Piękne biblioteki na Podkarpaciu, a czytelników mniej

Fot. prof. Robert Dawson, GBP Niebylec

Fot. prof. Robert Dawson, GBP Niebylec

Mamy na Podkarpaciu naprawdę ładne biblioteki i czytelnie. Nic tylko usiąść z dobrą książką w ręku i przepaść tam na długie godziny, ciesząc się ciszą i spokojem. Niektóre z bibliotek po generalnych remontach wyglądają naprawdę okazale, inne – takie jak moja biblioteka na wsi z zawsze uśmiechniętą panią Izą – nadal wystrojem i aurą nawiązują do czasów, gdy sama byłam dzieckiem. Jednak, jak podaje Urząd Statystyczny w Rzeszowie, w 2016 roku w porównaniu do roku 2015 w podkarpackich bibliotekach zmniejszył się księgozbiór, spadła liczba czytelników oraz wypożyczonych książek.

Jak podaje w najnowszym raporcie Urząd Statystyczny w Rzeszowie, w ubiegłym roku na Podkarpaciu było 675 bibliotek, z czego 553 na wsi i 122 w miastach. Księgozbiór bibliotek liczył 8,6 mln woluminów, w tym 5 mln w bibliotekach wiejskich.

W 2016 roku 331 tys. osób wypożyczyło na zewnątrz 6,5 mln woluminów. Na jednego czytelnika przypadło prawie 20 wypożyczonych książek.

 W ciągu 2016 roku podkarpackie biblioteki wzbogaciły się łącznie o 254 tys. woluminów, z 212,7 tys. zakupiono. Ubytki w księgozbiorze wyniosły 271,4 tys. woluminów.

Dane Urzędu Statystycznego pokazują, że w porównaniu z 2015 rokiem, w 2016 roku księgozbiór podkarpackich bibliotek publicznych zmniejszył się o 54,3 tys. woluminów. Było też mniej czytelników – o ponad 8 tys. Zmalała również o 199 tys. liczba wypożyczonych woluminów.

Cieszę się, że wraz z moimi dziećmi zostaliśmy „odnotowani” w tych statystykach jako wypożyczający. We wrześniu 2016 roku zapisałam dzieci do naszej małej wiejskiej biblioteki i sama wróciłam do wypożyczania książek. Niedługo minie rok, jak jesteśmy stałymi czytelnikami. Muszę porosić panią Izę, żeby podliczyłam nam, ile książek przeczytaliśmy od tamtej pory. Kiedy długo nie idziemy wymienić książek (czyli ok. 3 tygodnie), dzieci same mnie mobilizują, żebyśmy w końcu się wybrali, bo panie Iza pomyśli, że ukradliśmy je. Bardzo lubimy naszą bibliotekę. Z radością obserwuję, ile frajdy sprawia dzieciom wybieranie książek i buszowanie między regałami. Jeśli jeszcze nie zapisaliście swoich pociech, nadróbcie to.

Ponad dwa lata temu na blogu opisałam, jak zmieniają się biblioteki. Zakurzone paprotki i bluszcze przeszły do lamusa, ceraty już dawno poszły do śmieci…

Malutka biblioteka w mojej wiosce – filia biblioteki gminnej – przez większość dni w tygodniu była otwarta od dziewiątej do siedemnastej. Ok. godziny 8.50 koło mojego domu przejeżdżała na rowerze pani Marysia, bibliotekarka. W jednej ręce trzymała reklamówkę, a w drugiej – jeśli padało – parasol. Zawsze z szerokim uśmiechem na twarzy pozdrawiała każdego, kogo mijała. Tuż po siedemnastej pani Marysia wracała do domu. Na rowerze, tak samo uśmiechnięta. Nie znałam nikogo, kto by jechał i wracał z pracy tak samo zadowolony. Byłam przekonana, że żadne inne miejsce nie daje tyle radości co biblioteka”

Pamiętacie, jak wyglądały biblioteki publiczne za czasów pani Marysi (grubo ponad 10 lat na emeryturze)? Skrzypiące podłogi, popękane wykładziny, ponure szare karty, na których panie bibliotekarki wpisywały sygnatury wypożyczanych książek. Suche paprotki i zakurzone bluszcze na wieszakach i parapetach. Książki oprawione w szary papier, ewentualnie przezroczystą folię… Regały, książki, paprotki, plotkujące panie sączące herbatę ze szklanek… Stoliki i krzesła, przy których spisywało się ważniejsze hasła encyklopedii. W bibliotekach uniwersyteckich jeszcze obowiązkowa kolejka studentów, czekających za realizację rewersów…

A teraz zapraszam Was do oglądania zdjęć podkarpackich bibliotek. Która z nich podoba się wam najbardziej?

Jakie są wasze biblioteki? Nowoczesne, nawiązujące klimatem do lat dzieciństwa czy coś pomiędzy?

Rezydencja Literacka w Boguchwale

Rezydencja literacka w Boguchwale

Fot. Facebook/Rezydencja Literacka w Boguchwale

Miejska Biblioteka Publiczna w Jarosławiu

For. Miejska Bibliotek Publiczna w Jarosławiu

For. Miejska Bibliotek Publiczna w Jarosławiu

Miejska Biblioteka Publiczna w Stalowej Woli

Fot. Miejska Biblioteka Publiczna w Stalowej Woli

Fot. Miejska Biblioteka Publiczna w Stalowej Woli

Miejska Biblioteka Publiczna w Jaśle

Miejska Biblioteka Publiczna w Jaśle

fot. Miejska Biblioteka Publiczna w Jaśle

Gmina Biblioteka Publiczna w Niebylcu, czyli mojej gminie

Fot. prof. Robert Dawson, GBP Niebylec

Fot. prof. Robert Dawson, GBP Niebylec

Piękna ta biblioteka, prawda? Znajduje się w mojej gminie, od czasu do czasu z niej korzystam. Towarzystwo Miłośników Ziemi Niebyleckiej często organizuje tu różnego rodzaju spotkania. Biblioteka mieści się w zabytkowej synagodze (przed wojną mieszkało tu wielu Żydów), a uwagę zwraca piękna polichromia. Rok temu bibliotekę odwiedził profesor Robert Dawson z Kalifornii, który podróżuje po świecie realizując projekt: „Literacki obiektyw: globalna biblioteka”. Profesor fotografuje budynki bibliotek, prezentując rolę bibliotek w społeczeństwie.

Jego prace znajdują się w stałych kolekcjach wielu instytucji, w tym Museum of Modern Art w Nowym Jorku; National Museum of American Art (Smithsonian Institution) w Waszyngtonie; J. Paul Getty Museum w Los Angeles; Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie, DC, a nawet w Bibliothèque Nationale w Paryżu. Biblioteka w Niebylcu została wybrana spośród wielu w Polsce ze względu na zabytkowy charakter budynku i oryginalny wystrój czytelni.

Jakie są biblioteki u Was? Zaglądacie do nich? Wypożyczacie książki?

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...