Przeczytałam 74 książki w 9 miesięcy. Jak to możliwe?

czytanie-ksiazek

Hej:-) Na zdjęciu powyżej widzisz mnie i część książek, które przeczytałam od początku 2016 roku. W ciągu dziewięciu miesięcy przeczytałam 74 książki, o czym donosi mój wirtualny notatnik, gdzie skrzętnie zapisuje tytuły moich wieczornych lektur. Idzie mi całkiem nieźle i z dumą mogę przyznać, że nie jestem statystycznym Polakiem. Mocno zawyżyłam średnią krajową:-) Kocham czytanie i gorąco Cię namawiam mój Czytelniku, abyś się sięgnął po książkę, jeśli w tym roku tego jeszcze nie zrobiłeś. Otwórz ją i zaczytaj się, a zobaczysz niezwykłe światy. Ja zwiedziłam wiele z nich. Zostały we mnie i kiedy tylko zechcę, mogę wrócić do nich we wspomnieniach.

A teraz zapraszam na małe podsumowanie. Jak zobaczycie poniżej, lista przeczytanych książek liczy sobie 74 pozycje. Są wśród nich także książki dla dzieci, ale wybrałam tylko te, którym poświęcaliśmy więcej czasu, tzn. były czytane dwa, trzy, cztery razy. Książki dla dzieci traktuję jako normalne książki, a to że liczą mniej stron, nie ma dla mnie większego znaczenia.

Wiedzcie, że czytam tylko wieczorami, najpierw dzieciom, a potem kiedy zasną, czytam sobie. To naprawdę mało czasu, biorąc pod uwagę, że wieczory dzielę także na te, kiedy piszę blogowe posty:-) Wyjątkiem był urlop, kiedy mogłam poczytać w ciągu dnia, rozkoszując się piękną pogodą i tropikalnymi temperaturami.

Mam niewiele czasu na ulubione hobby, ale jestem chodzącym dowodem na to, że można. Można przeczytać więcej niż jedną książkę w ciągu roku. Więcej niż 10. Więcej niż 50. Kwestia wyboru, organizacji, chęci. Teraz nieco zwolniłam tempo czytania, by mieć więcej czasu na napisanie czegoś własnego. Nie, nie chodzi mi o książkę, jeśli tak pomyśleliście.

