putin, wywiad, którego nie było

Władimir Putin. Wywiad, którego nie było

„Władimir Putin. Wywiad, którego nie było” to rozmowa Arlety Bojke, korespondentki TVP z Władimirem Putinem. To wywiad, który… nie jest wywiadem, bo nigdy nie doszedł do skutku. Arleta Bojke wielokrotnie starała się o przeprowadzenie rozmowy z prezydentem Rosji. Jej prośby były ignorowane lub zbywane. Prezydent Putin nie znalazł czasu, by porozmawiać z polską dziennikarką, podczas gdy wielokrotnie w tym czasie wypowiadał się dla mediów niemieckich. Chyba nie specjalnie nas to szokuje:-)

Arleta Bojke przeprowadziła więc wywiad po swojemu. Napisała książkę w formie wywiadu, wydało ja wydawnictwo PWN. Postawiła dziesięć pytań, dotyczących m.in. obecności rosyjskich żołnierzy na Krymie na początku 2014 roku, o których mówiono „zielone ludziki”; operacji w Donbasie i Doniecku; Kozaków zwanych „pretorianami Putina”; Rosji carskiej; mocarskich ambicji Putina, Katynia, katastrofy Smoleńskiej, a także zwykłych obywateli Rosji, którzy ucierpieli np. wskutek budowy kompleksu sportowego w Soczi.

Na te pytania udzieliła odpowiedzi w formie eseizowanych reportaży, będących podsumowaniem jej pracy jako korespondentki TVP na Ukrainie i w Rosji. Nie są to więc odpowiedzi Arlety Bojke, ale jej relacja zza kulis tego, co mogliśmy oglądać w telewizji.

Być może konstrukcja książki wydaje się skomplikowana – wywiad, którego nie było, pytania, które nie zostały zadane, odpowiedzi w formie eseizowanych reportaży… Ma to jednak logiczną całość, książka jest spójna i niezwykle ciekawa. Jak zauważyli recenzenci, jest napisana wbrew propagandzie rosyjskiej, polskiej czy ukraińskiej.

„Rosyjski przywódca doskonale czuje się przed kamerami, potrafi panować nad słuchaczami i umie to wykorzystywać. O indywidualny wywiad z Putinem zabiegają setki dziennikarzy z całego świata. Wielu, licząc na taką możliwość, najprawdopodobniej godzi się na warunki Kremla, narażając się na krytykę nie tylko kolegów po fachu. (…) Niemcy należą do ulubionych dziennikarzy Kremla”

Arleta Bojke policzyła, że podczas 17 lat rządów jako prezydent i premier Putin udzielił ponad 120 wywiadów zagranicznych, najczęściej mediom amerykańskim i niemieckim. Nie licząc pytań na konferencjach prasowych i krótkich oficjalnych wypowiedzi, tylko jeden raz udzielił wywiadu dla polskich mediów. Było to w 2002 r., wywiad przeprowadzał Adam Michnik z „Gazety Wyborczej”. Arleta Bojke wielokrotnie starała się o wywiad z Putinem, ale zawsze odpowiadano jej, że prezydent nie znajdzie czasu.

Jej książka jest dla mnie bardzo interesująca, bo pozwoliła zobaczyć, jak wygląda praca dziennikarza w zagranicznej placówce. Jak starają się o akredytacje, na jakich zasadach są wydawane albo jak wyglądają nagrania i wejścia na żywo. Znacznie ciekawsze są jednak relacje Arlety Bojke z miejsc, gdzie toczyły się walki albo gdzie działy się ważne wydarzenia.

Poznajemy obywateli Ukrainy, zarówno tych, którzy chcą do Unii Europejskiej, jak i tych z Krymu, którzy w Putinie widzą wybawcę i obrońcę. Widzimy też zrozpaczone matki młodych rosyjskich żołnierzy, którzy na Ukrainie stracili życie; mieszkańców Soczi, których domy i mieszkania popękały podczas budowy kompleksu sportowego na olimpiadę w Soczi; dumnego i aroganckiego Aleksieja Nawalnego; potomków carskiej rodziny Romanowów; „demokratyczne” wybory; Tatianę Anodinę, która nie mogła ukryć drżenia dłoni podczas kolejnej konferencji w sprawie katastrofy smoleńskiej. Takich „obrazków” jest dużo więcej, telewizja przecież nie pokazuje wszystkiego.

„Władimir Putin. Wywiad, którego nie było” jest świetnie napisanym zbiorem reportaży. Naprawdę warto je przeczytać.

Arleta Bojke to dziennikarka TVP, reporterka, w latach 2010-2014 korespondentka w Moskwie. Relacjonowała m.in.: rosyjskie i ukraińskie wybory, największe antyputinowskie protesty w Rosji na przełomie 2011 i 2012 roku, rosyjskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, protesty na kijowskim Majdanie, przejęcie Krymu i wybuch konfliktu zbrojnego w Donbasie. Za swoją pracę na Ukrainie w 2014 roku uhonorowana Wiktorem w kategorii Dziennikarz Roku oraz nagrodą Stowarzyszenia Mediatory w kategorii TORpeda.

Książkę możecie kupić tutaj. Kosztuje 27,30 zł w trwającej właśnie promocji.

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Co tam, Putin, jak Ty masz takie ładne retro szaliczki w kropki <3 😀

    • Jak to, co tam Putin. Prezydent Putin wszak jest marzeniem wielu Rosjanek, z tego co czytałam… (nie w tej książce).

  • Ustawiłam się w kolejce w bibliotece 😉

  • Bardzo ciekawe, o Putinie krąży już tyle legend, że sama nie wiem, czy są prawdą, czy właśnie legendą. Podobno prawdziwy nie żyje i zastępuje go sobowtór :). Reportaże chętnie bym przeczytała.

    • Koleżanka właśnie mi poleciła jego biografię. Właśnie, z Putinem nic nie wiadomo…

  • Myślę, że ta książka bardzo zainteresowałaby mojego męża. Muszę ją dla niego kupić (lub wypożyczyć, jeśli znajdę w bibliotece). On lubi tego typu lektury. A może i ja bym zerknęła z ciekawości 🙂

  • Pingback: Co ciekawego wydarzyło się w marcu - Katarzyna Grzebyk()