W nowej szkole – personalizowana książka dla Twojego dziecka + konkurs!

bajka terapeutyczna o szkole

Pierwsze dni w szkole bywają trudne. Nawet jeśli dziecko tego nie okazuje, w jego głowie kłębi się stado myśli i obaw dotyczących ogromnej zmiany w jego życiu. Czy odnajdzie się w nowym środowisku? Czy zaakceptują go rówieśnicy? Czy poradzi sobie bez rodziców? Jak je przygotować? Jednym ze sposobów oswajania dziecka z nową rzeczywistością jest czytanie bajek terapeutycznych, takich jak np.  „W nowej szkole” autorstwa psycholog Alicji Niemierko-Pająk. To nowość wydawnicza, dość oryginalna: można ją personalizować, dzięki czemu Twoje dziecko staje się bohaterem książki.

Książka „W nowej szkole” powstała specjalnie z myślą o dzieciach idących do szkoły. Opowiada ona o dziecku, które za kilka dni rozpocznie szkołę i trochę się cieszy z tego powodu, ale też trochę się boi. Czuje strach przed czymś nowym. Kiedy dziecko zasypia, we śnie spotyka stracha, który… również się boi. Dziecko i strach przyzwyczajają się do siebie i… Co dalej, dowiecie się z książki:-)

Historia jest napisana w formie bajki terapeutycznej. Cóż to takiego?

O bajkoterapii pisałam na blogu dwukrotnie, najpierw recenzowałam „Bajkoterapię”, potem przeprowadziłam  wywiad z Katarzyną Klimowicz, psychologiem i terapeutką, stosującą bajkoterapię w praktyce, która powiedziała:

„Bajkoterapia jest specyficzną terapią. Nie trzeba posiadać nie wiadomo jakiego doświadczenia ani rozległej wiedzy, żeby ją stosować w terapii. Jest to metoda bardziej edukacyjna, w której chodzi o to, żeby za pomocą opowieści pokazać dzieciom świat emocji, to jak on jest skonstruowany, to że emocje istnieją i ewentualnie, jak powinny sobie radzić z sytuacjami, które są emocjonalnie trudne”.

Taką sytuacją emocjonalnie trudną są pierwsze dni w szkole. Sięgając po ton moralizatorski rodzice próbują w przeróżny sposób wytłumaczyć dziecku nową sytuację, z tym, że większość tych tłumaczeń często nie dociera do dziecka. Może więc spróbować bajki terapeutycznej, w której na moralizatorstwo i dydaktyzm nie ma miejsca? Za to jest historia, która do złudzenia przypomina historię Twojego dziecka. Czytając, trafiliśmy na wiele opisów sytuacji związanych ze szkołą, które nasz syn już przeżył, bo resztę pewnie przeżyje za rok.

bajki terapeutyczne dla przedszkolaków

Radek i jego personalizowana książka

Bajka „W nowej szkole” właśnie w taki naturalny sposób oswaja dziecko z nowym otoczeniem. Uczy dziecko nazywać, rozpoznawać i rozumieć emocje; nie krytykuje ich, nie mówi, że są złe czy niepotrzebne. Uświadamia im, że inne dzieci także mają podobne problemy. Przy tym jest starannie wydana, ciekawie ilustrowana
„W nowej szkole” to niewielka książeczka (ok. 40 stron tekstu plus strony na notatki). Na początku wydawało mi się, że w porównaniu z ceną, jest zbyt skromna objętościowo i nawet podzieliłam się tą uwagą z wydawnictwem. Kiedy ponownie oceniałam książkę, doszłam do wniosku, że akurat objętość ma tu trzeciorzędne znaczenie. Bajka też nie może trwać w nieskończoność, a najważniejszy jest tekst napisany przez specjalistkę, która ma spore doświadczenie w pracy z dziećmi jako psycholog.

bajka terapeutyczna W nowej szkole

Dodatkowym atutem jest możliwość personalizowania książki. Po złożeniu zamówienia, można wysłać imię i nazwisko dziecka oraz dołączyć jego zdjęcie, które znajdzie się na karcie tytułowej. Imię dziecka będzie pojawiać się wszędzie tam, gdzie autorka mówi o głównym bohaterze. Więcej o książce dowiecie się ze strony O mnie bajka.

Egzemplarz Radka dodatkowy jest opatrzony dedykacją od nas, rodziców oraz od wydawnictwa, z cytatem „Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym” (Heraklit z Efezu).

Polecam Wam tę książkę, którą polecają pedagodzy, psycholodzy, dyrektorzy przedszkoli oraz Fundacja ABC XXI Cała Polska czyta dzieciom. 

UWAGA, konkurs!

Wygraj personalizowaną książkę „W nowej szkole” dla Twojego dziecka!

Regulamin konkursu:

  1. Odpowiedz na pytanie: Gdybyś to ty właśnie rozpoczynał/a naukę w nowej szkole, czego byś sobie życzył/a? Jakie miałbyś oczekiwania? Jakie obawy?
  2. Odpowiedź wpisz w komentarzu pod wpisem lub pod wpisem dotyczącym tej książki na fanpage’u bloga na Facebooku. Na odpowiedzi czekam do poniedziałku, 13 września, do północy.
  3. Wyniki ogłoszę w środę, 15 września na fanpageu oraz tu, edytując wpis.
  4. Będzie mi miło, jeśli polubisz fanpage mojej strony albo polecisz ją innym, ale nie jest to warunek konieczny.
  5. Jeszcze milej mi będzie, jeśli udostępnisz mój wpis, ale nie jest to warunek konieczny.
  6. Wygrywają trzy osoby. Autor odpowiedzi, która najbardziej mi się spodoba, wygrywa personalizowaną bajkę. Autorzy dwóch kolejnych odpowiedzi, które wyróżnię, otrzymają 50 proc. rabatu na zakup książki.
  7. Zwycięzcy mają dwa dni na potwierdzenie chęci przyjęcia wygranej i zgłoszenie mi swoich danych do korespondencji.
  8. Za wysyłkę książek odpowiada Wydawnictwo kUFFerek. Wysyłka tylko na terenie Polski.
  9. Organizatorem konkursu jestem ja oraz Wydawnictwo kUFFerrek.