Książki, które przeczytałam od początku 2016 roku

1. „Drzewo migdałowe”, M.C. Corasatni, Sine Qua Non 2015 – to się czytało dobrze
2. „Być świadomym rodzicem” D. Thomas, S. Goff, M. Trevathan, Wydawnictwo eSPe, 2013
3. „Jak zbudować motocykl” Martin Sodomka, Prószyński i S-ka 2015
4. „Możesz to zrobić!” Paul Hanna, Galaktyka 2016
5. „Życie Łemka”, Teodor Gocz, APLA 2011
6. „Pippi Pończoszanka”, A. Lindgren, Nasza Księgarnia 2015
7. „Mansfield Park” J. Austen, Świat Książki
8. „Tylko bez całowania!, czyli jak radzić sobie z niektórymi emocjami”, G. Kasdepke, Nasza Księgarnia 2016
9. „Dieta (nie)życia”, K. Otwinowska, A. Mazur, Nasza Księgarnia 2016
10. „Przygody Krasnala Hałabały”, Nasza Księgarnia 2016
11. „Wyprawa po klucz” Małgorzata Borkowska, Seflpublishing – pod moim patronatem
12. Dlaczego szczękamy zębami, A. Schultze, Prószyński i S-ka 2015
13. „To się da!”, Anna Sakowicz, Szara Godzina 2016
14. Miniołek, N. Łączyńska, Memento vivere 2015
15. Dzienniki z lat wojny 1939-45, A. Lindgren, Nasza Księgarnia 2016
16. Czerwone szpilki. Marzenia impresjonistki, K. Chrapko, APLA 2016
17. Franciszek Starowieyski. Bycza krew, I. Górnicka-Zdziech, Prószyński i S-ka 2016
18. Noc pod Alpami, S. Fleszarowa Muskat,
19. Późną jesienią w Złotych Piaskach, S. Fleszarowa-Muskat,
20. Audrey w domu, Luca Dotti, Wydawnictwo Literackie 2016 – zobacz piękny album
21. Rocznik Niebylecki, t. 3; praca zbiorowa pod red. A. Chuchli, Niebylec 2016.
22. Wiersze dla Krzysia, A.A. Milne, Nasza Księgarnia 1976
23. Aniołek Gabryś, Katarzyna Targosz, Wydawnictwo eSPe 2016 – książka pod moim patronatem
24. Ile prawdy jest w powiedzonkach o zwierzątkach
25. Na fali. Stanisława Fleszarowa-Muskat, Krystyna Świerkosz, Wydawnictwo Oskar 2014
26. Praca naukowa na temat konfliktów zbrojnych
27. Apostołowie miłosierdzia, Eliza Piotrowska, Wydawnictwo św. Wojciech 2014.
28. Cud w kopalni, Jose Hendriguez, Wydawnictwo eSPe 2016
29. Królewna Wanda, Anna Świrszczyńska
30. Miasto dżinów, W. Dalrymple, Noir sur Blanc
31. O ślimaku, który odkrył znaczenie powolności, L. Sepulveda, Noir sur Blanc 2016.
32. Kolor jej serca, B. Mutch, Prószyński i S-ka.
33. Może morze wróci, B. Sabela, Bezdroża, 2013.
34. Wielki Gatsby, F. S. Fitzgerald, Bellona,
35. Zbrodnia prawie doskonała, I. Schymalla, M. Całkiewicz, PWN 2016
36. Będzie dobrze, Michał Leśniak, Rozpisani PWN 2016
37. W jej blasku… jej cieniem, U. Rędziniak, Strzyżów 2016 – poznaj poetkę
38. Mijaciółka, A. Hopa, N. Łączyńska, Memento Vivere 2016
39. Chata Magoda, J. Miłoszewicz, Nasza Księgarnia 2016 – co za książka!
40. Ciemna strona miłości, R. Schami, Noir sur Blanc 2016 – moja ulubiona:-)
41. Cyfrowi rodzice, Y. Uhls, IUVI 2016
42. Ślady hamowania, M. Zimny-Louis, Replika 2011
43. Oona i Salinger, F. Beidberger , Noir Sur Blanc 2016
44. Gry i zabawy dla dzieci, M. Cieślak, Nasza Księgarnia 2016
45. Kobiety globalne w świecie start-upów, M. Zucker, PWN 2016
46. Zaginione, M. Zimny-Louis, Świat Książki 2016 – zobacz recenzję
47. Błękitny zamek, L.M. Montgomery, Prószyński i S-ka
48. Wojciech Kossak. Opowieść biograficzna, Maja i Jan Łozińscy, PWN 2016
49. Był wśród nas święty, J. Fąfara, Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu 2016
50. Młoda fala. Jak odważyć się na biznes, P. Oksanowicz, PWN 2016
51. Magnolia, G. Jeromin-Gałuszka, Prószyński i S-ka 2013
52. Ptasi mszał, S. Kopiec. Lubenia 2010
53. Cesarstwo to ty, J. Moro, Noir sur Blanc 2016
54. Mała zagłada, A. Janko, Znak 2015
55. O chłopcu, który mieszał powidła, Janusz Szuber, Znak
56. Długie lato w Magnolii, Prószyński i S-ka 2014
57. Jedz, módl się, kochaj, E. Gilbert
58. Morderstwo w Orient Ekspresie, A. Christie
59. Stulatek, który wyskoczył z okna i zniknął, J. Jonansonn
60. Wierszykarnia, D. Wawiłow, Nasza Księgarnia 2016 – ale piękna książka!
61. 30 dni do zmian, E. Zając, Sensus 2015
62. Zielona sukienka, M. Szumska, Znak 2014
63. Londyn w czasach Sherlocka Holmesa, K. Kaplan, PWN 2016 – fascynujący ten Londyn!
64. Czekoladowe pragnienie, C. Santos Sonia Draga 2016 – smaczna recenzja
65. Niezapomniane wakacje, J. Kwiatkowski, M. Bułaś (w przygotowaniu do druku)
66. Zostawić Islandię, H. Klimko-Dobrzaniecki, Noir sur Blanc 2016 – zobacz recenzję
67. Stworzona przez Boga, eSPe 2016
68. Matka Teresa z Kalkuty, E. Wiater, , eSPe 2016
69. W nowej szkole, Wydawnictwo kUFFerek 2016
70. Szary domek, K. Szestak
71. Wczoraj, dzisiaj, jutro, G. Kasdepke, Nasza Księgarnia 2016
72. Niezwykły talent Iris Grace, A. Carter-Johnson, Nasza Księgarnia 2016 – zobacz recenzję

