Wiersze Magdaleny Gospodarek – poznajcie autorkę

poezja

Chcę Wam kogoś przedstawić. Magdalenę Gospodarek z Częstochowy, studentkę dziennikarstwa, która pisze wiersze. Magda poprosiła mnie o przeczytanie swojego tomiku wierszy, który niedawno wydała w formacie e-book, oraz o komentarz. Ponieważ mój komentarz do poezji Madzi jest dość krótki, postanowiłam, że musimy ją lepiej poznać. Dowiedzieć się, dlaczego pisze, dlaczego wybrała poezję i dlaczego tak dużo mówi o miłości?

Dlaczego mój komentarz o twórczości Magdaleny Gospodarek jest krótki? Otóż, nie mam ani kompetencji ani doświadczenia, ani wystarczająco rozległej wiedzy z poetyki, aby móc się fachowo wypowiedzieć. Uważam, że ani mój zachwyt ani krytyka nie mogą być miarodajne w ocenie dla autora.

Bawił się bawidamek damami

z tymi co dawały…

W swoim nierządzie miał rząd

prosto statuetek

tyłem tyłków pamiątkowe fotografie na sofie Zofii

na zagłówku zostawiał ślady zagłębienia

Oczywiście, czytam poezję i z radością poznaję twórczość młodych debiutujących autorów, a także tych, którzy piszą do poduszki. Nawet sama mam na koncie kilka wierszy, a jednym wygrałam ogólnopolski konkurs. Mimo to nadal nie potrafię rzeczowo i konkretnie wskazać na mankamenty i zalety poezji. Jedyne co mogę, to stwierdzić, czy wiersz mi się podoba czy nie oraz czy coś w nim nie zgrzyta pod kątem środków stylistycznych. 

Wiersze Magdaleny Gospodarek  – czy warto przeczytać?

Jaka jest poezja Madzi? Autorka opublikowała w tomiku aż 83 wiersze. Sporo! Są to utwory o zróżnicowanej formie i o jednej tematyce: miłosnej. O pożądaniu, tęsknocie, namiętności, gestach, czułościach i rozczarowaniu. Mogłoby być monotonnie, gdyby nie zabawa formą – Magdalena Gospodarek raz tworzy wiersz składający się tylko z dwóch słów w pewnym logicznym układzie, innym razem pisze utwór przypominający mini opowiadanie, a jeszcze innym – dialogi. Wszystkie utwory to wiersze białe, bez rymów; w niektórych można wyczuć subtelny rytm. Zwraca uwagę bogactwo słownictwa i gry słowne. Kilka wierszy od razu przypadało mi do gustu (np. „Apetycznym ciałem”), inne spodobały mi się dopiero po drugim, trzecim czytaniu, do niektórych mogłabym się „przyczepić”.

Wydaje mi się, że zarówno ilość wierszy, jak i skala emocji oraz form świadczy o niespożytej energii twórczej drzemiącej w autorce. Jeśli ją okiełzna, drugi tomik może być dużo lepszy, czego Madzi serdecznie życzę!

Między nami

nic nadzwyczajnego

gra przyjemności i przelotnych uśmiechów

Drodzy Czytelnicy, poznajcie Magdalenę Gospodarek:

Wywiad z Magdaleną Gospodarek

Magdalena Gospodarek

Katarzyna: Madziu, opowiedz czytelnikom o sobie. Czym się zajmujesz i czym interesujesz?

Magdalena: Mam 23 lata, mieszkam w Częstochowie w domu rodzinnym. Skończyłam dzienne studia licencjackie na kierunku filologia polska o specjalności dziennikarskiej w Częstochowie. Obecnie jestem na II stopniu studiów zaocznych we Wrocławiu na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna o specjalności Promocja rynku zdrowia i mody. Jestem też dekoratorem wnętrz. Odkąd pamiętam, jestem estetką, interesuję się architekturą i modą. Patrząc wstecz dostrzegam w sobie duszę artystyczną, która przejawiała się od dziecka. Kocham pisać, szukać inspiracji, tworzyć coś – to są zajęcia nie wymagające ruchu, wtedy mam swój spokój i azyl, uwielbiam tę część każdego mojego dnia, ale nie wyobrażam sobie też swojego dnia bez ruchu. Prowadzę zdrowy i aktywny styl życia. Po obcowaniu np. z książką, nie mogąc dłużej usiedzieć na miejscu ćwiczę, tańczę, biegam, jeżdżę na rowerze. Czuję, że żyję wtedy w pełni.

Niedawno wydałaś tomik poezji „Rekord szczęścia” z wierszami o tematyce miłosnej, pożądaniu i rozczarowaniu. To trudna tematyka w poezji, która udaje się niewielu twórcom. Co Cię do niej skłoniło? To tematyka, w której się najlepiej odnajdujesz?

Skłoniło mnie do stworzenia tego tomiku osobiste doświadczenie. Wszelkie zdarzenia, relacje, uczucia, przechowujemy w sobie – ja je oddaję w swoich wierszach. Mogę powiedzieć, że filarem życia jest miłość, dlatego ta tematyka będzie się stale w różnych aspektach przejawiać w mojej twórczości, ale podobnie jak egzystencjalne dylematy, refleksje, spostrzeżenia. Czerpię inspiracje ze wszystkiego wokół, np. z tego jak wiatr ludziom rozwiewa włosy, czy z tego, co przeżywałam w swoim poprzednim związku. Coś co w jakiś sposób mnie poruszy, zaintryguje o tym piszę, kreuję pewne scenariusze, wczuwam się w sytuacje opisując je. Choć przyznaję, że w mojej twórczości sporo jest tematyki miłosnej, bo w głębi jestem romantyczką wierzącą w prawdziwą miłość, dlatego tak wyraziście o niej piszę.