Do dzieła, czekam na Wasze komentarze!

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Taka książeczka będzie idealnym prezentem na rozpoczęcie nowej drogi edukacji dla dziecka. 😉

  • Renia Kawa

    Jaki sympatyczny konkurs! Ta książeczka może być dla dziecka takim mini-poradnikiem do przełamania oporów przed szkołą 😉

  • Wow, super książeczka!

  • Świetna sprawa. Z pewnością ułatwia to rodzicielskie zadania oraz wskazuje kierunek. Niejednokrotnie sami trudzimy się z pewnymi rozwiązaniami, a tu można powiedzieć mamy je „podane na tacy”. W końcu chcemy jak najlepiej dla naszych bliskich 🙂

  • Świetny temat na książkę! Podoba mi się pomysł z personalizacją.;)

  • Karola

    Nam wprawdzie daleko jeszcze do pójścia do szkoły, niemniej kiedyś w końcu to nastąpi.
    Gdybym teraz mogła przenieść się w czasie i rozpoczynać od nowa swoją przygodę ze szkołą, jednocześnie mając na uwadze własne doświadczenia, chyba najszczególniej oczekiwałabym od nauczycieli, aby bardziej zwracali uwagę na potrzeby każdego konkretnego dziecka oraz reagowali w sposób odpowiedni na to, jak dzieci traktują siebie nawzajem, bo niestety często zdarza się tak, że dzieci z rodzin biedniejszych, rodzin z problemami, są przez swoich rówieśników traktowane gorzej, wyśmiewane i spychane na margines, a w końcu sam fakt rozpoczęcia nowego etapu w swoim życiu jest już związany z wielkim stresem, odrzucenie ze strony otoczenia z pewnością w pokonaniu go nie pomoże. Moim skromnym zdaniem do zadań nauczycieli powinno również należeć dostrzeganie takich sytuacji oraz reagowanie, robienie pogadanek tematycznych z klasą, tłumaczenie, że czyjaś odmienność nie oznacza tego, że jest on mniej wartościowym człowiekiem, kimś, z kogo można się bezkarnie śmiać (to oczywiście w głównej mierze zadanie dla rodziców, ale wpis dotyczy szkoły, a uważam, że i nauczyciele powinni dopełniać tą funkcję wychowawczą).
    Z zupełnie innego rodzaju oczekiwań, miło by było, gdyby nauczyciel potrafił w taki sposób przekazywać wiedzę, aby zainteresować nią uczniów, a nie tylko wyłożyć lekcję i cześć. Pamiętam, że niektóre przedmioty naprawdę łatwo się przyswajało właśnie dzięki temu, że nauczyciel podchodził do przekazania swojej wiedzy z sercem i w sposób kreatywny, z pomysłem – to sprawiało, że kiełkowało prawdziwe zainteresowanie ucznia! A były też takie przedmioty, z których, mimo najszczerszych chęci, nie dało się wynieść dla siebie zbyt wiele. Podejście nauczyciela do ucznia ma tutaj kluczowe znaczenie. Nauczyciel również nie powinien kierować się swoimi prywatnymi sympatiami, a być obiektywnym i traktować wszystkich uczniów na równi (nie wiem, jak jest teraz, ale kiedyś – przynajmniej w mojej szkole – często zdarzało się, że niektórzy uczniowie byli faworyzowani, traktowani lepiej i łatwiej było im osiągnąć lepsze stopnie, nawet jeżeli ich wiedza wcale nie przerastała poziomu wiedzy innych uczniów).
    Co do obaw, nie będę zbyt oryginalna – byłyby dokładnie takie, jakie wymieniłaś w swoim wpisie. Myślę, że większość dzieci nawiedzają te same obawy, bo zawsze to, co nieznane, napełnia przerażeniem (nawet nas, dorosłych, a co dopiero małe dzieci).

    • Dziękuję za obszerną odpowiedź!!! Czas biegnie szybko, nawet się nie zorientujesz, jak zaczniesz odprowadzać synka do szkoły-)

      • Karola

        Też tak myślę 🙂 Nawet nie wiem, kiedy to nastąpiło, że Kubuś opuścił rożek niemowlęcy, czas przy dziecku niesamowicie przyspiesza 😉

  • Kluska

    Moja córka chodzi do zerówki, mimo iż przez trzy lata była przedszkolakiem w etap ucznia klasy „0” weszła pełna trosk i obaw. Na tej nowej drodze zyczylabym jej dużo odwagi, pewności siebie i poczucia bezpieczeństwa – w końcu mówi się że szkoła to drugi dom. Mam nadzieję że będzie rozwijała swoje zainteresowania, nauczy się działać w grupie i tworzyć ja. Jako weteran edukacji tj. uczennica gimnazjum, liceum i studentka przyznaje ze na każdym z tych etapów odczuwalam dokładnie to samo co moja córka teraz. I cieszę się że mam to za sobą a jednocześnie że mogę to odczuwać jeszcze raz lecz z innej perspektywy.