73. Rok magicznego myślenia, J. Didion, Znak 2016 – zobacz recenzję

74. Być jak Martha, L. Allen, Replika 2007.

Co teraz podczytuję sobie przed snem? „Szum” Magdaleny Tulli. A w kolejce czeka kilka świetnych książek, w tym listy Agaty Christie z podróży, książki o zbrodni wołyńskiej, „Wybór Zofii” Styrona, „Paragraf 44” Hellera oraz zapewne nowości wydawnicze:-)

Katarzyna Grzebyk

Witaj! Mam na imię Katarzyna. Jestem mamą dwójki dzieci oraz żoną żołnierza. Od 12 lat zawodowo "bawię się" słowem - jestem dziennikarką, redaktorem i korektorem tekstów. Mieszkam w małej wsi na Podkarpaciu. Czasem piszę wiersze i opowiadania. Czytasz właśnie mój lifestylowy blog o literaturze, dziennikarstwie i rodzinie. Chcesz poznać mnie lepiej? Zapraszam na stronę "O mnie"

You may also like...

  • Karola

    Pewnie, że jeśli się chce, można przeczytać więcej niż jedną książkę w ciągu roku 🙂 Jednak nie do końca mogę się z Tobą we wszystkim, co napisałaś, zgodzić, bo to nie zawsze jest tylko kwestia wyboru, organizacji, chęci. Jest to również kwestia okoliczności towarzyszących, tego, czy wszystkim musimy zająć się sami, czy może jednak od czasu do czasu ktoś nas odciąży, tego, jaki temperament mają nasze dzieci i jakie wymagania stawiają przed nami etc. etc. Jestem najlepszym przykładem na to, że chęci można mieć jak najbardziej i starać się również wszystko dobrze zorganizować czasowo, ale doba nigdy nie jest z gumy, nie rozciągnie się w magiczny sposób dla naszych potrzeb, jeżeli brakuje czasu to brakuje czasu i kropka 🙂 Ja czytam głównie wtedy, kiedy moje dziecko śpi, bo przy nim zwyczajnie czytać się nie da – po dwóch minutach zabiera mi książkę 😉 A też nie mogę pozwolić sobie na czytanie każdego wieczoru / nocy, bo często w tym czasie muszę nadrobić inne zaległości domowe, których nie zdążyłam zrobić w dzień. Już nie wspomnę o tym, że pokłady sił kiedyś się kończą i w końcu trzeba też nadrobić to nieszczęsne niedospanie. Nikt mnie nie odciąża, nie mam do dyspozycji cioć, wujków, babć, nawet znajomych, którzy pozostali daleko od miejsca, w którym mieszkam, nie przyjdzie mi nikt popilnować dziecka, nikt nie podrzuci gotowego obiadku, wszystko zrobić muszę sama, a korzystać z gotowców pozwolić sobie nie mogę 😉
    Więcej niż jedną książkę w ciągu roku jak najbardziej jestem w stanie przeczytać dzięki własnym chęciom, wyborowi czy organizacji czasu, ale więcej niż 50? No, nie sądzę 😉

    • Karolina, tak to kwestia wyboru:-) w roku, kiedy miałam dwoje malutkich (2,5 i niespełna roczek) dzieci i mieszkałam jeszcze u rodziców – przeczytałam 13 książek…. teraz dzieci są nieco starsze i mieszkam na swoim (nikt mi nie pomaga, bo jestem słomianą wdową zazwyczaj:-), ale czytam tylko wieczorami:-) i to nie codziennie. I nigdy nie czytam, jak dzieci nie śpią, bo się nie da, bo wolę bawić się z nimi albo zajmować się domem. Oczywiście, są wieczory w tygodniu, kiedy wcale nie czytam, bo jestem bardzo zmęczona, a rano muszę wstać po piątej, żeby wyrobić się do pracy:-) Czytam dość szybko, zostało mi to po studiach, gdzie rocznie czytałam 100 książek minimum:-) Jak czytam, to po 100-150 stron od razu:-)
      P.S. Ale są dziewczyny w sieci, które mają w tym momencie na koncie ponad 100 książek. Nie wiem, jak one to robią:-)
      Każdy ma swoje tempo i swój czas, ważne żeby czytanie sprawiało przyjemność. A mi sprawia ogromną:-)