Wiersze do tego zbiorku pisałaś przez prawie dwa lata, tak wynika z dat. Jak powstawały te wiersze?

Wiersz zaczynam pisać spontanicznie, gdy nagle przychodzi mi do głowy wers, cała strofa lub pomysł na cały wiersz, który zapisuję. Piszę gdy mam wenę, wychodzi to bardzo naturalnie, z samej mnie i piszę tak jak coś czuję, jak sobie to wyobrażam i jak chcę przekazać. Czasem napiszę wiersz w 2 minuty, czasem potrzebuję 20 minut, a czasem niektóre zapisane wersy muszą czekać np. miesiąc na kontynuację, gdy pojawi się we mnie ta iskierka, gdy wiem jak dalej poprowadzić wiersz.

Z tobą chcę pobić rekord

szczęścia.

Będziemy go liczyć w naszych uśmiechach.

Od dawna uprawiasz poezję?

Piszę od ponad pięciu lat. Zrodziło się to naturalnie i dla mnie zaskakująco, gdyż nigdy nie przypuszczałam, że będę pisać. Jako nastolatka miałam swój kalendarz/notatnik, zapisywałam w nim, co się wydarzyło jakiegoś dnia, ważne dla mnie momenty. Gdy byłam jeszcze w gimnazjum, wzięłam zeszyt i napisałam wiersz, potem drugi. To był taki mój eksperyment, z którego nie zdawałam sobie sprawy. Ten zeszyt pozostał w szufladzie w biurku, pod życiowymi planami o byciu prawniczką, później tłumaczem. W liceum notowałam sobie coś po cichu w notatniku, ale krótkie historie, nie miały nawet formy wiersza. Miałam wtedy konto na portalu społecznościom photoblog, gdzie publikowałam swoje zdjęcia i z czasem zaczęłam jako opis, notkę pod zdjęciem dodawać te krótkie historie. Otrzymywałam komentarze, że ładnie napisane, że się komuś spodobało.

Z czasem zaczęłam być bardziej świadoma tego, co piszę i tak zaczęły powstawać wiersze, ale wtedy tratowałam to jako przygodę, ciekawe zajęcie. Wybrałam lingwistykę stosowaną z angielskim i niemieckim, ale dzienne studia nie ruszyły, więc szybko przeniosłam swoje dokumenty na filologię polską. Na studiach pani doktor poprosiła nas, abyśmy napisali 3 wiersze i opublikowali na dwa portale nieszuflada.pl i emultipoetry.eu Skopiowałam swoje wiersze z photobloga. Koleżanka po przeczytaniu, nie uwierzyła, że są moje, więc pomyślałam, że chyba są dobre.

Od tego momentu po dzisiejszy dzień publikuję na tym portalu, założyłam swój fanpage, blog, Instagram, tumblr, należę do grup poetyckich na facebooku, gdzie publikuję swoje wiersze. Długo nawet moja rodzina nie wiedziała o tym, że piszę, ale im dłużej, więcej pisałam wtedy się we mnie to umacniało. Z czasem moja pasja się we mnie pogłębiała, zaczynałam w nią wierzyć, dzięki czemu mam ogromną satysfakcję z tego co robię. Z czasem pisanie we mnie dojrzewało jak i mój stosunek do niego. Zawodowo chcę pisać, o tym co mnie interesuje, łączyć ze sobą swoje pasje, jak np. w obecnej pracy, gdzie piszę teksty do katalogu z produktami do wnętrz i o adaptacji wnętrz.

Czy inspirujesz się twórczością innych poetów, czytasz poezję? Jeśli tak, to jaką?

Jako dziecko i nastolatka pochłaniałam książki, uwielbiam świat, w jaki można się przenieść podczas czytania. Gdy jednak zaczynałam pisać swoje wiersze, nie czytałam poezji, co się zmieniło, gdy zaczęłam aktywnie uczestniczyć na portalach poetyckich, gdzie inni poeci publikowali swoje wiersze, dziś codziennie czytam na tych portalach, grupach facebookwych, wiersze innych poetów. W jakiś sposób na pewno innych twórczość mnie inspiruje, choć tak naprawdę każdy z nas ma swój sposób patrzenia na świat i jego interpretacji, przez co każdy poeta ma pewien unikatowy styl. Świadomie nie miałam jeszcze tak, żeby np. podłapać coś od Barańczaka; innych twórczość pokazuje mi możliwości słowa, zabawy nim, czy odkrycia czegoś w prozaicznym, banalnym temacie, a ja w przyszłości mogę pewne spostrzeżenie spróbować wykorzystać na swój sposób.

Zauważyłam w tomiku 2 lub 3 formy prozatorskie – czy poza poezją piszesz też prozę?

Tak mam obecnie zaczęte 3 książki, które chciałabym dokończyć i wydać. Prozę szczególnie cenię, bo ją przeżywa się inaczej, głębiej, przez jakiś czas można żyć nawet jakąś powieścią. Proza jest fascynującą wyprawą pisarza i czytelnika, podczas gdy poezja zabiera czytelników na fascynujące spacery. Oba gatunki mają swoje szczególne zalety, a ja kocham pisać, więc mam nadzieję, że niejedna wyprawa przede mną.

Trzymam kciuki.

*Kursywą zaznaczyłam fragmenty z wierszy autorki.

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...