      • Karola

        Nadal nie do końca się zgodzę 🙂 Jak sama piszesz, kiedy miałaś dziecko w wieku 2,5 roku, a drugie jeszcze młodsze, to chociaż mieszkałaś u rodziców, nie udało Ci się osiągnąć tak imponujących wyników (czyli nie jest to tylko kwestia organizacji czasu czy wyboru). Ja mam dziecko niewiele starsze niż 2,5 roku, w dodatku bardzo wymagające, bo ciężko przyswajające nowe umiejętności i u rodziców nie mieszkam – więc siłą rzeczy moje wybory i moja organizacja czasu i tak niewiele tutaj zdołają zmienić, w sumie tylko utwierdziłaś mnie w tym, że się nie mylę 😉 Poza tym w Twoim przypadku to nie tylko kwestia wyboru, ale również umiejętności szybkiego czytania, ja takiej nie posiadam, choć i tak wiem, że kiedy mój syn będzie starszy i stanie się bardziej samodzielny, na pewno w ciągu roku przeczytam więcej książek niż teraz 🙂 A tak poza wszystkim, czytanie to i tak nie wyścigi, nie muszę szpanować, że przeczytałam milion książek w ciągu jednego miesiąca, bo nie na tym to w końcu polega, cieszę się, że przeczytam choćby z 4, najważniejsze, że czytam i że nie odłożyłam tej swojej pasji całkowicie do szuflady 🙂

        • I właśnie o to chodzi Karolina, nieważne, ile. To nie ma takiego znaczenia. Ważne, by czytać i cieszyć się.
          No właśnie, za tamtych czasów, kiedy mieszkałam z rodzicami, mogłam czytać więcej. Ale wybierałam coś innego, np. przeglądanie stron w sieci, które mi nic nie dały – ani nie rozwijały, ani nie cieszyły:-):-) Dlatego piszę, że to kwestia wyboru:-) U innych osób może być inaczej, wiem:-)
          Wiem, że na pewno masz ciężko, ale jesteś silna i dzielna, dużo masz na głowie i to ogarniasz.
          P.S. Znam osoby, które nie przeczytały ani jednej książki w tym roku, ani w tamtym. I też je lubię:-):-):-)

          • Karola

            Dokładnie! Dlatego nigdy nie przyszło mi do głowy, aby zapisywać, ile książek przeczytałam w ciągu miesiąca czy roku, bo nie stanowiło to dla mnie nigdy większej różnicy. Gdybym się teraz miała określić, ile ich przeczytałam od początku roku, nie jestem w stanie tego dokonać. Pewnik jest tylko jeden – nie była to jedna sztuka 😉
            Odnoszę wrażenie, że chyba nie do końca zostałam przez Ciebie dobrze zrozumiana 🙂 Ja nigdzie nie stwierdziłam, że to, ile książek jesteśmy w stanie przeczytać w ciągu roku, nie zależy od naszego wyboru tak w ogóle. Całkiem logiczne, że dokonywane przez nas wybory mają tu sporo do powiedzenia, w końcu ktoś, kto nie wybiera czytania książek wcale, może leżeć do góry brzuchem i całymi dniami, i też nic nie przeczyta. Po prostu Twój wpis zasugerował (a przynajmniej ja tak to odebrałam, bardzo możliwe, że mylnie), że wystarczy chcieć, dokonać takiego wyboru i dobrze zorganizować sobie czas i już czary-mary, czyta się od razu po 50 książek w jednym półroczu. No więc nie, nie wystarczy! Nie w każdym przypadku, bo tak jak już wcześniej wspomniałam, ma na to również przeogromny wpływ wiele okoliczności towarzyszących, na które nie zawsze mamy wpływ i wtedy nie wystarczy chęć, wybór i organizacja czasu. Pewne rzeczy są po prostu fizycznie niewykonalne.
            Zresztą i w Twoim przypadku taka „okoliczność” wypłynęła – mam tu na myśli umiejętność szybkiego czytania 🙂
            Co do przeglądania stron – to jeszcze zależy, jakie się przegląda, bo ja akurat znam sporo takich, które właśnie rozwijają i dostarczają sporo wiedzy (w pigułce, tej samej, którą w obszerniejszej wersji można odnaleźć w książkach, ale jeżeli ma się ograniczony czas na czytanie książek, to takie strony internetowe bywają niesamowicie przydatne). Natomiast właśnie przez bezsensowne „zjadacze czasu” ograniczyłam przeglądanie blogów do trzech, a i to się czasem zastanawiam, czy nie za dużo. Na wielu blogach bowiem nie odnalazłam nic odkrywczego. Nie, żeby treści dodawane były głupie, nic z tych rzeczy, ale po prostu ja takie rzeczy wiem sama, nie muszę o nich czytać na 50 blogu z rzędu, a tematy niestety lubią się powtarzać i to opatrzone dokładnie tymi samymi konkluzjami :/
            Z tymi osobami nie czytającymi książek w ogóle, to większość moich znajomych ze świata poza sieciowego do tego grona właśnie należy, ale nie śmiem ich oceniać, bo biorę pod uwagę fakt, że nie każdy musi mieć takie pasje i zainteresowania, jak ja 🙂

          • 🙂 Myślę, że Cię zrozumiałam:-):-) P.S. Ja liczę, bo w 2014 roku, na koniec roku, podjęłam takie wyzwanie, o czym pisałam zresztą:-):-)

          • Karola

            Akurat u Ciebie to liczenie mnie nie zdziwiło, bo w końcu jesteś blogerką piszącą o książkach, chociaż o podjętym wyzwaniu nie czytałam, tylko samo się nasuwa, że pisząc w takiej tematyce, tworzy się jakieś podsumowania 🙂

          • 🙂

  • Imponujące!!!

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Myślę, że jak się kocha czytać, to ten wynik nie dziwi 😉 u mnie na liście chyba 50parę, bez tych dziecięcych, więc też pewnie koło 70 by wyszło:) książka to najlepszy relaks 😉

  • super! ja nie liczę. czytam trochę więcej niż książkę rocznie, ale do Twojego wyniki jeszcze mi daleko

  • Piękny wynik, no i widzę na liście mnóstwo wspaniałych tytułów. Podziwiam zaczytanie przy tylu obowiązkach 🙂 Brawo.

  • Ładny dorobek, mogę głowę schować w piasek…

    Jakbyś miała podać jeden tytuł z tej listy, to który?
    Pozdrawiam

    • To bardzo trudne pytanie. Wymieniałam już pięć, które poleciłabym i miałam problem:-) a co z jedną???? Ciemna strona miłości. Ale w razie czego zobacz te pięć, które typowałam w komentarzu powyżej.

  • ACupOfCoffeeSolvesEverything

    Imponująca lista. U mnie podobnie. Na macierzyńskim (1 dziecko) do końca maja br przeczytałam 64 książki w tym kobyły takie jak 3 tomy Mojej Walki Karl-Ove Kanusgarda czy Czarodziejska Góra T. Manna. Nie wiem skąd mi się to bierze ale ostatnio bardzo mnie ciekawi co czytają inni i dlaczego to czytają i czy polecają, wiec jakbyś miała wybrac absolutne TOP5 z tej listy to co by to było? Które tytuły?

    • Co za piękny wynik, moje gratulacje! Pięć książek z mojej listy? To zależy od oczekiwań, ale ja wybrałabym: 1. Rok magicznego myślenia. 2. Był wśród nas święty. 3. Ciemna strona miłości. 4. Niezwykły talent Iris Grace. 5. Drzewo migdałowe.

  • Kasia! Piękny wynik 🙂
    Ja tytuły przeczytanych książek również zapisuję, ale bez numerków, więc nie mam pojęcia ile ich było 🙂 Zmobilizuję się i policzę, sama jestem ciekawa, bo wiem że w tym roku „wróciłam” do czytania i jestem z siebie bardzo dumna 😀

  • Super, gratulacje! Bardzo dobry wynik! Mi ostatnio niezbyt dobrze idzie czytanie, ale jesień to świetna pora by wrócić na właściwe tory czytelnicze 😉

  • gin

    Podziwiam 🙂
    Mi brakuje organizacji. Ale staram się jak mogę 🙂

  • Super! Mój wynik to 55 książek dla dorosłych 🙂